Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
O związkach tańca z twórczością Caravaggia, w relacji z ostatniej premiery sezonu w Teatrze Wielkim im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu, pisze Jagoda Ignaczak.
Michelangelo Merisi da Caravaggio, znany w świecie sztuki jako Caravaggio, to jedna z tych postaci, wokół których narosła legenda geniuszu, ale także skandalu i postaw transgresyjnych. W jego życiu nie brakowało zawirowań i dramatycznych zwrotów akcji, artystycznej wielkości ani przejawów ludzkiej siły nieustannie graniczącej ze słabościami. Biografia Caravaggia to gotowy scenariusz filmowy, spektakl teatralny czy książkowy bestseller. Nic więc dziwnego, że powstało naprawdę wiele propozycji artystycznych inspirowanych jego osobą. Niektóre noszą cechy wizjonerskich wariacji na temat życia i dzieł artysty – tak jak kultowy film Dereka Jarmana (Caravaggio, 1986 rok), wielokrotnie nagradzana fabuła Angela Longoniego (Caravaggio, 2007 rok) czy pełnometrażowy dokument Davida Bickerstaffa i Phila Grabsky’ego (Caravaggio. Arcydzieła niepokornego geniusza, 2025 rok). Zdarzyły się też takie, które nie zasługują na przechowywanie w pamięci, jak serial Silveria Blasiego z 1967 roku, wpisujący się raczej w konwencję „płaszcza i szpady”. Niektórych twórców, tak jak Gianmarię Griglio, kompozytora dwuaktowej opery z 2018, inspirowała literacka wizja życia i twórczości Caravaggia, wykreowana przez Andrew Grahama-Dixona w dziele Caravaggio. A Life Sacred and Profane, uznanym w 2012 przez „New York Times” i „Washington Post” książką roku. O tym, że zainteresowanie Caravaggiem nie słabnie także w przestrzeni sztuk performatywnych świadczą dwie premiery zrealizowane w roku 2026: w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach – autorski spektakl Agaty Dudy-Gracz Między nogami Leny, czyli zaśnięcie Najświętszej Marii Panny według Caravaggia oraz baletowa wizja włoskiego choreografa Maura Bigonzettiego Caravaggio, której polska premiera odbyła się w 26 czerwca w Teatrze Wielkim im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu.
Spektakl Bigonzettiego trafił do Poznania blisko dwadzieścia lat po prapremierowej realizacji w Staatsoper Unter den Linden w Berlinie. Sztuka tańca rozwija się nadzwyczaj dynamicznie, przekracza dotąd znane i eksploatowane granice ruchu, absorbuje przestrzenie innych gatunków i rodzajów sztuk oraz pozostawia odbiorcy dużą swobodę w procesie konkretyzacji dzieła. Oglądając Caravaggia w wersji przygotowanej dla sceny pod Pegazem, miałam chwilami wrażenie, że spektakl powstał o wiele, wiele wcześniej, bowiem jego konwencja prezentowała się nieco archaicznie. Dobry, stary teatr baletowy jeszcze nikomu nie zaszkodził, ale dziś to chyba za mało, by zafrapować. Pierwszy akt, chaotyczny ruchowo i narracyjnie, ratowali tancerze, którzy po raz kolejny udowodnili, że stanowią wysokiej klasy zespół.
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Po przerwie scena wyraźnie się wyciszyła, a widz miał szansę skupić się na detalach i wysmakowanych obrazach wykreowanych przez tancerzy oraz na znakomitej grze światła, za którą odpowiadał jej reżyser, a zarazem autor scenografii – Carlo Cerri. Dzięki jego artystycznej intuicji i bogatemu warsztatowi scena prawdziwie pulsuje życiem i sztuką bohatera spektaklu. Szkoda tylko, że piękne, estetycznie obrazy i wystylizowane w malarskich ramach postaci z caravaggiowskiego „panoptikum” skłaniają się bardziej ku „dekorum”, które Caravaggio z taką pasją łamał. Kiedy ogląda się jego obrazy, nie potrzeba nadzwyczajnych kompetencji, by dostrzec, a nawet prawie fizycznie poczuć, że bohaterowie niemal rozsadzają ramy. Cechujący ich naturalizm nierzadko nabiera akcentów brutalistycznych, w których granica między sacrum i profanum jest niebezpiecznie cienka. Twórca odrzucając renesansową idealizację, malował postaci ludzi zniszczonych życiem i doświadczonych mroczną stroną człowieczeństwa. Jego święci mają brud pod paznokciami, bo według Caravaggia prawdziwą boskość odnajdujemy w tym, co surowe, realne, obnażające to, co ludzkie. Patrząc na spektakl Bigonzettiego miałam wrażenie, że choreograf uległ potrzebie estetyzowania świata, jakby mogło to ten świat uratować. To, czego moim zdaniem zabrakło w jego wizji twórczości i samej postaci Caravaggia, to wysoka temperatura – wręcz gorączka, głód doznań, łaknienie świata bez żadnych ograniczeń. Spektakl jest „ładny”, ale letni, nie burzy krwi, zaledwie dotyka świata, który powstawał między wiarą a zwątpieniem, objawieniem a destrukcją. Ktoś mądry powiedział kiedyś, że życie Caravaggia było tak samo łatwopalne jak jego płótna. W spektaklu Bigonzettiego nie ma ognia – jest raczej romantyczny bohater, który nawet, gdy morduje, to jakby bez przekonania. Mateusz Sierant nie miał łatwego zadania: solista z ogromnym doświadczeniem, świetny w wielu kreowanych wcześniej rolach bohaterów lirycznych, nie do końca wie, kim jest. Jego rozterki i poczucie zagubienia dominują nad prawdą o człowieku z krwi i kości – artyście, który przeszedł do historii nie tylko dzięki genialnemu, niezwykle odważnemu, wyprzedzającemu swoje czasy malarstwu, ale także awanturniczemu „teatrowi życia”, a nawet śmierci. Świetnych scenicznych partnerów i partnerki Sierant odnajduje w Iannisie Teirlijncku, Alexandrze Sellanim, Dianie Cristescu i Sofii Hatylo. Choreograf nadając im symboliczne miana Przeznaczenia, Duszy, Światła i Mroku, zuniwersalizował swoją opowieść, a tancerze i tancerki znakomicie zbudowali serię onirycznych scen z wyraźnymi motywami sensualnymi. To właśnie duety z drugiego aktu podnoszą wartość choreograficzną spektaklu osadzonego w konwencji neoklasycznej. Poznańska premiera Caravaggia to przykład udanej, harmonijnej współpracy artystów reprezentujących różne dziedziny, wśród nich Bruna Morettiego, autora zaskakująco „scenicznego” opracowania kompozycji Claudia Monteverdiego oraz sprawującej kierownictwo muzyczne Katarzyny Tomali-Jedynak. Muzyka, podobnie jak światło, buduje tu samodzielną wartość dramaturgiczną, sprzyjającą narracji.
Caravaggio w historii sztuki to synonim pasji, której granice wyznaczają sława i infamia, religia i bluźnierstwo, życie i śmierć. Niełatwo jest zamknąć jego historię w kilku baletowych obrazach.
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu „Caravaggio” – chor. Mauro Bigonzetti. Zdjęcie pochodzi z archiwum Teatru Wielkiego w Poznaniu. Fot. Ewa Krasucka
taniecPOLSKA.pl