Na zdjęciu: Eryk Makohon. Fot. z archiwum artysty
Eryk Makohon – nasza lutowa Postać miesiąca – jest bohaterem kolejnego wywiadu z cyklu Choreostorie. Artysta wspomina swoje początki w świecie tańca, a także opowiada o tym, co było i jest dla niego ważne jako tancerza, choreografa, pedagoga, kuratora artystycznego i scenografa.
Zawód, pasja i język wyrażania – narzędzie do budowania alternatywnych rzeczywistości oraz do zajmowania jednoznacznego stanowiska wobec świata już istniejącego. To pole realnego dyskursu – społecznego, politycznego i osobistego.
Filmu Dirty Dancing.
Roli tancerza tańca towarzyskiego.
Jeśli za scenę uznać parkiet turniejowy, mój pierwszy występ miał miejsce podczas zawodów w wieku 17 lat. W tańcu współczesnym po raz pierwszy zaprezentowałem się na scenie w solowej etiudzie Tango, pod koniec lat 90.
Jest ich wiele. Począwszy od ikon, takich jak Pina Bausch, przez współczesnych twórców i twórczynie, jak Sharon Eyal, aż po codzienne obserwacje moich uczniów, osób studenckich oraz performerek i performerów Krakowskiego Teatru Tańca.
OCD Love – Sharon Eyal i Gai Behar. Spektakl, który nie tyle reprezentuje estetykę, w jakiej pracuję, ile bezkompromisowo realizuje własną logikę i konsekwencję artystyczną.
Ludzi, architektury oraz napięć społecznych – zwłaszcza tam, gdzie ciało staje się polem kontroli, oporu lub negocjacji.
Praca nad intensyfikacją wrażeniowego odbioru spektaklu, radykalne wzmacnianie obecności scenicznej osób performerskich oraz tzw. metoda trzeciego montażu – jako narzędzie rozbijania oczywistych narracji.
Rozpoczęcie współpracy artystycznej z Jackiem Łumińskim w Śląskim Teatrze Tańca, a także praca dydaktyczna i naukowa realizowana przeze mnie na Akademii Sztuk Teatralnych imienia Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie – Wydział Teatru Tańca w Bytomiu.
Trwanie w zawodzie tańca przez trzy dekady oraz konsekwentne prowadzenie zespołu w polskich realiach III sektora – mimo systemowego niedofinansowania, strukturalnej niestabilności i symbolicznej marginalizacji tańca. Za osiągnięcie uważam również rozkwitającą pasję, jaką jest rozwijanie metod dydaktycznych w mojej pracy pedagogicznej.
Wspólnie z Pawłem Łyskawą (współkuratorem), pracuję nad kolejnymi edycjami całorocznego Programu Prezentacji Tańca – Rollercoaster, realizowanego przez Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora – Cricoteka oraz Krakowski Teatr Tańca. Edycja 2026 realizowana jest wokół idiomu: Głośniej i będzie się koncentrować na choreografii jako narzędziu realnego komentarza – a czasem interwencji – w kluczowych debatach społecznych.
Ostatnio zajmowałem się również premierą opera.exe – spektaklu Krakowskiego Teatru Tańca w mojej koncepcji, realizowanego na styku nowej opery, choreografii, performansu i działań wizualnych. To próba odzyskania opery jako pola eksperymentu cielesnego, a nie wyłącznie instytucjonalnego rytuału. Premiery odbyły się 11 i 12 lutego w ramach festiwalu Opera Rara Kraków.
Wizualna skala moich spektakli na miarę rozmachu realizacji Roberta Wilsona (uśmiech).
Szerzej – realna zmiana narracji i praktyk finansowania kultury w Polsce: uznanie tańca za równorzędne pole twórcze wobec opery i teatru, a nie ich tańszy, uboższy dodatek.
taniecPOLSKA.pl