Piotr Nardelli. Fot. z archiwum artysty
Piotr Nardelli – marcowa Postać miesiąca portalu taniecPOLSKA.pl – jest bohaterem kolejnego wywiadu z cyklu Choreostorie. Artysta mówi między innymi o najważniejszym doświadczeniu w swoim życiu artystycznym, o tym, czym kieruje się jako pedagog tańca, a także jakie są jego marzenia.
Ruch i oddech w przestrzeni, odzwierciedlający symbiozę wszystkich dziedzin sztuki.
Początkowo taniec nie był moją fascynacją. Zostałem wysłany do szkoły baletowej, aby się uspokoić i rozładować szaloną energię.
Państwowej Średniej Szkole Baletowej w Warszawie.
Odbył się w budynku „Romy” przy ulicy Nowogrodzkiej 49, w tymczasowej siedzibie Teatru Wielkiego.
Maurice Béjart.
Taki, który pobudza moją wrażliwość i wprawia w zachwyt, odkrywając przede mną coś, czego jeszcze nie widziałem.
Nie jestem twórcą. Moja inspiracja zależna jest od tancerza lub grupy, która znajduje się „en face”. Do tego konieczne jest wzajemne zaufanie.
Nie posiadam określonej metody pedagogicznej. Kieruję się własnym instynktem i wymianą energii.
Był kontrakt z Baletem XX wieku Maurice’a Béjarta.
Wystawienie IX Symfonii Beethovena w choreografii Maurice’a Béjarta w Operze Paryskiej oraz w NHK Hall w Tokio – jako kolaboracja zespołów The Tokyo Ballet i Béjart Ballet Lausanne.
Prowadzeniem lekcji tańca klasycznego jako gościnny pedagog w Operze Novej w Bydgoszczy, Teatrze Wielkim – Operze Narodowej, Teatrze Wielkim w Łodzi, Operze Śląskiej oraz w teatrze operowym La Scala w Mediolanie.
Zabrzmi to zabawnie, ale moje życie w 90 procentach przerosło moje oczekiwania, a tym samym i marzenia. Pozostała we mnie chęć nieustannego pomagania młodym tancerzom oraz pragnienie uczczenia w wyjątkowy sposób setnej rocznicy urodzin Béjarta.
taniecPOLSKA.pl