Kontynuujemy wywiady z osobami działającymi na rzecz popularyzowania tańca i tworzenia wokół niego społeczności. W kolejnej odsłonie cyklu Katarzyna Skiba rozmawia z Janem Galasińskim – choreografem, pedagogiem tańca, reżyserem i animatorem życia artystycznego. Jego wielostronne doświadczenia zawodowe w różnych środowiskach tanecznych stały się impulsem do stworzenia kampanii społecznej #PolskiDanceMaSens, której celem jest budowanie wspólnoty i doświadczenia poprzez odkrywanie pasji do polskich tradycji tanecznych.

Wersja do druku

Udostępnij

Na wstępie chciałabym zapytać o samą nazwę kampanii. Co się kryje pod nazwą „polski dance” – czy chodzi o konkretne gatunki lub praktyki tańca, polskie dziedzictwo taneczne czy może o szeroko pojęty taniec w Polsce?

Na co dzień zajmuję się głównie tańcami narodowymi i tradycyjnymi, więc w tym zakresie interpretuję ten „polski dance” – jako zbiór, w którym można zawrzeć zarówno tańce narodowe, jak i tańce regionalne oraz wszystkie praktyki taneczne bliskie naszej tradycji. Z drugiej strony, cała inicjatywa jest z założenia kampanią społeczną – tworzoną przez  ludzi, którzy identyfikują się z jej ideą – nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby ten „taniec polski” obejmował też inne formy tańca, które w Polsce powstają lub są tu praktykowane.

Może więc przyjmijmy na potrzeby tego wywiadu, że pojęcia „tańce polskie” będziemy używać w tym pierwszym, wspomnianym przez Pana znaczeniu: tańców narodowych, tańców tradycyjnych, jak i tańców określanych mianem „ludowych”. Jaką rolę – czy też sens – tych tańców chcecie wzmocnić lub wyeksponować poprzez tę kampanię?

Myślę, że każdy z nas znajduje ten sens w czymś innym. Jeśli chodzi o tańce narodowe, według mnie, tego sensu można dopatrywać się w odniesieniu do pewnego rodzaju tożsamości, w zakorzenieniu w polskiej tradycji i szukaniu tego, co polskie w dzisiejszym zglobalizowanym świecie. Dla innych sensem tych tańców będzie ich wspólnotowy charakter, poczucie bycia częścią grupy. Można też szukać sensu w wartości artystycznej, która wyłania się w procesie przekształcania się formy warsztatowej w prezentację sceniczną, opartą na reinterpretacji tańców narodowych czy inspiracji tradycją, folklorem, polskim dziedzictwem. Dla niektórych istotna będzie już sama aktywność fizyczna – bo taniec to ruch, więc i pewnego rodzaju „sport”, na co też zwracamy uwagę w ramach naszej kampanii. Oprócz wpływu na naszą sprawność fizyczną, taniec ma też ogromny wpływ na kondycję psychiczną i emocjonalną, bo – jak już wspomniałem – daje szansę na bycie w grupie i budowanie relacji, co nie jest łatwe w XXI wieku. W dobie mediów społecznościowych mamy problem z relacjami, a tu trzeba stanąć z kimś, nawiązać bezpośredni kontakt, spróbować wymienić się energią, emocjami. Tak więc sens i rola tańców polskich mogą być bardzo szerokie i pojemne. Ja podpisuję się pod każdym z powyższych.

Jak zrodził się pomysł na kampanię? Kto stoi za jej realizacją i jest w nią zaangażowany?

Pomysł pojawił się w mojej głowie w połowie 2024 roku, wśród różnych działań edukacyjnych, popularyzatorskich i artystycznych dotyczących tańców narodowych. Początkowo był on związany z organizowanym przeze mnie wydarzeniem artystycznym, dotyczącym łączenia tańców narodowych z różnymi technikami i pokazywania ich we współczesnym świetle. Ten projekt ostatecznie odbył się pod inną nazwą, ale ja stwierdziłem, że to jest hasło, które warto wyeksponować i nadać mu nieco inny kierunek. Tak powstała kampania #PolskiDanceMaSens, a mi przypisano rolę pomysłodawcy całej idei. W rzeczywistości za tą kampanią stoi garstka ludzi. Współpracuje ze mną Michał Podgórski, który jest odpowiedzialny za całą stronę wizualną i komunikacyjną kampanii. Hanna Galasińska zajmuje się częścią organizacyjno-administracyjną oraz pozyskiwaniem środków na różnego rodzaju działania. Bez tego nie udałoby nam się zbyt wiele zorganizować i podjąć tak licznych – mimo „młodego wieku” kampanii – działań. Jej doświadczenie i umiejętności w zdobywaniu funduszy na działania kulturalne i animacyjne są trampoliną do zmieniania pomysłu w działanie. A mi przypadła pewnego rodzaju rola kreacyjna, którą bardzo lubię. Staram się stwarzać nowe pomysły na to, jak wykorzystywać kampanię do promowania trochę innego spojrzenia na tańce polskie niż to stereotypowe, które – na podstawie moich obserwacji od wielu lat – odbiega od naszej rzeczywistości. Sam tańczę od dziecka, najpierw jako pasjonat – uczestnik zespołu folklorystycznego, następnie jako instruktor i pedagog tańca. Te wszystkie doświadczenia sprawiają, że ja i osoby zaangażowane w ten projekt mamy inną wizję tańców polskich oraz własny sposób ich rozumienia i przeżywania, którym próbujemy zarazić innych. 

Poza tym w kampanię włączają się przeróżni ludzie, zazwyczaj osoby zajmujące się tańcami narodowymi, czy to w różnego rodzaju grupach artystycznych czy zespołach pieśni i tańca, folklorystycznych – i to z całej Polski. Dołączają do różnego rodzaju projektów i działań pokazujących, że osoby, które w dzisiejszych czasach zajmują się tańcami narodowymi, to ludzie, których spotykamy na ulicy: młodsi, starsi, studenci, dzieci, młodzież licealna, dorośli. Często nawet nie wiemy, że osoby w naszym najbliższym otoczeniu należą do tych, dla których „polski dance ma sens”.

Z jakich jeszcze potrzeb wyrasta kampania?

W moim odczuciu dość istotna jest też potrzeba pokazania tańców narodowych jako niezależnej techniki, wymagającej nabycia wielu doświadczeń i umiejętności, zupełnie innych niż np. w tańcu współczesnym czy tańcu klasycznym – chociaż te techniki mogą jak najbardziej uzupełniać czy wzbogacać ten taniec. Cała idea powstała też z chęci łączenia środowisk. Nie chodzi o to, by pokazywać, że któraś technika tańca jest lepsza, a któraś gorsza, któraś jest bardziej, a któraś mniej ważna, tylko każda ma swoją wagę – przynajmniej dla osób, które się w danej technice poruszają. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby te doświadczenia różnych form tańca łączyć i wspierać się nawzajem, po prostu pokazywać taniec jako atrakcyjną, ciekawą i rozwijającą aktywność ruchową we współczesnym świecie – niezależnie od jego formy.

Jakie rodzaje działań obejmuje kampania? 

Na początku skupiliśmy się przede wszystkim na „odbrązowieniu pomnika” polskich tańców narodowych i budowaniu związanej z nimi społeczności, między innymi poprzez działania w internecie. Prezentujemy sylwetki młodych ludzi, którzy się na co dzień tymi tańcami zajmują, zdjęte z kostiumu, ze stroju ludowego, z tego wszystkiego, co nam – w sensie Polakom czy przysłowiowemu Kowalskiemu – często się kojarzy z polskimi tańcami ludowymi. Przedstawiamy te osoby ubrane we współczesne, codzienne stroje, a taniec ukazywany jest przez pryzmat ich pasji i pozytywnych doświadczeń.

Ponadto sfinalizowaliśmy projekt w ramach grantu KPO dla kultury, dzięki czemu udało nam się stworzyć wiele ciekawych – w moim odczuciu – materiałów edukacyjnych, multimedialnych, które niebawem ujrzą światło dzienne, a po części już ujrzały. To pozwala nam na wkroczenie w nowy etap konkretnych działań stacjonarnych, czyli różnego rodzaju warsztatów z zakresu polskich tańców narodowych dla osób, które nie tańczą na co dzień, zwłaszcza uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Staramy się przy tym pokazać tańce narodowe jako ciekawą formę ruchu, realizowaną poprzez atrakcyjne i satysfakcjonujące zajęcia taneczne. Udało nam się kilka takich warsztatów już przeprowadzić i mam nadzieję, że będą mieć one swoją kontynuację.

Jak realizowane są takie zajęcia?

Odbywa się to w trybie warsztatowym. Dotychczas to szkoły zgłaszały się do nas z prośbą o poprowadzenie takich warsztatów, a my realizowaliśmy je poza szkołą. To forma, która zachęca młodych ludzi do „wyjścia do tańca”, ze znanej im przestrzeni sali gimnastycznej, gdzie mają swoje przyzwyczajenia czy swoje zasady, i wejścia w naszą propozycję. Jeśli jest taka możliwość, warsztaty odbywają się w centrach kultury albo w jakichś salach tanecznych i to szkoły już sobie różnie organizują: zazwyczaj w ramach zaplanowanych pod rząd dwóch lekcji WF-u. Co ważne, warsztaty staramy się realizować w małych grupach. Unikamy sytuacji, w których na sali jest kilka klas, czyli około 100 osób, jak to bywa przed różnego rodzaju balami ósmoklasisty czy studniówkami. Ciężko wtedy wprowadzić to, na czym nam najbardziej zależy w tego typu warsztatach, czyli treści merytoryczne, które – wierzę w to głęboko – zostają z uczestnikami. 

Uważam, że jest ogromne zapotrzebowanie na merytoryczne warsztaty dla nauczycieli takich przedmiotów jak wychowanie fizyczne czy muzyka, które w podstawie programowej uwzględniają naukę tańców narodowych. Zdaję sobie sprawę z tego, że przeprowadzenie lekcji z tańców narodowych przez nauczyciela muzyki, który jest na przykład klasycznym muzykiem z doświadczeniem tylko i wyłącznie muzycznym, jest ogromnie trudne. Podobnie dla wuefisty, który nawet jeśli miał w ramach swojego kształcenia na AWF zajęcia z tańca, to zazwyczaj trwały one jeden albo dwa semestry i obejmowały przeróżne formy tańca. Nie ma szans, żeby taka osoba nauczyła kogoś tańców narodowych w sposób właściwy, tym bardziej po kilku latach od zakończenia studiów i braku kontaktu z tą formą ruchu. Poprzez warsztaty dla nauczycieli moglibyśmy im dać rozwiązania, wypracowane na bazie naszych doświadczeń i z pomocą gotowych scenariuszy zajęć zaproponować im taką wiedzę w pigułce, dzięki której będą sami wiedzieli, z czego wybierać, jak wybierać i jak to przekazywać dalej w sposób atrakcyjny i merytoryczny. To forma szkoleń, które już realizujemy, a więcej o nich można dowiedzieć się na naszej stronie internetowej www.polskidancemasens.pl/warsztaty.

Chodzi zwłaszcza o to, by nauczyciele sami mogli najpierw przerobić ten materiał na żywo pod okiem wykwalifikowanych instruktorów, którzy będą w stanie skorygować ich ruch?

Zdecydowanie, obowiązkowo. Liczba propozycji zajęć ruchowych czy tanecznych dla dzieci we współczesnym świecie jest ogromna, ale wiele z nich jest niestety nastawiona nie na jakość, a na zysk, w związku z tym stają się ofertami komercyjnymi, przez co łatwiej przebijają do potencjalnego odbiorcy, czy może raczej klienta. Ja nie mam na to w sobie zgody, dlatego małymi krokami staramy się proponować swoje rozwiązania. Być może jeśli ktoś będzie miał szansę wyboru między jednym a drugim, to zdecyduje się na coś podpartego wiedzą merytoryczną i doświadczeniem osób, które od lat się tym tańcem zajmują.

W ramach grantu z KPO powstała też interaktywna wystawa edukacyjna pod tytułem Polski Dance Ma Sens, która pozwala zapoznać się z polskimi tańcami narodowymi w nieco inny sposób. Zawiera ona opisy, które stworzyła Anna Maria Teperek na bazie literatury historycznej i literatury przedmiotu, dotyczącej tańca narodowego, a także kody QR i odnośniki do różnego rodzaju materiałów na naszej stronie. W trakcie zwiedzania tej wystawy można rozwiązywać quiz wiedzy o polskich tańcach narodowych z pomocą dostępnych w niej tekstów. Jest też strefa odprężenia i spotkania z muzyką, gdzie można założyć sobie słuchawki i wybrać z playlisty utwory inspirowane polskimi tańcami narodowymi w różnej stylistyce, posłuchać ich i na chwilę odciąć się od otaczającego nas świata. Mieliśmy okazję zaprezentować ją po raz pierwszy na tegorocznych Mistrzostwach Polski w Tańcach Polskich w Wieliszewie. Mamy nadzieję, że pojawi się ona na kolejnych wydarzeniach, jako taka przestrzeń, która pozwoli spojrzeć na polskie tańce narodowe inaczej i zachęci do rozmów na ich temat.

Czy macie określone grupy docelowe tych działań? Kto jest najczęściej ich odbiorcą?

Na początku myśleliśmy o bardzo szerokim gronie odbiorców i dalej tak myślimy, tylko że to wymaga po pierwsze więcej czasu, po drugie troszkę większego zespołu, który mam nadzieję będzie nam się powiększał, żeby było więcej rąk do działania i głów do myślenia. W sumie udaje nam się dotrzeć do większości grup, może tylko oprócz seniorów, w takim sensie, że nie zaoferowaliśmy im bezpośrednich działań, choć bardzo bym chciał i myślę, że to się wcześniej czy później wydarzy. Poprzez organizację warsztatów i wydarzeń docieramy zarówno do tancerzy, jak i do ludzi, którzy nigdy w życiu nie tańczyli.

Czy działacie głównie w swoim regionie? Czy staracie się docierać do osób w całej Polsce?

Działamy w całej Polsce, ale ponieważ jesteśmy z Wielkopolski, te działania tutaj się koncentrują. Na razie to jest przestrzeń zawieszona gdzieś w internecie, w mediach, w naszych rozmowach, która nie ma jeszcze osadzenia w konkretnym miejscu. Dopinamy szczegóły i niebawem ukaże się informacja o nowym studiu tańca w Poznaniu, w którym każdy będzie mógł podjąć naukę tańców polskich, bez stresu i zobowiązań, jakie mogą wiązać się z prezentacją sceniczną.

Z jednej strony, czasem słyszę, że funkcjonują już takie projekty jak np. domy tańca, gdzie odbywają się potańcówki nastawione na wspólną zabawę. Z drugiej strony, mamy zespoły artystycznie opracowane, zespoły pieśni i tańca. W moim odczuciu jest jeszcze cała niezagospodarowana przestrzeń i są ludzie – przynajmniej takie głosy do mnie docierają – którzy potrzebowaliby czegoś pomiędzy, czyli miejsca, gdzie będzie i duża dawka wiedzy, i trochę treningu fizycznego, ćwiczeń tanecznych, ruchowych, ale bez nastawienia na efekt artystyczny.

Chciałbym przy tym podkreślić, że – moim zdaniem – wszystko jest potrzebne. Potrzebne są grupy regionalne, które kultywują tradycję swojego regionu, dbają o strój, obyczaj, bo gdyby nie one, to nie mielibyśmy z czego korzystać. Potrzebne są zespoły artystycznie opracowane – dla tych, którzy chcą się w jakiś inny sposób wyrażać, czerpiąc jednocześnie z tradycji. Są osoby mające większe ambicje artystyczne, tancerze czy młodzi ludzie, którzy potrzebują tego, by wyjść na scenę, wziąć udział w jakimś wydarzeniu, konkursie czy przeglądzie. A niektórzy potrzebują czegoś jeszcze innego.

Co wydaje się szczególnie istotne jeśli chodzi o skuteczność inicjatyw szerzenia zainteresowania tańcami polskimi wśród młodego pokolenia?

Ja mam na to jedną niezmienną odpowiedź: zawsze obroni się jakość. Jeśli dziecko dostaje propozycję atrakcyjnych zajęć, to nie ma dla niego znaczenia, jaka to jest technika tańca. Większość dzieci w wieku 7–9 lat nie jest w stanie określić, co chce tańczyć. Mówią, że chcą tańczyć, lubią tańczyć i tak naprawdę to bardziej rodzic decyduje o tym, jaką technikę tańca dziecko poznaje. Potem może ono stwierdzić, że to jednak nie to, że zajęcia mu się nie podobają. Tylko zazwyczaj to nie jest tak, że nie podoba mu się forma ruchu czy styl tańca. Nie podoba mu się sposób prowadzenia zajęć albo nie odpowiada mu osoba, która je prowadzi. Dlatego uważam, że merytoryczne przygotowanie kadry instruktorów i nauczycieli tańca, którzy prowadzą zajęcia z polskich tańców narodowych i regionalnych, to klucz do przyciągnięcia młodego tancerza, młodego odbiorcy. 

A drugą rzeczą jest proponowanie ciekawych i atrakcyjnych form prezentacji tego tańca. Jedną z zasad, którymi się kierujemy w naszych działaniach, jest przywiązywanie wagi do edukacji, a nie tylko do stworzenia prezentacji. Bez dobrej jakościowo edukacji trudno oczekiwać, że prezentacja będzie na zadowalającym poziomie. A współczesny odbiorca, widz czy uczestnik wydarzeń tanecznych, jest świetnym obserwatorem. Dokładnie potrafi przefiltrować media społecznościowe czy różnego rodzaju propozycje, które się pojawiają w innych kanałach czy w telewizji, i ocenić, że coś jest dobre, a coś jest niedobre. I on też się porównuje, więc jeśli nie będzie miał punktu odniesienia do tego, by stwierdzić, że to, co robi, też jest fajne, podoba się innym i jemu samemu sprawia przyjemność, to on nie będzie chciał w tym brać udziału. 

Taką zachęcającą dzieci i młodzież aktywnością, którą my też promujemy (ja sam zresztą w niej uczestniczę od lat, wcześniej jako tancerz, a teraz też przygotowuję pary), są turnieje tańców polskich w formie towarzyskiej, odbywające się pod patronatem Polskiej Sekcji CIOFF. Tancerze prezentują się na nich we współczesnych strojach wizytowych, a występy dają szansę na pewną rywalizację, która sporej części dzieci też jest potrzebna. One lubią się do czegoś przygotowywać, mieć konkurencję, ścigać się – to nasza naturalna potrzeba w młodym wieku. Więc taka forma pozwala zaproponować coś, moim zdaniem, na współczesne czasy atrakcyjnego. Chociaż oczywiście bywa ona też trudna, przede wszystkim dla kadry, bo dochodzi do pewnej konfrontacji, zmierzenia się podopiecznych z innymi tancerzami, poddania się pewnego rodzaju ocenie. Niby oceniana jest para zawodników, ale wiadomo, że przez tę parę oceniany jest w jakiś sposób  instruktor, zespół czy ośrodek taneczny, w którym dana para się przygotowuje. 

Wszystko pewnie ma swoje plusy i minusy, a każdy musi znaleźć coś dla siebie. Aczkolwiek, moje doświadczenia pracy z różnymi grupami pokazują, że tego typu zajęcia przyciągają zarówno dziewczynki, jak i chłopców. Od lat prowadzę zajęcia z dziećmi oraz młodzieżą i nie mam problemu z tym, że jest za mało chłopców w zespole. Wiadomo, że tańcem interesują się przede wszystkim dziewczyny, panie, kobiety, natomiast jeśli są „fajne”, ciekawe zajęcia, to dzieci lubią na nie przychodzić. Jak są już w grupie jacyś chłopcy, to zaczynają przychodzić inni chłopcy, by spędzić czas z kolegą czy też koleżanką. I trochę jest im to obojętne, czy będą tańczyć tańce polskie czy hip-hop.

Jak – w świetle Waszych doświadczeń – oceniacie znajomość polskich tańców narodowych w naszym społeczeństwie? Czy różnicuje się ona w zależności od wieku, środowiska? 

W minionym roku z kampanią bywaliśmy głównie na wydarzeniach tanecznych, festiwalach tańca, konkursach czy premierach spektakli teatralnych, inspirowanych tradycją, folklorem, na przykład w Teatrze Tańca Rozbark w Bytomiu czy w siedzibie Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” w Koszęcinie. Na tego typu wydarzeniach pojawiają się ludzie bardziej bądź mniej związani z tańcem, więc ich wiedza jest zapewne szersza niż przeciętnego Polaka, który tańcem na co dzień się nie interesuje. Osoby ze środowiska tanecznego są zorientowane w tym temacie, a jeśli się zajmują tańcami narodowymi, to już w ogóle mają o nich większą wiedzę. Jeśli chodzi o młodych ludzi, w wieku szkolnym, którzy nie tańczą, to – ku mojemu bardzo pozytywnemu zaskoczeniu – podczas warsztatów okazało się, że umieją chociażby wymienić pięć polskich tańców narodowych. Jeśli zapytalibyśmy przeciętnych ludzi na ulicy – a kiedyś robiliśmy taki test, choć nie była to żadna reprezentatywna grupa – co do zasady niestety Polacy nie znają polskich tańców narodowych, nie potrafią nawet do końca ich wymienić. Potrafią wskazać poloneza, czasami krakowiaka, i często na tym się kończy. Pojawia się też „słynna” polka, a nawet belgijka jako polski taniec narodowy. 

To ciekawe, biorąc pod uwagę choćby samą nazwę tego tańca…

Dla mnie to też pewnego rodzaju fenomen i pod tym kątem na ten taniec patrzę. Zastanawiam się, co w nim takiego jest, że wszyscy go znają. Jest on przede wszystkim prosty do zatańczenia, sprzyja też integracji i nawiązywaniu relacji. Myślę, że w oparciu o ten przykład można próbować tworzyć coś, co promowałoby nasze polskie tańce. Ale wracając jeszcze do pytania, wiedza teoretyczna Polaków w tym względzie jest mała, a już o wiedzy praktycznej, czyli zatańczeniu czegoś, to niestety nie ma mowy. Jeszcze gdzieś nam się ta świadomość ruchowa, chociaż niestety też zdeformowana, kształtuje w obszarze poloneza, którego niestety źle tańczymy, bo jesteśmy go źle uczeni w szkołach. Tu znowu kłania się temat warsztatów dla nauczycieli, którzy – czy tego chcą czy nie – są zobligowani do nauczania poloneza. Co ważne, przekazana przez nauczycieli wiedza i forma tego tańca pozostaje w świadomości uczniów na wiele lat – musimy o tym pamiętać. I tak dobrze, że w ogóle jest on nauczany, natomiast uważam, że jak już poświęcamy na to czas, angażujemy tych młodych ludzi, ich percepcję i świadomość, w to, żeby oni się tego tańca nauczyli, to próbujmy nauczyć go od razu dobrze. A jeśli chodzi o pozostałe tańce narodowe, to ich zatańczyć na ogół nie umiemy. One są też trudne i wymagające. Zdaję sobie sprawę, że nauczenie się oberka czy mazura na zajęciach w szkole jest prawie nierealne.

Czy wiedza teoretyczna i historyczna o tańcach narodowych idzie w parze z praktyką? 

To jest też bardzo ciekawy temat. Odpowiadając, wrócę trochę do naszych planów. Uważam, że jest bardzo mało przystępnych treści edukacyjnych dotyczących tych tańców. Wszystkie opracowania, gdzie możemy o polskich tańcach narodowych poczytać, by dowiedzieć się czegoś więcej niż z artykułu na Wikipedii czy z innych treści dostępnych poprzez wyszukiwarkę w internecie, to są materiały trudne dla osób, które nie zajmują się tańcem, historią czy teorią tańca. Dlatego ta wiedza merytoryczna, moim zdaniem, musi być jakoś sprytnie przemycana podczas zajęć praktycznych. To znowu zależy od sposobu prowadzenia zajęć, od kadry i przede wszystkim od tego, czy prowadzący ma taką wiedzę. Często może być świetnym praktykiem, natomiast może nie mieć wiedzy czy też umiejętności jej przekazania albo nawet może nie odczuwać potrzeby, żeby tę wiedzę przekazywać, chociaż w jakimś małym stopniu. Według mnie, praktyka powinna iść w parze z wiedzą teoretyczną o tańcu. W odpowiedzi na to należałoby zaproponować materiały, które będą przystępne dla współczesnego odbiorcy. I tutaj widzę też przestrzeń do naszych działań, które – mam nadzieję – się zrealizują.

Ma Pan na myśli publikacje czy jakieś inne formy przekazu wiedzy?

Oczywiście – publikacje to zawsze wartościowa forma. Te, które już powstały i mówią o tańcach polskich w sposób warty uwagi, polecamy naszymi kanałami komunikacji. O tańcach narodowych można też poczytać na naszej stronie internetowej. Być może to dobra droga do tego, aby w przyszłości powstała bardziej złożona publikacja – czas pokaże. 

Poza tym myślimy o grach planszowych lub karcianych – o formach, które bardziej angażują młodych ludzi poprzez udział we wspólnej zabawie, a jednocześnie poszerzają ich wiedzę.

Jakiego rodzaju działania mogą jeszcze służyć zwiększaniu świadomości na temat polskich tańców narodowych? 

Moim zdaniem – my, osoby które się tym tańcem zajmują – musimy wykonywać na co dzień dużą pracę popularyzatorską i edukacyjną. Często proponujemy pewne treści artystyczne czy prezentację opartą na tańcach polskich, natomiast zapominamy o aspekcie popularyzatorsko-edukacyjnym. Nie mówimy o tym, co jest przedstawiane, nie prowadzimy rozmów z widownią przed spektaklem albo po spektaklu, bo zwykle – w takim stereotypowym spojrzeniu – te nasze prezentacje nie są spektaklem w rozumieniu oryginalnej twórczości. Pomyślmy o tym, żeby temu widzowi, którego udało nam się już w jakiś sposób zachęcić do obejrzenia prezentacji scenicznej opartej na tańcach narodowych czy regionalnych, dać trochę informacji merytorycznych, porozmawiać przed lub po przedstawieniu o tym, co on ogląda. O ile w teatrach, w tańcu klasycznym, w tańcu współczesnym, to się pojawia coraz częściej, tak w naszym środowisku – mówię tu o tańcach ludowych – to nie funkcjonuje prawie w ogóle. Ten bezpośredni odbiorca często nie wie, co widzi – kolorowe stroje i nic poza tym.

Warto mówić o tym, co chcemy pokazać. Należę do osób, które już prawie w ogóle nie wykonują rekonstrukcji tańca, tylko najczęściej albo reinterpretacje tańców narodowych czy tradycyjnych albo prezentacje inspirowane folklorem. I o tym też mówię – objaśniam, że np. to, co teraz zobaczymy, jest pewną fuzją tradycji i współczesności. Wtedy widz wychodzi świadomy tego, co dokładnie zobaczył. Czasami pewnie trafimy na kogoś dobrze zorientowanego w temacie, ale może też się tak zdarzyć, że widz będzie miał zupełnie inne oczekiwania czy wyobrażenia, które nałoży na to, co zobaczy, i wyjdzie z zupełnie innym przekazem niż ten, na którym nam zależało.

Jak można śledzić Wasze działania lub też się do nich przyłączyć?

Zapraszam na naszą stronę www.polskidancemasens.pl oraz na Instagram i Facebook pod hasłem #PolskiDanceMaSens” – tam na bieżąco informujemy o naszych działaniach. Strona internetowa przybliża nasze założenia. Można też na niej odwiedzić nasz sklep, zakupić różnego rodzaju produkty i wesprzeć przy okazji całą misję. Dochód z tej sprzedaży przeznaczony jest na działania kampanii, m.in. stypendia, które chcielibyśmy przyznać młodym ludziom, mającym ciekawy pomysł na działania promocyjne na rzecz polskiego tańca. Mamy też kanał w serwisie YouTube, gdzie będą pojawiać się materiały edukacyjne.

Cała kampania nastawiona jest na współpracę i pod tym kątem też zachęcamy do kontaktu. Wchodzimy we współpracę barterową, ale też podejmujemy bardziej komercyjne działania, np. w formie prezentacji wystawy, prelekcji czy warsztatów. Jeśli ktoś jest tymi tematami zainteresowany, ma pomysł, który w jakiś sposób koresponduje z ideą tej kampanii, czy robi jakieś ciekawe wydarzenie – jesteśmy otwarci na propozycje. Być może wspólnie uda nam się coś wartościowego dla siebie nawzajem i dla polskiego tańca zrobić.

Kampania społeczna #PolskiDanceMaSens. Fot. Karolina Gmurczyk

Kampania społeczna #PolskiDanceMaSens. Fot. Karolina Gmurczyk

Kampania społeczna #PolskiDanceMaSens. Fot. Karolina Gmurczyk

Kampania społeczna #PolskiDanceMaSens. Fot. Karolina Gmurczyk

Kampania społeczna #PolskiDanceMaSens. Fot. Karolina Gmurczyk

Kampania społeczna #PolskiDanceMaSens. Fot. Karolina Gmurczyk

Kampania społeczna #PolskiDanceMaSens. Fot. Karolina Gmurczyk

Kampania społeczna #PolskiDanceMaSens. Fot. Karolina Gmurczyk

Kampania społeczna #PolskiDanceMaSens. Fot. Karolina Gmurczyk

Jan Galasiński – choreograf, pedagog tańca, reżyser i animator życia artystycznego. Absolwent Akademii Muzycznej im. I.J. Paderewskiego w Poznaniu, Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie oraz Instruktorskiego Kursu Kwalifikacyjnego Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki. Na co dzień związany z Ogólnokształcącą Szkołą Baletową im. Olgi Sławskiej-Lipczyńskiej w Poznaniu, Zespołem Tańca Ludowego Politechniki Poznańskiej „Poligrodzianie” oraz Zespołem Tańca Polskiego „Wronki”. Wielokrotny laureat konkursów tanecznych i choreograficznych. Mistrz Polski w Tańcach Polskich, stypendysta programu „Młoda Polska” oraz laureat nagród i odznaczeń za działalność na rzecz kultury (w tym Odznaka Honorowa Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Zasłużony dla kultury Polskiej”). Wykładowca, juror i popularyzator polskich tańców narodowych, inicjator kampanii społecznej #PolskiDanceMaSens oraz działacz Polskiej Sekcji CIOFF®.

Wydawca

taniecPOLSKA.pl

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close