Getty Images. Fot. Catherine Falls Commercial
Jeśli zawodowo piszesz w polu krytyki tańca, teatru, muzyki lub innych dziedzin sztuki, Hanna Raszewska-Kursa zaprasza na nieodpłatny warsztat testowy online, który będzie zrealizowany w styczniu – w dwóch terminach do wyboru – na drodze do opracowania autorskiego programu Dobrostan – między potrzebą a obsesją. Somatyka a krytyka (tańca).
Gdzie?
Online. Link zostanie przesłany mailem.
Kiedy?
21 stycznia (środa), godz. 9.00–11.00 (zapisy do wtorku, 20 stycznia, do godz. 20.00)
23 stycznia (piątek), godz. 16.00–18.00 (zapisy do czwartku, 22 stycznia, do godz. 20.00)
Program obu sesji będzie ten sam – należy zapisać się tylko na jedną.
Ile?
Pieniędzy – 0 zł
Czasu – 1,5 godziny warsztatu + 0,5 godziny na feedback dla autorki warsztatu
Co?
Hanna Raszewska-Kursa: Trochę będę mówić (więcej), trochę pytać (mniej). Zaproponuję też działania ruchowe oraz gimnastykę myślową, a także podzielę się wybranymi praktykami z materiału poradniczego, który przeszukiwałam i analizowałam w ostatnich miesiącach.
Jak się zapisać?
Zapisu należy dokonać przez wiadomość mailową o tytule: Zapis na testowy warsztat dobrostanowy. Adres: hanna.raszewska@gmail.com. W treści proszę podać: imię (którego chce się używać podczas warsztatu) oraz wybrany termin. Link i dodatkowe instrukcje osoby zainteresowane dostaną – zależnie od daty zgłoszenia – w piątek, 16 stycznia, we wtorek, 20 stycznia lub w czwartek, 22 stycznia.
Dlaczego?
Dobrostanu potrzebujemy i o dobrostan trzeba dbać. Jednocześnie dobrostan ostatnimi czasy stał się… modny? wypłukany z sensu? zdeformowany do obowiązku i towaru? wypaczony do narzędzia karmiącego opresję: wypocznij szybko i głęboko, tylko po to, żeby móc intensywniej drenować się z sił?
Między tym, co konieczne i czego realnie brakuje, a tym, co bezrefleksyjnie produkowane i przechwytywane, jest wiele pytań i niejasności. Wróćmy jednak do podstawy: dobrostanu potrzebujemy. Czy jako osoby zajmujące się pisaniem, konkretnie pisaniem o tańcu – ale i o innych dziedzinach sztuki – potrzebujemy go w jakiś szczególny sposób? Chyba tak.
Jako osoby piszące jesteśmy narażone na specyficzne przeciążenia ciała przez długie siedzenie przy klawiaturze, częste podróże, spędzanie wielu godzin na siedzeniu w teatrze, centrum kultury czy galerii. Mamy przy tym tendencję do ignorowania sygnałów z ciała, proszącego, żeby wstać, przeciągnąć się, napić wody, iść do łazienki.
Jako osoby piszące o sztuce doświadczamy specyficznych przeciążeń psychiki, wynikających z regularnego, głębokiego nurkowania w przekaz artystyczny. Znacznie częściej niż statystyczni widzowie czy widzki otwieramy się na sceniczne impulsy emocjonalne i intelektualne, przeżycia i komunikaty, a potem analizujemy je, kontekstualizujemy, ubieramy w słowa. Nie zawsze zauważamy, że przeładowujemy wrażliwość i że nie dajemy sobie czasu na regenerację.
Jako osoby piszące o tańcu podlegamy dodatkowo częstej stymulacji naszej empatii kinestetycznej. Niezależnie, czy specjalizujemy się w pracy z tańcem w restrykcyjnych technikach, czy w choreografii stosującej ruch potoczny, stymulujemy określone obszary mózgu prawdopodobnie znacznie częściej niż zaplanowała to dla nas ewolucja. Uwrażliwia to nas na odbiór dziedziny i pozwala trenować percepcję, ale może wytwarzać nadwrażliwość na bodźce w życiu codziennym.
Jako osoby piszące w prekariackim trybie od dzieła do dzieła tworzymy teksty w nieregularnym rytmie, raz zabiegamy o zamówienia tygodniami, raz musimy oddać dwie recenzje plus wywiad dzień po dniu.
Mus chwytania możliwie dużej liczby zleceń, wynikający z ich niskopłatności, powoduje piętrzenie się zobowiązań w absurdalnie krótkich deadline’ach. Przez to zarządzanie kryzysowe staje się permanentne. Żyje się w stresie i chaosie, balansuje się między hajem ekscytacji a przepracowaniem i ryzykiem wypalenia.
Źródło: nietak!t
A zatem?
Nadwrażliwość na bodźce, intensywność emocji, trudności z samoregulacją, brak stabilności, nadmiar zadań, nadmiar zaufania do języka werbalnego – to tylko część rezultatów powyższego trybu działania.
Co możemy z tym zrobić?
Czy samo nazwanie trudności może pomóc?
Czy intuicyjne wypracowywanie narzędzi „osiędbania” wystarczy?
Czy magma pop-wiedzy może nas wesprzeć systemowo?
Czy da się wyselekcjonować praktyki adekwatne konkretnie do naszej grupy zawodowej?
Warsztat jest bezpłatny, ponieważ autorka poprowadzi go w ramach przedsięwzięcia pt. Ciało, performatyka, krytyka, somatyka – poszerzenie wiedzy i droga do autorskiego programu dobrostanowego z dedykacją dla sektora krytyki tańca i innych dziedzin sztuki, które jest realizowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), komponent Kultura, i które finansowane jest ze środków Unii Europejskiej – NextGenerationEU.
Więcej informacji o tym przedsięwzięciu można znaleźć na stronie autorki oraz w wydarzeniu na Facebooku.