Wersja do druku

Udostępnij

System państwowego więziennictwa, razem z całym więziennym kompleksem przemysłowym (Prison-Industrial Complex, PIC[1]) to specyficzny performans ze ścisłą partyturą (score) choreograficzną. Partytura ta obejmuje choreograficzne strategie przetrwania osadzonych i strategie kontroli tych, którzy nadzorują i karzą. Jest to performans, którego istotę trafnie opisuje Debordowska charakterystyka społeczeństwa jako spektaklu, tutaj w mikroskali jako zamkniętego systemu więziennego: Spektakl jest ideologią par excellence, ukazuje bowiem istotę każdego systemu ideologicznego: zubożenie, zniewolenie i zaprzeczenie rzeczywistego życia. Spektakl jest materialnym wyrazem oddzielenia i oddalenia się człowieka od człowieka[2]. Joanna Nikodemska w artykule Co dzieje się za murami polskiego więzienia[3] pisze, że za kratami opłaca się grać, bo więzienie to jeden wielki teatr. Jej słowa potwierdza Marek M. Kamiński, autor książki Gry więzienne. Tragikomiczny świat polskiego więzienia: Przecwelenie, chrzest i inne pozornie krwawe rytuały opierają się na zręcznym odgrywaniu przedstawień przez grypsujących, którzy chcą oszukać świeżaka (nowego).[4]

Mówienie tu o systemie więziennym jako performansie nie ma na celu opisania go jako dzieła artystycznego, którym nie jest. Performans sceniczny można bowiem w każdej chwili przerwać i wyjść z niego. Natomiast performans społeczny jest tworzony, a przede wszystkim odtwarzany raz za razem przez jego społecznych performerów (więźniów) i społecznych choreografów (służbę więzienną), której dyspozycje wydaje społeczny reżyser wymiar sprawiedliwości. W tej performatywnej strukturze kluczową rolę odgrywa ciało: to sposoby zarządzania i kierowania nim determinują psychiczną i fizyczną kondycje więźnia.

Choreograficzne praktyki podporządkowania

 

Jak dowodzi Rallie Murray[5], koncepcja biopolityki opiera się na władzy państwa do decydowania, które ciała zostają włączone do społeczeństwa, a które nie. Więzienie to skrupulatny system kontroli nad ciałami wykluczonymi ze społeczeństwa w sposób dosłowny, fizyczny: ciałami odgrodzonymi murem i drutem kolczastym. Tak wykluczone ciało stale poddawane jest drobiazgowemu i nieprzewidywalnemu organizowaniu. Owa nieprzewidywalność ma za zadanie pozbawić więźnia poczucia resztek kontroli, jaką może sprawować nad jedynym dostępnym mu elementem więziennej rzeczywistości swoim ciałem. W systemie, w którym wszystko zostaje odebrane, to ciało jest tym, co może być jeszcze odzyskane. Dlatego jest szczególnie chronione i traktowane przez więźniów z troską. W tym kontekście Drew Leder przywołuje wypowiedź jednego z więźniów stanowych w USA, Traya Jonesa, w której mówi on o ciele jako o strefie prywatności i bezpieczeństwa:

[…] tutaj nigdy nie możesz czuć się jak w domu. Ponieważ strażnicy mogą przyjść kiedykolwiek i wyrzucić cię z celi. Jak teraz, wszystko, co posiadam, przyniosłem ze sobą (moją szczoteczkę do zębów i wszystko), ponieważ to ja jestem celą, moje własne ciało, a nie jakaś wnęka w przestrzeni[6].

Ciało osoby skazanej należy do państwa. Od teraz podlega choreografii państwowej przemocy, której ramy wyznacza system kar i nagród, rytm posiłków, spacerów i dostęp do infrastruktury sportowo-kulturalnej. Zwieńczeniem tego systemu jest Foucaultowski score panoptikonu, swoistego więziennego perpetuum mobile, którego zadaniem jest dyscyplinowanie potencjalnie zbuntowanych ciał poza murami więzienia. Całodobowy nadzór nad ciałem powoduje, że staje się ono świątynią i bunkrem w jednym. Indywidualna praca więźnia nad swoim ciałem, wzmacniająca je poprzez różne praktyki atletyczne, to przede wszystkim ochrona przed potencjalnymi atakami ze strony strażników i innych osadzonych. Ale ciało to również medium wyrażania swojej osobowości. Określony styl chodzenia, ubierania, ozdób czy mówienia służy do wzmacniania pewności siebie i swojej tożsamości. I pomimo, a może na skutek, trudnych warunków zakładu karnego, ciało jest również źródłem radości. Muzyka, ruch, tatuaże, seks i narkotyki pozostają nadal osiągalnymi przyjemnościami[7]. Są wentylem bezpieczeństwa w wyśrubowanym więziennym reżimie kontroli, który jest skrajną formą ograniczenia wszelkich praktyk dotyczących indywidualnego zarządzania swoim ciałem[8].

W tym sensie cały system więziennego nadzoru ma wymiar performatywny, który z jednej strony dyscyplinuje, a z drugiej przymyka oko na praktyki wymykające się reżimowi kontroli. Jak w amerykańskim wrestlingu: biją się naprawdę, ale wszystko jest ustawione. Dyscyplinowanie ciała zachodzi na kilku polach: rytmu dnia (czasu spędzonego w celi i poza nią), jedzenia (rodzaju i rytmu wydawanych posiłków) i czasu wolnego (dostępu do biblioteki lub siłowni), ściśle określając ramy, w których ciało może funkcjonować. Zadaniem systemu jest odebranie poczucia sprawczości, wolności, autonomii, relacji z drugim człowiekiem i światem zewnętrznym czy wreszcie odebranie podstawowych praw człowieka.  Jednocześnie, złudzenie kontroli może być podtrzymywane w indywidualnej decyzji więźnia dotyczącej pracy i jej rodzaju. Więźniowie, którzy dobrze się sprawują, zyskują wyższy status, a w efekcie zdobywają kolejne przywileje (np. możliwość spędzania więcej czasu poza celą)[9]. Więźniowie są pozbawieni statusu istot ludzkich przez sposób, w jaki są traktowani. Środki karne w więzieniach o zaostrzonym rygorze powodują, że więźniowie znajdują się poza polityką ciała, co utrudnia, jeśli nie uniemożliwia, prawną argumentację na korzyść zdrowia czy praw człowieka więźniów[10], pisze Murray.

Wszystko zaczyna się od ciała. Kontrolując ciało, kontrolujemy umysł. Więzienne przepisy, restrykcje, nakazy i zakazy dotyczą organizacji ciała w przestrzeni więzienia. Zbudowane jest to na przekonaniu, że podporządkowanie ciała oznacza podporządkowanie psychiki więźnia i jego woli. Droga od publicznych linczów i kaźni do współczesnego systemu penitencjarnego była przez wieki usłana ciałami niezliczonej ilości istnień, ale od ciała się zaczęła i na ciele się kończy. Nowe mechanizmy penitencjarne to psychologia, której nośnikiem, koniec końców, jest ciało.  A zatem, powtarzając za Michaelem Foucaultem, karę (więzienia) należy potraktować jako złożoną funkcję społeczną i taktykę polityczną[11]. W ostatecznym rozrachunku chodzi o ciało

o ciało i jego siły, o ich podatność i przydatność, ich rozdysponowanie i podporządkowanie[12]. Khurshid Choudhry, David Armstrong i Alexandru Dregan przytaczają wypowiedzi więźniów z Wielkiej Brytanii, z których wynika, że w ich odczuciu kara wymierzona jest w fizjologiczne zniszczenie ciała, bedące wynikiem złej jakości jedzenia i niedoboru aktywności fizycznej. Z kolei więzienny reżim zapobiegający relacjom między więźniami krzywdzi ciało społeczne. Wreszcie, izolacja m,a destrukcyjny wpływ na samopoczucie, co może prowadzić do różnych niestabilnych zachowań jak chociażby nadmierna konsumpcja niezdrowego jedzenia (junk food)[13].

Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie regulaminu więziennego obowiązuje w Polsce od 1931 roku i ściśle reguluje wszystkie aspekty życia w niewoli, łącznie z utrzymaniem czystości ciała: Każdy więzień obowiązany jest rano i wieczorem umyć twarz, szyję i ręce oraz wyczyścić zęby, jak również umyć ręce przed spożyciem każdego pożywienia i po ukończeniu pracy i Więźniowie mają być kąpani przynajmniej raz na dwa tygodnie; zajęci pracą kąpią się co najmniej raz na tydzień, a także po każdej pracy brudzącej, nowo przybyli zaś niezwłocznie po przybyciu do więzienia oraz O ile przepisy regulaminu nie stanowią inaczej, każdy więzień winien być raz na tydzień ostrzyżony krótko i ogolony. Kobiety winny nosić włosy gładko przyczesane.[14]. Taki stan rzeczy potwierdzają słowa byłego więźnia: Prysznic dostępny jest raz w tygodniu. W łaźni więc, jeśli chcesz się umyć w tym czasie, masz do dyspozycji jedynie miskę. Tę samą, w której robisz pranie, bo do pralek dostępu nie ma. Trochę lepiej jest na oddziałach półotwartych, tam kącik sanitarny jest osobnym pomieszczeniem, masz dostęp do pralni i przede wszystkim możesz przemieszczać się między celami. Jest również możliwość wzięcia prysznica częściej niż raz na tydzień, ale trzeba mieć dobre kontakty z oddziałowym.[15].

Jedzenie i izolacja

Choreografia opresji systemu penitencjarnego, oprócz wielu pomniejszych, ma dwa główne zwroty dramaturgiczne: jedzenie i izolację, które stanowią axis mundi życia więziennego, wymuszając określoną performatykę zachowania więźniów. Choreografia skazanych ciał jest ściśle związana z choreografią przemocy wobec nich. Obie praktyki splecione są ze sobą, wzajemnie się zasilają i konstytuują. O wadze funkcji i rodzaju jedzenia w więziennej rutynie niech świadczy historyczny wpis byłego więźnia II RP Włodzimierza Wiskowskiego, autora książki Przepraszam, że żyję:

26 grudnia środa
Już święta znać u nas.
Na obiad była zupa z pęczaku. Na kolekcję barszcz z buraków
27 grudnia czwartek
Na obiad był krupnik
28 grudnia piątek
Na obiad był kapuśniak i śledź z zamiennikami
Na kolację jakaś zupa bardzo rzadka[16].

Posiłki wydawane są w godzinach służących więziennemu reżimowi, a nie zdrowiu osadzonego. Jedzenie jest niezdrowe i ubogie w wartości odżywcze. Przepisy pozwalają na otrzymywanie paczek żywnościowych, ale tylko raz na kwartał i wedle ścisłych obostrzeń.  Wszystko to jest wpisane w karę, czyli w zasłużone traktowanie osadzonego. Surowe regulacje dotyczące więziennego jedzenia i jego niska jakość wymuszają na więźniach określony performans, jak handel i wymiana jedzenia z paczek, samodzielne przygotowywanie swoich posiłków, suplementacja więziennej diety. Nieprzystosowane czasowo i jakościowo posiłki czy zmuszanie więźniów do zjedzenia wszystkiego, co zostało przyniesione w czasie wizyty, gdyż regulamin nie pozwala na zanoszenie jedzenia z wizyt do celi, wpływa na utrwalanie złych nawyków żywieniowych, a tym samym na pogorszenie zdrowia więźniów.

Hiperdbałość o ciało w warunkach więziennych wynika z różnych czynników i ściśle określa choreografię postępowania osadzonych. Umiejętność zarządzania swoim ciałem w więzieniu to poczucie sprawczości i kontroli nad jedynym dostępnym uniwersum ciałem. Młodsi więźniowie przede wszystkim zwracają uwagę na jego formę. Dopasowanie do męskich wzorców gwarantuje im hegemonię, a tym samym władzę i przywileje w hierarchii więziennej. U starszych więźniów tendencja jest odwrotna i przejawia się w niechęci do kultury macho i większej trosce o zdrowie starzejącego się ciała[17].

Podobnie rzecz ma się  z izolatką czy wyjątkowo strzeżonymi więzieniami, które wymuszają na osadzonych specyficzną choreografię przetrwania. Według Murray wyjątkowo strzeżone więzienia w USA powstały po to, aby całkowicie pozbawić więźnia człowieczeństwa[18]. Wynika to z przekonania, że tak radykalna izolacja nie jest karną odpowiedzią na popełnione zbrodnie, ale wolą państwa na segregowanie i dyscyplinowanie ciał w obrębie samego systemu penitencjarnego. Cele więzienne zbudowane są na wzór cel klasztornych, w których zakonnicy poprzez prostotę i ascezę przestrzeni mają odkupić swoje grzechy[19]. Podobnie więźniowie, nierozpraszani zbyteczną architekturą i rozmiarem celi mają skupić się na odkupieniu swoich kryminalnych czynów. W izolatkach nie ma w zasadzie nic, a to, co jest, poprzykręcano do ścian i szafek. Kraty są zamocowane po obu stronach okna, znajdują się także przed wejściem. Jedyne, co można tam robić, to czytać albo spać.[20] A zatem, bycie z samym lub samą sobą, a de facto ze swoim ciałem, ma służyć lepszej komunikacji z emocjami i myślami. Maksymalne odosobnienie więźnia, to izolacja ciała, której efektem ma być radykalne odłączenie więźnia od kategorii człowieka i człowieczeństwa.

Izolacja ma zadanie rehabilitowanie (czytaj: dyscyplinowanie) ciała zanim znowu będzie mogło funkcjonować w społeczeństwie jako podmiot prawny. W rzeczywistości ma służyć eliminacji z życia społecznego ciał, które odmawiają podporządkowania się woli państwa. Totalne uprzedmiotowienie ciała i umieszczenie go w karbach więziennego reżimu zdaje się być utopijną wizją państwa fantazjującego na temat całkowitej kontroli nad ciałami obywatelek i obywateli. Reżim ten wymusza określone choreografie przeżycia w więzieniu, pozwalające włączyć się na powrót do społeczeństwa po wyjściu z zakładu karnego. Zaniedbane i osłabione izolacją ciało jest obciążeniem nie tylko psychologicznym dla przyjmującej go z powrotem społeczności, ale również ciężarem fizycznym dla systemu zdrowia i ubezpieczeń. Choreograficzne strategie przetrwania w izolacji dotyczą zatem zarówno performansu site-specific rozgrywającego się w murach więzienia, jak i  przetrwania społecznego w czasie po izolacji.

Choreografia przemocy

Odgórnie ustalony rytm dnia wymusza określoną choreografię skazanych, wyznacza czas, kiedy wolno i nie wolno wyjść z celi; czas, kiedy można spożyć posiłki, a kiedy wziąć prysznic. A zatem projekt więzienie realizowany jest w oparciu o myślenie choreograficzne, które Sophia Lycouris określa mianem choreograficznego otoczenia[21]: układ przestrzenny celi i całego więzienia reguluje pozycje ciała względem architektury i wymusza określone szlaki komunikacyjne. Całe otoczenie ma przypominać skazanym miejsce, z którego jak najszybciej chce się wyjść. Ale też często więźniowie nie chcą urządzać się jak w domu. Chcą, aby to miejsce przypominało im dlaczego tu są, i że celem jest jak najszybsze opuszczenie więziennych murów[22]. Więzień musi wiedzieć kiedy, gdzie i jak może się poruszać, z kim rozmawiać, kogo znać i jak przygotować swoje ciało na przetrwanie. Jest to ciągła negocjacja pomiędzy choreografią podporządkowania i sprzeciwu.

Więzienie jest jedną wielką machiną kontroli, a ciało skazanego poddane jest  permanentnej inwigilacji,  dwadzieścia cztery godziny na dobę. Więzień uczestniczy w zapętlonym, samoodnawiającym się performansie, od pobudki i śniadania do momentu wyłączenia prądu i ciszy nocnej. Jest to niekończąca się gra pomiędzy nadzorcą i nadzorowanym, Role Play Game (RPG) dziejąca się w czasie rzeczywistym. Podobnie jak w RPG, bohaterowie mają z góry wyznaczone role. Postaci gry są jednocześnie graczami, których ruchami kieruje ktoś inny, a iluzja decyzyjności dotyczy ścieżki, którą mogą wybrać, aby przejść do kolejnego etapu. Jedyna wolność jaka tu istnieje, to wolność decydowania o swoim ciele. A i tak jest to wolność mocno skodyfikowana, której ramy dyktują choreografię skazanego od momentu przekroczenia więziennej bramy.

Ten swoisty performans ruchu, do którego zmuszany jest więzień, to prawdziwa choreografia przemocy, która sprawuje pełną władzę nad skazanym ciałem, i od której w całości uzależniona jest choreografia uwięzionego. Partytura nadzoru jest różnorodna. Inne kroki narzuca mężczyznom, inne kobietom, a jeszcze inne osobom niebinarnym. Jest jak tradycyjny taniec, w którym role płciowe są rozdane i gdzie nie ma miejsca na eksperyment i przełamywanie schematów. Państwo przyjmuje dyskurs przestępczości indywidualnej, tworząc w ten sposób instancję klasową, rasistowską, seksistowską, a w efekcie imperialistyczne i kolonialne prawo oraz politykę, mające na celu zdefiniowanie określonych ciał jako z natury nieludzkich, niezasługujących na żadne prawa, w tym prawo do życia, pisze Murrey[23]. Ciało skazane wychodzi na wolność z wypalonym znamieniem, z zapisaną traumą i stygmatem kryminału, które narzucają dalszą praktykę przetrwania, ale tym razem według choreografii przemocy społeczeństwa.

Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

Oda autora:

Dla mnie, jako performera wykorzystującego w swojej pracy artystycznej poszerzoną choreografię i nowy taniec, ważne są polityczne i społeczne znaczenia ciała. Więzienie, wraz z całym systemem nadzorowania i karania jest dla mnie metaforą funkcjonowania ciała w społeczeństwie według określonej choreografii kulturowo-obyczajowej kontroli. W swoich poszukiwaniach choreograficznych badam ciało w kontekście fizycznego (w tym fizjologicznego) sprzeciwu wobec opresyjnych partytur ruchowych narzucanych przez normatywne społeczeństwo i systemy społeczno-polityczne ufundowane na wartościach patriarchalnych i etyce kapitalistycznej. Więzienie w mikroskali odwzorowuje ciągłe negocjacje ciała pomiędzy wolnością jednostki w społeczeństwie a podporządkowaniem się przemocy systemu je organizującego.


[1] Źródeł PIC należy szukać w analogicznym konglomeracie wojskowego kompleksu przemysłowego (Military-Industrial Complex) lat 50. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Jego powstanie jest ściśle związane ze wzrostem populacji osób osadzonych w więzieniach stanowych USA i początkach współpracy prywatnych firm z rządem w zakresie zarządzania i organizowania więzień (monitoring i transport, praca i probacja osadzonych, sprzątanie, catering i serwis medyczny, prawnicy i lobbyści). Zobacz: Donna Selman i Paul Leighton, Punishment for Sale: Private Prisons, Big Business, and the Incarceration Binge, Rowman & Littlefield, Maryland, USA 2010; Bernard Harcourt, The Illusion of Free Markets: Punishment and the Myth of Natural Order, Harvard University Press, Harvard, USA 2012; Alex Friedmann The Societal Impact of the Prison Industrial Complex, or Incarceration for Fun and Profit

               Mostly Profit, Prison Legal News, Florida, USA, 15.01.2012.

[2] Guy Debord, Społeczeństwo spektaklu oraz Rozważania o społeczeństwie spektaklu,  przeł. Mateusz Kwaterko, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2006, s. 215

[3] Joanna Nikodemska Co dzieje się za murami polskiego więzienia, Focus.pl,  https://www.focus.pl/artykul/co-dzieje-sie-za-murami-polskiego-wiezienia [dostęp: 24.02.2021].

[4] Ibidem.

[5] Rallie Murray, Invisible Bodies, The Politics of Control and Health in Maximum Security Prisons, Trans-Scripts, California Institute of Integral Studies, California 2013, s. 2.

[6] Drew Leder, Imprisoned Bodies: The Life-World of the Incarcerated, Social Justice:Resisting Militarism and Globalized Punishment Vol. 31, No. 1/2 (95-96), 2004,  s. 61.

[7] Ibidem, s. 62

[8] Khurshid Choudhry, David Armstrong, Alexandru Dregan, Prisons and Embodiment: Self-Management Strategies of an Incarcerated Population, Journal of Correctional Health Care 2019,vol. 25(4) 338-350, s. 338

[9] Ibidem, s. 339

[10] Rallie Murray, op.cit. s. 6

[11] Michael Foucault, Nadzorować i karać. Narodziny więzienia, przeł. Tadeusz Komendant, Warszawa 2020, s. 37.

[12] Ibidem, s.40.

[13] Khurshid Choudhry, David Armstrong, Alexandru Dregan, op.cit., s. 345.

[14] Regulamin więzienny Dz.U.31.71.577, https://www.prawo.pl/akty/dz-u-1931-71-577,16865131.html [dostęp 23.02.2021]

[15] Kinga Szczepankiewicz Jak się żyje w więzieniu Opowieść skazanego, Wyborcza.pl, 19.04.2015, https://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35136,17766824,Jak_zyje_sie_w_wiezieniu__Opowiesc_skazanego.html [dostęp:24.02.2021]

[16] Cytat za: Paweł Rzewuski, Żyjemy jak w pensjonacie. Jakie warunki panowały w przedwojennych więzieniach, Tytus.edu.pl, 27.09.2018, https://tytus.edu.pl/2018/09/27/zyjemy-jak-w-pensjonacie-jakie-warunki-panowaly-w-przedwojennych-wiezieniach/gclid=EAIaIQobChMI07XU8PnI7gIVzhV7Ch1-AgoCEAMYASAAEgJqEvD_BwE  ([dostęp :23.02.2021].

[17] Khurshid Choudhry, David Armstrong, Alexandru Dregan, op.cit., s. 346.

[18] Rallie Murray, op.cit., s. 3.

[19] Drew Leder, op.cit., s.64.

[20] Kinga Szczepankiewicz, op.cit.

[21] Por. Sophia Lycouris, Choreograficzne otoczenie. Nowe technologie i działania artystyczne oparte na ruchu, przeł. Michał Jankowski [w:] Świadomość ruchu. Teksty o tańcu współczesnym, red. Jadwiga Majewska, Korporacja Ha!art, Kraków 2013.

[22] Zob. Drew Leder, op.cit. s. 58..: John Woodland: [] Chce zachować myślenie, że to nie jest miejsce, w którym mam czuć się wygodnie.,  s. 58.

[23] Rallie Murray, op.cit., s. 11

Wydawca

taniecPOLSKA.pl ()

powiązane

Teksty

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close