Polityka repertuarowa Krzysztofa Pastora opiera się na pokazywaniu publiczności rozmaitych spektakli, począwszy od klasyki i pozycji narracyjnych, aż po najnowsze choreografie, również te afabularne. Z okazji przypadającego na sezon 2016/2017 poczwórnego jubileuszu dyrektora Polskiego Baletu Narodowego – urodzin, rozpoczęcia nauki baletu, pracy solistycznej i twórczości choreograficznej – zespół przygotował nowy wieczór baletowy. Składają się na niego trzy dzieła choreograficzne o całkowicie odmiennej stylistyce, tematyce oraz wykorzystujące zupełnie różne techniki tańca. Jak tancerze PBN poradzili sobie z takim wyzwaniem? A jaka jest recepcja publiczności?

Wersja do druku

Udostępnij

Polityka repertuarowa Krzysztofa Pastora opiera się na pokazywaniu publiczności rozmaitych spektakli, począwszy od klasyki i pozycji narracyjnych, aż po najnowsze choreografie, również te afabularne. Z okazji przypadającego na sezon 2016/2017 poczwórnego jubileuszu dyrektora Polskiego Baletu Narodowego – urodzin, rozpoczęcia nauki baletu, pracy solistycznej i twórczości choreograficznej – zespół przygotował nowy wieczór baletowy. Składają się na niego trzy dzieła choreograficzne o całkowicie odmiennej stylistyce, tematyce oraz wykorzystujące zupełnie różne techniki tańca. Jak tancerze PBN poradzili sobie z takim wyzwaniem? A jaka jest recepcja publiczności?

 

Pastor jako artysta baletu zadebiutował w Polsce, ale w roli choreografa pierwsze kroki stawiał w Holandii. Z zespołem baletowym Teatru Wielkiego – Opery Narodowej pracuje już ósmy sezon i sukcesywnie wprowadza zmiany w repertuarze, kierując się zarówno przywiązaniem do tradycji (Don Kichot Petipy/ Gorskiego/ Fadejeczewa, Bajadera Petipy/Makarowej oraz Poskromienie złośnicy Cranko, Chopiniana Fokina/Fadejeczewa), jak i chęcią nawiązania do światowych trendów współczesnego baletu (Dziadek do Orzechów i Król Myszy van Schayka/Eaglinga, Chroma McGregora). Stara się również promować polskie prace choreograficzne (Obsesje, Casanova w Warszawie, Burza i Bolero Pastora, Persona Bondary, Hamlet Tyskiego i Pupa Hop). Wystawiane są balety fabularne, z ponadczasową, uniwersalną historią ( Don Kichot, Poskromienie złośnicy, Burza, Hamlet, czy Dziadek do Orzechów i Król Myszy), balety, w których nacisk położony jest głównie na formę i ruch, ukazujące konkretny styl tańca, na przykład taniec klasyczny (między innymi właśnie Chopiniana), nie brakuje też prac takich jak Chroma, Persona, Bolero czy Pupa, prezentujących indywidualne podejście do baletu i odkrywających nieograniczone możliwości wyrazowe tańca.

 

Wieczór otwiera jeden z pierwszych baletów symfonicznych [i], czyli Chopiniana Michaiła Fokina w opracowaniu Alexeia Fadeyecheva. To kompozycja taneczna wpisująca się w styl „białego” baletu romantycznego. Składa się z czterech wariacji, pas de deux i dwóch tańców zespołowych. Tancerki ubrane są w śnieżnobiałe, dopasowane do tułowia paczki romantyczne. Długie (sięgające prawie do kostek) tiulowe suknie, do których z tyłu przyczepione są drobne skrzydła mają być symbolem nieziemskiego pochodzenia dziewcząt. Jedyny mężczyzna występujący w tej choreografii odgrywa rolę Poety, który według Fokina „nie powinien tańczyć dla publiczności, ale podziwiać otaczające go eteryczne sylfidy, aby nasiąknąć tym irracjonalnym i fantastycznym światem, który zainspirował wszelkie ruchy i ekspresję całego baletu”[ii].

 

Oddanie stylu baletu romantycznego, nieobecnego na co dzień w repertuarze,  jest największą trudnością Chopiniany. Najlepiej z tym zadaniem poradzili sobie: Palina Rusetskaya, Yuka Ebihara i Maksim Woitiul. Wymienione solistki płynęły w pas de bourrée suivi, jakby rzeczywiście sunęły tuż nad sceną, ich praca rąk była najbliższa oryginałowi uwiecznionemu na dziewiętnastowiecznych ilustracjach, a w skokach zdawały się wybijać niezwykle wysoko, niczym unoszone na flugach. Natomiast Wojtiul wykreował postać romantycznego poety zatopionego w myślach, goniącego za kobiecymi zjawami. Każdy jego ruch był skierowany do partnerek, a w duetach nienaganna technika i precyzja tancerza nadały ruchowi dodatkowej lekkości i harmonii.

 

Bolero Maurice’a Ravela to legendarne „piętnaście minut orkiestry bez muzyki”[iii], swoiste studium instrumentacji i zarazem największe chyba wyzwanie choreograficzne, tuż po Święcie wiosny Strawińskiego. Jest to stylizacja ludowego tańca hiszpańskiego w dwa razy wolniejszym tempie. Cała kompozycja opiera się na jednostajnym rytmie podanym na werblu na początku utworu i zbudowana została  na szesnastotaktowym temacie, powtarzanym w tej samej tonacji niezmiennie osiemnaście razy przez kolejne włączające się instrumenty (na koniec jest ich dwadzieścia sześć), które po odegraniu tematu solo przechodzą do akompaniamentu. Stopniowe wzbogacanie instrumentacji wyzwala atmosferę niepokoju, wyczekiwania i stanowi główne źródło siły oddziaływania tego dzieła.

 

Prapremierową choreografię przygotowała Bronisława Niżyńska na zamówienie Idy Rubinstein w 1928 roku, jako ilustrację tańca w hiszpańskiej oberży. Inną sławną inscenizację zrealizował Maurice Béjart w 1961 roku – solistka miała za zadanie ilustrować warstwę melodyczną, a męski zespół oddawać ruchem akompaniament [iv]. Wersja choreograficzna Pastora wykorzystuje oryginalny pomysł Ravela, aby przedstawić utwór na planie prostokąta. Na początku dyrektor PBN ustawił cały zespół w rzędach. Na scenie zapanowała pomarańczowa aura: zarówno oświetlenie, jak i trykoty tancerzy były tej barwy. Z tego uporządkowanego rysunku wyłania się para solistów wyróżniona czerwonym kolorem kostiumów – stanowi ona jądro choreografii i do samego końca zaburza jej symetrię. Ten duet imitujący walkę torreadora z bykiem albo burzliwe losy kochanków stanowi przeciwwagę dla tańca zespołu, który jest bardziej staccato w ruchu, a zarazem ogrywa rolę cichego obserwatora, czy może raczej wojerysty.

 

Pastor przygotował Bolero dla Het Nationale Ballet w 2012 roku. Jego choreografia jak zwykle bazuje na technice tańca klasycznego, tym razem jest jednak zdecydowanie więcej elementów akrobatycznych. Tancerze wykonują sekwencje abstrakcyjnych ruchów, tworząc ze swoich ciał nieustannie przeobrażające się figury o geometrycznych kształtach. Przysadzistość kroków, ciężkość gestów i ukierunkowanie w dół podkreślają rytmiczność i repetytywność muzyki. Występujący w duecie Chinara Alizade (nowa pierwsza solistka PBN) i Paweł Koncewoj byli niezwykle plastyczni, a zarazem gwałtowni i drapieżni w ruchu. Zadaniem zespołu było obrazowanie precyzyjnej, rytmicznej struktury Bolera, co zresztą ułatwiało synchronizację w grupowych sekwencjach.

 

Chroma Wayne’a McGregora to obecnie jedna z najmodniejszych choreografii, tańczona przez wiele zespołów z całego świata (m.in. Royal Opera House, Alvin Ailey American Dance Theater, Australian Ballet, Het Nationale Ballet). To pierwsza współpraca PBN z brytyjskim choreografem, który uważa ją za owocną zarówno dla tancerzy, otwartych na nowe style, jak i dla siebie jako twórcy. Ze względu na odmienność każdego ciała, jego specyficzny „charakter pisma”, każdy wykonawca wnosi swoistą indywidualność do choreografii, a więc nową, inspirującą jakość.

 

Sam tytuł baletu oznacza stopnie jasności lub – bardziej metaforycznie – wolność od bieli. Scenografię do Chromy tworzy biały pokój z szerokim, prostokątnym oknem (ekranem?) na horyzoncie, przez które kolejni artyści wchodzą na scenę. Dziesięcioro tancerzy, cztery kobiety i sześciu mężczyzn, prawie sami soliści, ubranych w pastelowe koszulki wykonuje niezwykłe ewolucje w duetach, pas de trois, pas de quatre czy nawet pas de dix.

 

McGregor jest choreografem zafascynowanym nauką, nowymi technologiami, percepcją. W swoich pracach bada relacje oraz wzajemne oddziaływanie ciała i umysłu. Uważa, że każda kompozycja powinna być oryginalna i nieprzewidywalna dla widza. Angażuje wykonawców do współtworzenia choreografii, nawiązuje z nimi dialogu, czerpie z ich odmienności, indywidualności.

 

Już sama forma spektaklu zdaje się odchodzić od tradycyjnych schematów ruchowych i każdą kombinacją badać nieograniczone możliwości ludzkich ciał. W partnerowaniach damsko-męskich kobiety stają się kukiełkami, które można podrzucać, przerzucać, zginać i wyginać w dowolnej płaszczyźnie. Praktycznie każdy ruch wykracza w jakiś sposób poza taneczne konwencje i sprawia, że ciała tancerzy osiągają granice swojej plastyczności. Również najtrudniejsze ewolucje muszą być wykonywane lekko, a nawet z pewną dozą nonszalancji. McGregor dekonstruuje ruchowe nawyki – niektóre sekwencje urywa w pół gestu, niektóre dehumanizuje, nadając im aurę pewnej mechaniczności. Za pomocą fizyczności kaligrafuje w przestrzeni niezwykłe litery, opowiada pasjonujące i wyrafinowane historie. Wszystko to pozostaje jednocześnie bardzo ludzkie (a nawet nadludzkie), a nagłe, dynamiczne zrywy przeplatane są momentami rozczulającej bezradności.

 

Nowy wieczór Polskiego Baletu Narodowego stanowi wyzwanie zarówno dla tancerzy, którzy muszą opanować dwa całkiem nowe i różne od siebie style choreograficzne, jak i dla warszawskiej publiczności, nieprzyzwyczajonej do afabularnego repertuaru, a nie zawsze otwartej na taneczne nowinki. Przykładem może być chłodne przyjęcie spektaklu Plateau Effect Jefty van Dinthera, zaprezentowanego przez Cullberg Ballet zaledwie kilka lat temu na warszawskiej scenie. Publiczność Teatru Wielkiego – Opery Narodowej bardzo ciepło odebrała jednak nową propozycję w repertuarze. Zestawienie Chopiniany, Bolera i Chromy w jednym wieczorze baletowym wskazuje, że stołeczny zespół wciąż się rozwija i stawia kolejny krok na drodze do osiągnięcia europejskiego poziomu. Aby więcej takich miłych niespodzianek!

 

 Copyright taniecPOLSKA.pl (miniaturka)

 

 

Wieczór baletowy w trzech częściach

Chopiniana

Choreografia: Michaił Fokin

Muzyka: Fryderyk Chopin / Aleksander Głazunow, Maurice Keller

Scenografia: Andrzej Kreutz Majewski

Kostiumy: Tijana Jovanović

Światła: Stanisław Zięba

Realizacja baletu: Alexei Fadeyechev

Asystentka realizatora: Tatyana Rastorgueva

 

Obsada 25 listopada 2016

Solistka 1: Yuka Ebihara

Solistka 2: Palina Rusetskaya

Solistka 3: Anna Czeszejko

Poeta: Maksim Woitiul

 

 

Bolero

Choreografia: Krzysztof Pastor

Muzyka: Maurice Ravel

Scenografia i kostiumy: Tatyana van Walsum

Światła: Bert Dalhuysen

 

Obsada 25 listopada 2016

Chinara Alizade i Paweł Koncewoj,

Ana Kipshidze, Palina Rusetskaya, Emilia Stachurska,

Jordan Bautista, Shunsuke Mizui, Patryk Walczak, Kurusz Wojeński, Bartosz Zyśk,

 

 

Chroma

Choreografia: Wayne McGregor

Muzyka: Joby Talbot, Jack White III/Christopher Austin

Scenografia: John Pawson

Kostiumy: Moritz Junge

Światła: Lucy Carter

Realizacja baletu: Antoine Vereecken

Asystent realizatora: Neil Fleming Brown

 

Obsada 25 listopada 2016

Chinara Alizade, Magdalena Ciechowicz, Dagmara Dryl, Yuka Ebihara, Paweł Koncewoj, Dawid Trzensimiech, Kurusz Wojeński, Maksim Woitiul, Vladimir Yaroshenko, Bartosz Zyśk

 

 

Dyrygent: Marcin Nałęcz-Niesiołowski



[i] „Taneczna interpretacja utworu muzycznego nie przeznaczonego w swym założeniu do realizacji scenicznej”, w: Irena Turska, Przewodnik baletowy, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków 1989, s. 60.

[ii] Rosita Boisseau i René Sirvin, Panorama des ballets classiques et néo-classiques, Textuel, Paris 2010, s. 495.

[iii] Irena Turska, op. cit., s. 44.

[iv] Béjart przygotował jeszcze dwie wersje Bolera: Bolero II dla solisty i zespołu żeńskiego oraz Bolero III tylko dla mężczyzn.

Wydawca

taniecPOLSKA.pl ()

Chopiniana. Fot. Ewa Krasucka.
Chopiniana. Fot. Ewa Krasucka.
Chopiniana. Na zdjęciu: Yuka Ebihara, Maksim Woitiul. Fot. Ewa Krasucka.
Chopiniana. Na zdjęciu: Yuka Ebihara. Fot. Ewa Krasucka.
Chopiniana. Fot. Ewa Krasucka.
Bolero. Na zdjęciu: Yuka Ebihara, Vladimir Yaroshenko. Fot. Ewa Krasucka.
Bolero. Na zdjęciu: Yuka Ebihara, Vladimir Yaroshenko. Fot. Ewa Krasucka.
Bolero. Fot. Ewa Krasucka.
Bolero. Na zdjęciu: Chinara Alizade, Paweł Koncewoj. Fot. Ewa Krasucka.
Bolero. Na zdjęciu: Chinara Alizade, Paweł Koncewoj. Fot. Ewa Krasucka.
Bolero. Na zdjęciu: Chinara Alizade, Paweł Koncewoj. Fot. Ewa Krasucka.
Chroma. Na zdjęciu: Emilia Stachurska, Robin Kent. Fot. Ewa Krasucka.
Chroma. Na zdjęciu: Yuka Ebihara, Dawid Trzensimiech. Fot. Ewa Krasucka.
Chroma. Na zdjeciu: Dagmara Dryl, Maksim Woitiul. Fot. Ewa Krasucka.
Chroma. Na zdjęciu: Dawid Trzensimiech. Fot. Ewa Krasucka.
Chroma. Na zdjeciu: Yuka Ebihara, Paweł Koncewoj, Dawid Trzensimiech. Fot. Ewa Krasucka.
Chroma. Na zdjęciu: Yuka Ebihara, Dawid Trzensimiech. Fot. Ewa Krasucka.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close