Inne

Kraków/Gra z Kantorem: Gisèle Vienne „Kindertotenlieder” – projekcja spektaklu

Zdjęcie: Kraków/Gra z Kantorem: Gisèle Vienne „Kindertotenlieder” –  projekcja spektaklu

Wersja do druku

Udostępnij

Na chęć wejścia w dialog z dorobkiem Tadeusza Kantora powoływało się bardzo wielu wybitnych artystów, zarówno z obszaru sztuk wizualnych i filmu, jak tańca i, przede wszystkim, teatru. Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora CRICOTEKA zaprasza na cykl spotkań Gra z Kantorem poświęcony filmowej prezentacji dorobku wybitnych zagranicznych reżyserów, którzy przyznają się do inspiracji krakowskim artystą.

Francusko-austriacka lalkarka, artystka wizualna, choreografka i reżyserka Gisèle Vienne nie tylko pochodzi z całkiem odrębnego artystycznego świata, ale też wydaje się patrzeć w zupełnie innym kierunku niż Tadeusz Kantor. Francuscy krytycy określają jej twórczość jako „Freudowską psychologię w świetle postmodernizmu”. Ta uważna czytelniczka de Sade’a, Sacher-Masocha, Geneta, Bataille’a i Robbe-Grilleta zajmuje się przede wszystkim cierpieniem doznawanym (i zadawanym!) przez dzieci, nastolatków, kobiety; wydaje się, że byłaby wymarzoną inscenizatorką tekstów Witkacego i Schulza.

Twórca Teatru Cricot 2 zainspirował jednak Vienne w zupełnie odmienny sposób. Typowe dla tej artystki (która równolegle pracuje nad instalacjami i wystawami dla muzeów i galerii oraz spektaklami dla teatrów i festiwali) środki wyrazy to żywe obrazy i naturalnej wielkości lalki, które sama projektuje i wykonuje. To teatr w pełni tego słowa znaczeniu wizualny, w którym słowo zazwyczaj ulega atrofii do bełkotu, pomroku, jęku, a akcja ma charakter szczątkowy i otwarty. Strumienie obrazów przepływające przez scenę (lub ekran) mają za zadanie pobudzenie wyobraźni widzów, którzy – nawiedzani przez silne poczucie déjà vu – uruchamiają mechanizmy skojarzeniowe, dokonują projekcji własnych lęków i pragnień na scenę.

Kindertotenlieder to spektakl o fatalnym splocie erotyki i śmierci, młodości i dążenia do autodestrukcji. Ale jakakolwiek próba przełożenia obrazów na spójną narrację musi skończyć się klęską: w pozbawione twarzy „postaci” wcielają się co chwila inni performerzy, lalki, a nawet roboty. Można jedynie poddać się oddziaływaniu obrazów rodem z koszmarnego, gorączkowego snu.

Spektakl zawiera sceny nagości oraz brutalny język.

Pokaz poprzedzony prelekcją dr Anny Róży Burzyńskiej.

Spektakl w języku angielskim z napisami w języku polskim.

Wstęp wolny.

Więcej: http://www.cricoteka.pl/pl/gra-kantorem-projekcje-spektakli/

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close