Łódź/Międzynarodowy Festiwal Teatralny RETRO//PER//SPEKTYWY: Małgorzata Lipczyńska „napewnomoże”

Zdjęcie: Łódź/Międzynarodowy Festiwal Teatralny RETRO//PER//SPEKTYWY: Małgorzata Lipczyńska „napewnomoże”

Fot. Piotr Wdówka

Wersja do druku

Udostępnij

Monodram Małgorzaty Lipczyńskiej, „napewnomoże” oparty na twórczości Aglai Veteranyi, jest opowieścią o przekraczaniu granic: emocjonalnych, geograficznych, czasowych; o uzależnieniu od ciągłej intensywności, nawet jeśli prowadzi to do destrukcji. Istotnym elementem spektaklu jest stawiane przez aktorkę pytanie: “Co sprawia, że to, co dla większości ludzi jest ekstremum, dla niektórych staje się normą?”

Aglaja Veteranyi urodziła się w 1962 roku w Bukareszcie, w rodzinie artystów cyrkowych. Po ucieczce z Rumunii rodzina uzyskała azyl w Szwajcarii, następnie prowadziła wędrowny tryb życia, jeżdżąc z występami. Aglaja pisać nauczyła się dopiero w szwajcarskiej szkole z internatem. W 1999 roku ukazała się jej pierwsza powieść „Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze”. 3 lutego 2002 w Zurychu Aglaja skoczyła do Jeziora Genewskiego. Na brzegu zostawiła swoje buty.

Małgorzata Lipczyńska: – W jednym z wywiadów Aglaja powiedziała: „Pisanie jest dla mnie formą przekształconej agresji. Gdyby ta agresja we mnie została, zniszczyłaby mnie i rzuciłabym się w koncu na kogoś z nożem.” Pisanie było dla niej także sposobem na oswajanie własnych demonów. Dla mnie takim sposobem jest przede wszystkim teatr. Nadawanie formy zarówno swoim lękom i obsesjom, jak i zachwytom i fascynacjom, pomaga stworzyć porządek, w którym łatwiej egzystować. W utworach Aglaji urzekła mnie ironia, absurd, specyficzne poczucie humoru, a także lapidarność i precyzja formalna w używaniu języka. Z pozornie niepowiązanych ze sobą tekstów wyłania się osobowość zbudowana na kontrastach, w ktrej miłość do świata miesza się z głęboką depresją, a dziecięca naiwność z okrutną szczerością. Witalność przenika się z wszechobecnym poczuciem śmierci, wrazliwość i subtelność z sado-masochistyczną seksualnością, miłość macierzyńska z pedofilią, bezgraniczne oddanie z gwałtem. Mnogość dychotomii i niejednoznaczności ma jedną cechę wspólną – niezależnie od tego, co działo się w jej życiu – Aglaja we wszystko angażowała się całą sobą. Im bardziej wczytywałam się w jej teksty tym bardziej stawała mi się bliska. Z czasem najważniejsze stało dla mnie znalezienie sposobu na okiełznanie własnej choroby. Jak zachowywać ciągłą czujność, trzymać ją „na krótkiej smyczy”, nie tracąc jednocześnie dystansu do siebie? Myślę, że Aglaja (paradoksalnie – bo pomimo samobójczej śmierci) wygrała tę walkę, bo jak stwierdził jeden z jej przyjaciół: „Smutny koniec nie może zostać uznany za werdykt nad drogą życiową.” To tyle. Musiałyśmy się spotkać.


Reżyseria: Tomasz Rodowicz, Małgorzata Lipczyńska
Konsultacje dramaturgiczne:Hans Timmerman
Obsada: Małgorzata Lipczyńska
Ruch sceniczny:Małgorzata Lipczyńska
Konsultacje choreograficzne: Liat Magnezy
Muzyka: Kuba Pałys
Światło: Tomasz Krukowski
na podstawie tekstów Aglai Veteranyi

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close