Lublin: Justyna Jasłowska „November” + Irena Lipińska „line”

Zdjęcie: Lublin: Justyna Jasłowska „November” + Irena Lipińska „line”

Miroku, Saburo Teshigawary / zespołu KARAS z Tokio produkcja KARAS / Nowy Teatr Narodowy w Tokio, fotTakashi Shikama / NNTT.

Wersja do druku

Udostępnij

Justyna Jasłowska i Irena Lipińska to dwie tancerki młodego pokolenia zajmujące się tańcem performatywnym. Obydwie są stypendystkami poznańskiego programu edukacyjnego dla młodych choreografów Alternatywna Akademia Tańca. Choć mają ze sobą wiele wspólnego, na co dzień pracują samodzielnie tworząc własne projekty artystyczne. W Warsztatach Kultury wystąpią w ramach wspólnego cyklu pokazów, prezentując swoje solowe spektakle. Dzięki zastosowaniu oszczędnych środków i ograniczeniu scenografii do minimum, na pierwszy plan wszystkich spektakli wysuwa się ludzka cielesność. Mierzenie się z własną fizycznością i swoboda tanecznych wypowiedzi złożą się na cykl czterech pokazów eksplorujących tę tematykę.

Wstęp wolny.

O spektaklach:

Justyna Jasłowska: November

Czas jako coś nieubłaganego, jako imperatyw niszczący piękne chwile. Powoduje, że stajemy się coraz bardziej nudni, skłonni do kompromisów, pozbawia nas znamion młodości. Pytania o to, czy dokonane wybory były słuszne. Jednoczesna ucieczka od prawdziwej, szalenie nieznośnej odpowiedzi. Poruszane w spektaklu treści są uniwersalne. Wykonywane na żywo utwory stanowią tło dźwiękowo-estetyczne i swoistą linię narracyjną spektaklu. Raper-performer z własnej perspektywy, przez pryzmat swojej wrażliwości, światopoglądu i wyobraźni, czyni komentarz, refleksję wobec stawianych pytań. Ekspresja i wyraz taneczny bliższe są stanowi pustki, ciszy „ po”, niż żywym emocjom towarzyszącym uświadomieniu sytuacji granicznie trudnej. Solo odnosi się do treści Pani Dolloway Virginii Woolf.

Trzeba spłacać dług z tego tajemnego depozytu cudownych chwil „ V.Woolf

Z recenzji:

„Artystka, z dużą sprawnością i odwagą opowiedziała widzom niezwykle niepokojącą historię używając swojej cielesności i wspomagając się muzyczną narracją wygłoszoną przez wspomnianego już Tomasza Dymka. Cała reszta była ruchem i rytmem… November jest opowieścią o dysonansie pomiędzy tym czego człowiek pragnie, a tym, czego się od niego wymaga. Pomiędzy tym, kim się jest a tym, kim musi się być. Natura tego zagadnienia jest jednak zmienna…. Zarówno artystka jak i całe przedstawienie, mają bezsprzecznie ogromny potencjał oddziaływania na odbiorcę. Uniwersalna problematyka, ciekawa i czytelna postać języka ciała, oraz doskonała muzyka zdolne są dotrzeć do najgłębszych warstw ludzkiej jaźni. Zdolność ta wynika z formy, która wprowadza w trans, zakotwicza wzrok na jednej osobie i poddaje umysł próbie sprawności. Wejścia rapera-narratora, burzą ten porządek, wybijają z transu, budzą uśpioną czujność. A jak wiadomo, człowiek raz wybity z rytmu staje się nań coraz mniej podatny i trudny do ponownego zahipnotyzowania. Jednocześnie, narrator jest w tej sztuce absolutnie potrzebny aby mogła być do końca zrozumiała. Ma to w sobie subtelną nutę tragizmu, zmusza artystkę do podjęcia ciężkiego wyboru – takiego przed jakim w sztuce staje jej bohaterka. Nie uchronnie koło się zamyka.”

/Ciało w służbie języka– fragment recenzji Jarosława Olejniczaka/

Reżyseria, choreografia, taniec: Justyna Jasłowska

Koncepcja przestrzeni, światła: Justyna Jasłowska

Konsultacja artystyczna: Wojciech Mochniej

Współpraca dramaturgiczna: Joanna Leśnierowska

Utwory na żywo, teksty: Tomasz Dymek (Dolar)

Współpraca audio/światła: Maciek Połynko

Muzyka: Mogwai, Jneiro Jarel, Maciek Połynko

Grafika: Marta Zgierska, Maciej Rukasz (Agencja Blow Up)

Produkcja: Gdański Klub Żak, Międzynarodowy Festiwal Konfrontacje Teatralne i Maat Festival

Premiera: 16 października 2011, Klub Żak, Gdańsk

Irena Lipińska: Line

choreografia i taniec: Irena Lipińska
muzyka: Slug Duo, Indigo Tree

ruch tworzy linie, linie tworzą ruch,
malują formę ludzkiego ciała.
są światłem, którego promienie,
otwierają oczy człowieka i zwierzęcia.
pozwalają ciału stać się nośnikiem historii i form.

trwanie, ciągłość, dźwięk, drgania,
czas.
linie i ich przekroczenie.
pozwolić im po prostu być a jednocześnie zerwać je wszystkie.

Z recenzji:


Świat ludzki wyznacza szereg linii, toteż spektakl Ireny Lipińskiej nazwać można wariacją na ich temat. To także próba wskazania ich znaczenia w życiu. Wszechobecność tytułowego zjawiska stała się punktem wyjścia do stworzenia spektakluline”. Nie można do końca określić stylu poruszania się artystki. Dla Lipińskiej jedną z najważniejszych dróg artystycznych jest butoh, którą to technikę zgłębia u licznych mistrzów. Tym razem jednak trudno jednoznacznie stwierdzić, że spektakl korzysta jedynie z tej estetyki. Ruch, jaki obserwujemy podczas line to połączenie elementów tańca współczesnego z tymi kojarzących się z japońską techniką. W spektaklu dużą rolę odgrywa improwizacja, będąca środkiem wyrazu kojarzonym z butoh, ale charakterystycznym również dla spektakli będących w fazie poszukiwań.

Linie są wytworem natury dookreślającym człowieka, toteż umiejętność dostrzeżenia wzajemnej zależności tych dwóch światów jest ważna dla samopoznania. Próba pokazania człowieka w świecie linii podjęta przez Lipińską, to oszczędność formy, która niesie ze sobą odpowiednio ukształtowaną, przemyślaną treść, podaną w estetyczny sposób.

/Katarzyna Plebańczyk/


W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close