
Teatr Wielki w Łodzi „Grek Zorba” chor. Lorca Massine.
Teatr Wielki w Łodzi „Grek Zorba” chor. Lorca Massine.
Teatr Wielki w Łodzi zaprasza na balet Grek Zorba w reżyserii i choreografii Lorki Massine’a. Wprawdzie ten balet w dwóch aktach do muzyki Mikisa Theodorakisa miał swoją światową prapremierę w 1988 r. w słynnej Arena di Verona, to jednak ciągle jest grany na międzynarodowych scenach i wciąż przeobraża się oraz nabiera nowych znaczeń.
Postać Zorby – człowieka wolnego i króla życia z powieści Nikosa Kazantzakisa, spopularyzowana na całym świecie filmową kreacją Anthony’ego Quinna, stała się symbolem swobody i bogactwa wewnętrznego, a także symbolem człowieka, który może być dobry i nie boi się taki być. Jego finałowy porywający taniec sirtaki – od czasu ukazania się filmu nazywany po prostu zorbą – jest kwintesencją filozofii życiowej i charakteru tytułowego bohatera, a niezwykle barwna muzyka Mikisa Theodorakisa – Greka z krwi i kości – unosi tancerzy w efektownej greckiej choreografii Lorki Massine’a.
– Myślę, że polska publiczność będzie oczarowana bardziej niż przed laty, kiedy to ostatnio pokazywaliśmy „Zorbę” w Polsce. Jestem Rosjaninem i stwierdzam, że we wszystkich Słowianach jest coś podobnego. Jesteśmy bardziej wrażliwi na emocje, silniej ich doświadczamy, przez co sam proces twórczy i jego efekt jest bardziej poetycki niż u innych nacji – wyznaje choreograf.
Ten balet Massine’a, który miał swoją światową premierę w słynnej Arena di Verona, jest ciągle grany na różnych, nie tylko europejskich scenach; zmienia się, nabiera nowych znaczeń, a jego choreografia rozwija się wraz z wykonującymi ją zespołami baletowymi. Jedynie muzyka pozostaje ta sama: wielobarwna, emocjonalna i dynamiczna.
– Wierzę w pewnego rodzaju przeznaczenie: po 30 latach i występach na całym świecie wracam tutaj, do miejsca, gdzie tak naprawdę zrodził się ten spektakl. To fascynujące. Pamiętajmy, że i zespół się zmienił, zmieniła się niejako sama technika: balet pod względem technicznym nie był tak zaawansowany 30 lat temu, jak jest teraz – dodaje Massine.
Twórcy:
Muzyka: Mikis Theodorakis
Libretto, choreografia i reżyseria: Lorca Massine
Dekoracje, kostiumy: Zuzanna Markiewicz
Asystent choreografa, przekaz układu choreograficznego: Anna Krzyśków
Realizacja światła: Adam Trautz
Inspicjenci: Anna Krzemińska, Mariusz Caban
(muzyka z nagrania)
Obsada:
Lorca Massine urodził się w Nowym Jorku jako syn rosyjskich emigrantów. Tańca uczył się u Yves’a Brieux, Victora Gzovskiego, Assafa Messerera i Anatole’a Wilzaka. Jako tancerz pracował ze światowej sławy choreografami, m.in. z Georges’em Balanchine’em, Jeromem Robbinsem, swoim ojcem Léonidem Massinem i Maurice’em Bejártem. Był kierownikiem baletu w Teatro dell’Opera di Roma w latach 1981–1983 oraz kierownikiem baletu Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie w latach 1992–1994.
Stworzył ponad 50 baletów, wśród nich: Mario i czarodziej, inspirowany opowiadaniem Thomasa Manna pod tym samym tytułem, Metamorfoza, oparty na opowiadaniu Franza Kafki, Esoteric Satie, Pieśń słowika, Ondine, Sebastian, Streets i Grek Zorba, do którego napisał libretto.
Grek Zorba do muzyki Mikisa Theodorakisa, spośród jego dzieł cieszący się największą popularnością, pełnowymiarowy balet współczesny, został wystawiony w ponad 30 krajach. Massine wystawiał dzieła swoje i swojego ojca na najważniejszych światowych scenach, m.in. American Ballet Theatre w Nowym Jorku, Ballet du XXe siècle w Brukseli, Bayerische Staatsoper w Monachium czy Bolshoi Ballet w Moskwie.
Więcej: Teatr Wielki w Łodzi
Teatr Wielki w Łodzi „Grek Zorba” chor. Lorca Massine, fot. Joanna Miklaszewska
Teatr Wielki w Łodzi „Grek Zorba” chor. Lorca Massine, fot. Joanna Miklaszewska
Teatr Wielki w Łodzi „Grek Zorba” chor. Lorca Massine, fot. Joanna Miklaszewska
Teatr Wielki w Łodzi „Grek Zorba” chor. Lorca Massine, fot. Joanna Miklaszewska
Teatr Wielki w Łodzi „Grek Zorba” chor. Lorca Massine, fot. Joanna Miklaszewska
Teatr Wielki w Łodzi „Grek Zorba” chor. Lorca Massine, fot. Joanna Miklaszewska
Teatr Wielki w Łodzi „Grek Zorba” chor. Lorca Massine, fot. Joanna Miklaszewska