Spektakle

Uff … !!!

Zdjęcie: Uff … !!!

<strong> Z recenzji: </strong> "Ostra niemelodyjna muzyka ( zespołów: Ewa Braun, Mordy, Mapa, Tricky ) koresponduje z szybkim i bardzo emocjonalnym tańcem, który jest próbą stworzenia własnego alfabetu. Świetnym technicznie i w dodatku zręcznie połączonym ze swobodnym, naturalnym ruchem. Spektakl Uff...! bardzo szczery i wnikliwy, kreuje wyraźną, choć wcale nie prostą sytuacje między kobietą a mężczyzną. Precyzja tego sadomasochizmu psychicznego wydaje się aż laboratoryjna. Oszczędna scenografia: niziutki stolik z dwoma kieliszkami, wisząca lampa oraz parawan w kącie. Aurora Lubos i Leszek Bzdyl ( twórcy i wykonawcy choreografii ) pokazują ludzi, którzy mają siebie już dość, ale być bez siebie też nie mogą. Każdy ich gest podszyty jest agresją. Jakby nienawiść przyciągała ich jeszcze bardziej niż miłość. Ona próbuje przytulić się do niego, ale on z pełnym satysfakcji uśmiechem odpycha ją. Silny, spokojny prowokuje ją samozadowoleniem i obojętnością. Ona ma w oczach żal i oskarżenie, całe jej zachowanie podszyte jest lękiem, że zostanie uderzona. Ale to też element gry czy raczej walki. To jej sposób na psychiczne znęcanie się. Postawa pełna obawy jest bronią, nieustawicznym wyrzutem, ciągłym udowadnianiem, kto jest gorszy. (...) Mężczyzna siedzi goły na krześle, rozluźniony, oklapnięty, z opuszczoną głową. Spokojny. Krzesło ma bardzo szerokie oparcie, wygląda jak łóżko w skrócie perspektywicznym. (... ) Dopiero końcowa nagość ujawnia jego słabość. To obraz nie tylko niemożności seksualnej, ale ludzkiej niemożności porozumienia. Koniec miłości i namiętności. Pozostały tylko frustracje i szarpanina. Nie ma tutaj fabuły, jest to przekaz wydestylowanych namiętności. Dramatyczny, wyjątkowo spójny, wartki, zwięźle opowiedziany. Bez zbędnych chwil. Podejmuje temat wytarty, ale istotny i mimo wszystko wciąż chyba najbardziej interesujący. Trudna i przemyślana choreografia jest doskonale wykonana przez tancerzy." <strong>Edyta Hajduk, "Didaskalia"</strong> <strong>   </strong> choreografia i taniec: Aurora Lubos & Leszek Bzdyl; muzyka: Mapa, Ewa Braun, Mordy

Wersja do druku

Udostępnij

 Z recenzji: 

„Ostra niemelodyjna muzyka ( zespołów: Ewa Braun, Mordy, Mapa, Tricky ) koresponduje z szybkim i bardzo emocjonalnym tańcem, który jest próbą stworzenia własnego alfabetu. Świetnym technicznie i w dodatku zręcznie połączonym ze swobodnym, naturalnym ruchem. Spektakl Uff…! bardzo szczery i wnikliwy, kreuje wyraźną, choć wcale nie prostą sytuacje między kobietą a mężczyzną. Precyzja tego sadomasochizmu psychicznego wydaje się aż laboratoryjna. Oszczędna scenografia: niziutki stolik z dwoma kieliszkami, wisząca lampa oraz parawan w kącie. Aurora Lubos i Leszek Bzdyl ( twórcy i wykonawcy choreografii ) pokazują ludzi, którzy mają siebie już dość, ale być bez siebie też nie mogą. Każdy ich gest podszyty jest agresją. Jakby nienawiść przyciągała ich jeszcze bardziej niż miłość. Ona próbuje przytulić się do niego, ale on z pełnym satysfakcji uśmiechem odpycha ją. Silny, spokojny prowokuje ją samozadowoleniem i obojętnością. Ona ma w oczach żal i oskarżenie, całe jej zachowanie podszyte jest lękiem, że zostanie uderzona. Ale to też element gry czy raczej walki. To jej sposób na psychiczne znęcanie się. Postawa pełna obawy jest bronią, nieustawicznym wyrzutem, ciągłym udowadnianiem, kto jest gorszy.

(…) Mężczyzna siedzi goły na krześle, rozluźniony, oklapnięty, z opuszczoną głową. Spokojny. Krzesło ma bardzo szerokie oparcie, wygląda jak łóżko w skrócie perspektywicznym. (… ) Dopiero końcowa nagość ujawnia jego słabość. To obraz nie tylko niemożności seksualnej, ale ludzkiej niemożności porozumienia. Koniec miłości i namiętności. Pozostały tylko frustracje i szarpanina. Nie ma tutaj fabuły, jest to przekaz wydestylowanych namiętności. Dramatyczny, wyjątkowo spójny, wartki, zwięźle opowiedziany. Bez zbędnych chwil. Podejmuje temat wytarty, ale istotny i mimo wszystko wciąż chyba najbardziej interesujący. Trudna i przemyślana choreografia jest doskonale wykonana przez tancerzy.”

Edyta Hajduk, „Didaskalia”

  

choreografia i taniec: Aurora Lubos & Leszek Bzdyl; muzyka: Mapa, Ewa Braun, Mordy

powiązane

Ludzie

Leszek Bzdyl

Leszek Bzdyl

 Z recenzji:  „Ostra niemelodyjna muzyka ( zespołów: Ewa Braun, Mordy, Mapa, Tricky ) koresponduje z szybkim i bardzo emocjonalnym tańcem, który jest próbą stworzenia własnego alfabetu. Świetnym technicznie i w dodatku zręcznie połączonym ze swobodnym, naturalnym ruchem. Spektakl Uff…! bardzo szczery i wnikliwy, kreuje wyraźną, choć wcale nie prostą sytuacje między kobietą a mężczyzną. Precyzja tego sadomasochizmu psychicznego wydaje się aż laboratoryjna. Oszczędna scenografia: niziutki stolik z dwoma kieliszkami, wisząca lampa oraz parawan w kącie. Aurora Lubos i Leszek Bzdyl ( twórcy i wykonawcy choreografii ) pokazują ludzi, którzy mają siebie już dość, ale być bez siebie też nie mogą. Każdy ich gest podszyty jest agresją. Jakby nienawiść przyciągała ich jeszcze bardziej niż miłość. Ona próbuje przytulić się do niego, ale on z pełnym satysfakcji uśmiechem odpycha ją. Silny, spokojny prowokuje ją samozadowoleniem i obojętnością. Ona ma w oczach żal i oskarżenie, całe jej zachowanie podszyte jest lękiem, że zostanie uderzona. Ale to też element gry czy raczej walki. To jej sposób na psychiczne znęcanie się. Postawa pełna obawy jest bronią, nieustawicznym wyrzutem, ciągłym udowadnianiem, kto jest gorszy. (…) Mężczyzna siedzi goły na krześle, rozluźniony, oklapnięty, z opuszczoną głową. Spokojny. Krzesło ma bardzo szerokie oparcie, wygląda jak łóżko w skrócie perspektywicznym. (… ) Dopiero końcowa nagość ujawnia jego słabość. To obraz nie tylko niemożności seksualnej, ale ludzkiej niemożności porozumienia. Koniec miłości i namiętności. Pozostały tylko frustracje i szarpanina. Nie ma tutaj fabuły, jest to przekaz wydestylowanych namiętności. Dramatyczny, wyjątkowo spójny, wartki, zwięźle opowiedziany. Bez zbędnych chwil. Podejmuje temat wytarty, ale istotny i mimo wszystko wciąż chyba najbardziej interesujący. Trudna i przemyślana choreografia jest doskonale wykonana przez tancerzy.” Edyta Hajduk, „Didaskalia”    choreografia i taniec: Aurora Lubos & Leszek Bzdyl; muzyka: Mapa, Ewa Braun, Mordy

Zespoły

Organizacje

Festiwale

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close