Starannie wyselekcjonowane spektakle, eksploracja różnych form sztuki, okazja do spotkania artystów z wielu stron świata, jedno z największych świąt teatru w Polsce – to tylko kilka możliwych sposobów opisu festiwal poświęconego teatrowi formy, który co dwa lata odbywa się w Krakowie. Z powodu pandemii wydarzenie wyjątkowo powróciło dopiero po czterech latach i tym roku miało miejsce między 17 a 28 lutego. Celem  festiwalu jest niezmiennie prezentacja teatru plastycznego i ruchowego, w całej różnorodności środków wyrazu. Ukazanie nowatorskich, często eksperymentalnych form teatralnych przybliża bogactwo nowoczesnego świata teatru, ale też daje możliwość poznania tej dziedziny sztuki nie tylko jako formy artystycznej ekspresji,  ale też jako narzędzia służącego refleksji nad współczesnym światem. Za sprawą Teatru Groteska (organizatora festiwalu) Kraków po raz szósty stał się prawdziwą stolicą sztuki teatralnej.

Wersja do druku

Udostępnij

Pierwszą propozycją festiwalu był spektakl Dance ‘N SPeak Easy francuskiego zespołu Wanted Posse. Choreograf przenosi widzów w lata 20. i 30. XX wieku,  zgrabnie łącząc elementy współczesnych form streetdance’owych z burleską, charlestonem czy Lindy Jop. Choreografia odznacza się niezwykłą wręcz dynamiką. Fenomenalna sprawność tancerzy, nieprawdopodobna lekkość ruchu, chirurgiczna precyzja wykonania – to tylko niektóre określenia, za pomocą których można scharakteryzować jakość ruchu w  przedstawieniu. W połączeniu z elementami pantomimy, wyrazistym gestem i mimiką przynoszą one spektakl lekki, bezpretensjonalny, pełen humoru. Całość dopełniona zostaje prostą scenografią: stół, kilka krzeseł, półka, butelki, które „tańczą” razem z artystami. Szklane butelki w różnych kolorach zawisły też nad głowami tancerzy, tworząc atmosferę baru na dzikim Zachodzie, ale też element pięknie współgrający ze scenicznym światłem. Zachwycający, wyrafinowany i energetyczny popis tanecznych umiejętności, a zarazem zaskakująca mieszanka stylów ułożona zostaje w formę przypominającą jam session, gdyż każdy z tancerzy miał swoje pięć minut, swoją solówkę. Historia przypominająca nowojorskie „battles” (bitwy) tancerzy hiphopowych to jednocześnie nowoczesne wydanie Enter Achilles DV8 na Dzikim Zachodzie.

Kolejny festiwalowy wieczór wypełniła propozycja zatytułowana Vertikal w wykonaniu znanej już stałym widzom wydarzenia Compagnie Käfig z Francji. Hasłem kluczowym dla tego spektaklu może być zabawa z grawitacją. Ruch tancerzy odbywa się we wszystkich płaszczyznach. Tej horyzontalnej – to przecież oczywiste – ale także, dzięki specjalnie zaprojektowanym maszynom, linom i elastycznym taśmom, w wertykalnej. Wykonawcy  układają swoje ciała w każdej możliwej pozycji. Wykorzystane instrumentarium teatralno-cyrkowe umożliwia nieprawdopodobne i spektakularne spowolnienie ruchu, a tym samym odrealnienie go. Efekt slow motion w ruchu wahadłowym, zaskakującego balansu, swigu „nie z tej ziemi” to tylko kilka obrazów wykreowanych przez twórców. Dzięki nieprawdopodobnej płynności ruchu tancerze sprawiają wrażenie jakby byli w stanie nieważkości. Na uwagę zasługują także piękne, liryczne duety, które korzystają z  „tradycyjnego” tańca współczesnego. Płynne przepływy ruchu w ciele, precyzyjne partnerowania, długie linie ciała to tylko niektóre cechy przywołanych sekwencji. Liryzm tych scen podkreśla światło. Wyraziste cienie postaci dokonują hiperbolizacji bohaterów. Dramaturgię przedstawienia niewątpliwie buduje  także muzyka. Swoją strukturą przypomina ona polifoniczne kompozycje barokowe, które dzięki modulacjom doskonale budują napięcie. Vertikal to spektakl łączący z powodzeniem elementy techniczne i artystyczne. Choreograf skupił się na poziomej i pionowej dynamice ruchu, tworzonej poprzez skoki, opadanie, wspinanie się, niecodzienne opieranie się tancerzy o siebie i o elementy scenografii. Skutecznie wykorzystał absolutnie całą przestrzeń sceny: każdy jej poziom i każdy kierunek.

VIelflat oznacza „wielorakość, różnorodność”. W spektaklu Jakopa Ahlboma rozpoznamy bardzo różne inspiracje: surrealizm, ekspresjonizm, kubizm, pop-art. A to tylko niektóre kierunki w sztuce, które bez trudu da się odczytać. Holenderski twórca łączy elementy pantomimy, tańca i akrobatyki, aby wprowadzić widza w magiczny świat swojej fantazji. Vielflat to spektakl bardzo „bliski” publiczności. Aktorzy tancerze co jakiś czas angażują publiczność w bezpośrednie działania, co wzmaga wrażenie uczestnictwa w magicznym wydarzeniu. Ważna jest tutaj także warstwa muzyczna, która łączy ze sobą różne style i gatunki muzyczne (jazz, klasyka, rock), a także jest przykładem niezwykle interesujących fuzji (choćby Tako rzecze Zaratustra w bigbitowej odsłonie). Spektakl należy docenić z wyjątkową oryginalność, dopracowaną scenografię, precyzyjny ruch sceniczny i wyjątkowo przemyślaną dramaturgię przedstawienia.

Niewątpliwą gwiazdą tegorocznego festiwalu była Sasha Waltz. Propozycja Kreatur w wykonaniu jej zespołu Sasha Waltz & Guests należy do tych, które mnogością elementów potrafią przytłoczyć najbardziej wyrafinowanego widza. W każdym punkcie sceny rozgrywa się inna, intrygująca akcja. Można mieć nieustanne wrażenie, że coś tracimy, skupiając się jedynie na wybranym elemencie. Sasha Waltz eksperymentuje z różnymi formami ruchu, ale wszystkie wydają się bardzo organiczne. Mają początek  gdzieś głęboko w pokładach ciała i stają się manifestacją międzyludzkich relacji. Minimalistyczna scenografia pozwala skupić uwagę na postaciach, ruchu tancerzy i ich interakcjach. Znaczącym elementem scenograficznym są schody. Zaprojektowano je w taki sposób, aby mogły zmieniać swoje położenie i dzięki temu różnie aranżować sceniczną przestrzeń. Tancerze używają ich jako elementu służącego pokonywaniu przeszkód, zyskiwaniu przewagi, ukazywaniu relacji między grupą i jednostką. Tancerze wchodzą na schody i zsuwają się po nich, tworząc wymowne dynamiczne sekwencje rozrywające się w wielu płaszczyznach. Ruch na schodach niewątpliwie buduje dramaturgię spektaklu oraz jego wielowymiarowe symboliczne znaczenia (droga do szczęścia, wspinanie się na szczyt, pokonywanie trudności, upadek). W większości prezentowanych scen tancerze są prawie nadzy (mają na sobie jedynie przylegające do ciała krótkie bokserki w cielistym kolorze, niezależnie od płci). Nakładane na nie od czasu do czasem półtransparentne kostiumy  (siateczka przypominająca kokon czy watę cukrową, plisowane bluzki) mają podkreślać kruchość i delikatność, a także prawdę ciał w scenicznym działaniu. Prawda ta dla niektórych może być nieco przygnębiająca i zniechęcająca. Ze scenicznych obrazów, kreowanych poprzez wizualne sposoby interpretacji ciała i różne formy ruchu,  wyłania się bowiem nieustanna walka, ścieranie się jednostki i grupy, alienacja, izolacja i znieczulenie na potrzeby innych. Kreatur przynosi surrealistyczny i dość demoniczny, opresyjny obraz ludzkich relacji i interakcji społecznych, zarysowuje konflikt między tym, czego pragnie jednostka, a czego społeczeństwo, pyta, czy możliwe jest indywidualne spełnienie.

Ruch, teatr, muzyka i współczesna sztuka cyrkowa – tak można opisać spektakl Nuda (pol. Naga) w wykonaniu Compagnia Finzi Pasca ze Szwajcarii. Precyzyjnie wyreżyserowany ruch ma tu za zadanie przekazać emocje i nastroje postaci pojawiających się na scenie. Jest płynny i organiczny, dynamiczny i ekspresyjny,  znakomicie dopełnia dramaturgię całości. Tancerki wykonują cyrkowe akrobacje na wiszącym w powietrzu łóżku, na obręczach czy bardziej tradycyjnie – szarfach. Ruch w Nuda jest silnie związany z elementami sztuki cyrkowej, takimi jak akrobacje, widowiskowe układy równoważne wykonywane przez dwie tancerki balansujące na wiszącym nad sceną łóżku, czy manipulacje przedmiotami. To wszystko, idealnie wkomponowane w akcję, buduje surrealistyczny klimat scenicznej opowieści. Ruch jest dopełnieniem historii, które snują dwie główne bohaterki. Warto też wspomnieć o istotnej roli światła, które dopełnia działania sceniczne bohaterów spektaklu.

Jungle Book reimagined w wykonaniu Akram Khan Company z Wielkiej Brytanii to adaptacja klasycznej powieści Rudyarda Kiplinga. Spektakl, skierowany przede wszystkim do młodych widzów, łączy oryginalny ruch ze spektakularnymi wizualizacjami, aby przekazać nowoczesną wersję historii o Mowglim, w wersji choreografa zamienionego w dziewczynkę. Projekcje na dużym ekranie (tym umieszczonym za tancerzami, ale także tym przed tancerzami, mającym formę transparentnej zasłony) tworzą niepowtarzalny, fantastyczny klimat i budują niezwykłą głębię scenicznej przestrzeni. Ruch tancerzy jest fascynujący. Na uwagę zasługuje niesłychany poziom synchronizacji ruchu w scenach zbiorowych. Tancerze poruszają się jak jeden organizm, dosłownie opowiadając historię ciałem. Narrację werbalną, ucieleśnianą przez nich w czasie rzeczywistym, słyszymy z offu. Najmniejszy ruch podporządkowany tu został melodii tekstu. Ta fantastyczna mowa ciała ułatwia identyfikację bohaterów i zrozumienie fabuły spektaklu. Historia może jednak wydawać się nieco banalna i przeznaczona raczej dla młodszych widzów (co jednak nie zostało zaznaczone w materiałach o spektaklu). Choreograf buduje przed naszymi oczyma ekologiczną baśń, opowieść o tym, że należy dbać o środowisko naturalne czy chronić różnorodność biologiczną. Gdzieś w tle można także dostrzec interesującą historię jednostki, która stara się harmonijnie współistnieć z przyrodą, zachowując przy tym resztki swojej tożsamości, ale nie to jest na pierwszym planie. Wszystkie ekologiczne elementy opowieści wiążą się z raczej z prezentowanymi wizualizacjami, a co za tym idzie są w dużej mierze dosłowne i nie pozostawiają zbyt wiele pola do interpretacji.

Niewątpliwie najsilniejszą stroną Jungle Book… jest wspomniana warstwa choreograficzna. Łączy ona w sobie różne style (klasyka, hip-hop, elementy afro dance), wykorzystane, aby ukazać różnorodność, która panuje w świecie natury. Taka hybrydowa choreografia zyskuje większą dynamikę, a taniec lepiej charakteryzuje bohaterów opowieści. Może też metaforycznie wskazywać na konieczność akceptacji  innych kultur i gatunków oraz szacunku dla nich. Kompozycja, choreografia i jakość ruchu są w spektaklu na tak wysokim poziomie artystycznym, że widzowie mogą jednak szybko zapomnieć o niedociągnięciach (re)interpretacyjnych czy zbytniej dosłowności.

Wydarzeniem towarzyszącym festiwalu był spektakl A Night with Thick & Tight zaprezentowany przez brytyjski zespół Thick & Tight, w skład którego wchodzą absolwenci słynnej Rambert School of Ballet and Contemporary Dance. Wieczór wypełniły niezwykłe spotkania z ikonami popkultury. Aktorzy wykorzystali tekst, pantomimę, zjawiskowy ruch, elementy dragu, którymi przecież posługiwały się także niektóre z przywołanych przez nich o postaci (jak choćby Marlena Dietrich). Groteskowa, parodystyczna i plakatowa w formie prezentacja mocą scenicznego skrótu oddawała najważniejsze cechy bohaterów. Na uwagę zasługuje aktorstwo wykonawców i niezwykle precyzyjna technika lip-syncing (tj. synchronizacją ruchu warg z playbackiem). Słabszym punktem prezentacji była w mojej opinii kompozycja przyznająca nieproporcjonalnie więcej czasu zestawieniu Marilyn Monroe  (kreowanej przez mężczyznę w pełnej charakteryzacji, ale bez peruki) i Lady Di, niż pozostałym bohaterom wspomniana Dietrich oraz Sid Vicious, lider Sex Pistols). Wszystkie prezentowane postaci zostały sprowadzone do charakterystycznych gestów, kostiumów czy ikonicznych elementów ich twórczości (np. zupa Campbell w przypadku Andy’ego Warhola). Redukcja ta może być dla widza zaskakująca, gdyż są to kultowe figury światowej (pop)kultury i wydawałoby się, że pozostawią po sobie coś więcej. Mimo to nagromadzenia powszechnych skojarzeń i ich zagęszczenie przynosi może i uproszczenie, ale także, paradoksalnie, tworzy wrażenie głębszej prawdy.

***

MATERIA PRIMA. Międzynarodowy Festiwal Teatru Formy to wydarzenie, które skupia się na prezentacji różnych form scenicznych, eksperymentujących z niekonwencjonalnymi rozwiązaniami. W pokazanych spektaklach kilka elementów wybijało się na pierwszy plan Pierwsze z nich to światło i towarzyszący mu cień. Światło odbijane wielokrotnie przez przedmioty, czy tafle na kształt lustra, cień hiperbolizujący postaci i doprawiający sceny tajemnicą, budowały nastrój i atmosferę spektakli, a także wpływały na emocje widzów.

Równie interesującym komponentem spektakli były kostiumy, które stanowiły ich integralną część. Minimalistyczne, surrealistyczne, a także zupełnie zwyczajne, codzienne charakteryzowały bohaterów i podkreślały odczuwane przez nich emocje. „Współpracowały” także z ciałem tancerza, wzbogacając dramaturgię ruchu.

Niecodzienne rozwiązania sceniczne to dla teatru formy chleb powszedni. Nazwa festiwalu obejmuje tak różne konwencje jak teatr cieni, teatr lalek, cyrk i nowy cyrk, taniec współczesny, formy mieszane. Wszystkie formy teatralnego wyrazu, wykorzystane w przedstawieniach 6. edycji wydarzenia, wzbogacały doświadczenie widzów, dając choreografom i reżyserom nowe możliwości kształtowania ich artystycznej wypowiedzi

***

Opisywane spektakle zaprezentowano w ramach 6. MATERIA PRIMA. Międzynarodowego Festiwalu Teatru Formy w Krakowie w dniach 17–28 lutego 2023. Spektakle odbywały się w ICE Kraków, Teatrze Ludowym, Operze Krakowskiej, Teatrze Groteska i Nowohuckim Centrum Kultury.

Wanted Posse „Dance N’ Speak Easy”. Fot. Anna Kaczmarz

Wanted Posse „Dance N’ Speak Easy”. Fot. Anna Kaczmarz

Wanted Posse „Dance N’ Speak Easy”. Fot. Anna Kaczmarz

Wanted Posse „Dance N’ Speak Easy”. Fot. Anna Kaczmarz

Wanted Posse „Dance N’ Speak Easy”. Fot. Anna Kaczmarz

Wanted Posse „Dance N’ Speak Easy”. Fot. Anna Kaczmarz

Wanted Posse „Dance N’ Speak Easy”. Fot. Anna Kaczmarz

Wanted Posse „Dance N’ Speak Easy”. Fot. Anna Kaczmarz

Wanted Posse „Dance N’ Speak Easy”. Fot. Anna Kaczmarz

Wanted Posse „Dance N’ Speak Easy”. Fot. Anna Kaczmarz

Jakop Ahlbom Company „Vielfalt”. Fot. Anna Kaczmarz

Jakop Ahlbom Company „Vielfalt”. Fot. Anna Kaczmarz

Jakop Ahlbom Company „Vielfalt”. Fot. Anna Kaczmarz

Jakop Ahlbom Company „Vielfalt”. Fot. Anna Kaczmarz

Jakop Ahlbom Company „Vielfalt”. Fot. Anna Kaczmarz

Jakop Ahlbom Company „Vielfalt”. Fot. Anna Kaczmarz

Jakop Ahlbom Company „Vielfalt”. Fot. Anna Kaczmarz

Jakop Ahlbom Company „Vielfalt”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Sasha Waltz & Guests „Kreatur”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnia Finzi Pasca „Nuda”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnia Finzi Pasca „Nuda”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnia Finzi Pasca „Nuda”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnia Finzi Pasca „Nuda”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnia Finzi Pasca „Nuda”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnia Finzi Pasca „Nuda”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnia Finzi Pasca „Nuda”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnia Finzi Pasca „Nuda”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnia Finzi Pasca „Nuda”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnia Finzi Pasca „Nuda”. Fot. Anna Kaczmarz

Akram Khan Company „Jungle Book reimagined”. Fot. Anna Kaczmarz

Akram Khan Company „Jungle Book reimagined”. Fot. Anna Kaczmarz

Akram Khan Company „Jungle Book reimagined”. Fot. Anna Kaczmarz

Akram Khan Company „Jungle Book reimagined”. Fot. Anna Kaczmarz

Akram Khan Company „Jungle Book reimagined”. Fot. Anna Kaczmarz

Akram Khan Company „Jungle Book reimagined”. Fot. Anna Kaczmarz

Akram Khan Company „Jungle Book reimagined”. Fot. Anna Kaczmarz

Akram Khan Company „Jungle Book reimagined”. Fot. Anna Kaczmarz

Akram Khan Company „Jungle Book reimagined”. Fot. Anna Kaczmarz

Akram Khan Company „Jungle Book reimagined”. Fot. Anna Kaczmarz

Thick & Tight „A Night with Thick & Tight”. Fot. Anna Kaczmarz

Thick & Tight „A Night with Thick & Tight”. Fot. Anna Kaczmarz

Thick & Tight „A Night with Thick & Tight”. Fot. Anna Kaczmarz

Thick & Tight „A Night with Thick & Tight”. Fot. Anna Kaczmarz

Thick & Tight „A Night with Thick & Tight”. Fot. Anna Kaczmarz

Thick & Tight „A Night with Thick & Tight”. Fot. Anna Kaczmarz

Thick & Tight „A Night with Thick & Tight”. Fot. Anna Kaczmarz

Thick & Tight „A Night with Thick & Tight”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Compagnie Käfig „Vertikal”. Fot. Anna Kaczmarz

Wydawca

taniecPOLSKA.pl

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close