Ludzie tańca

Henryk Konwiński

  • choreograf
  • tancerz
  • reżyser
Zdjęcie: Henryk Konwiński

Wersja do druku

Udostępnij

Henryk Konwiński – wieloletni solista baletu Teatru Wielkiego im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu. Pracował pod kierunkiem najwybitniejszych artystów polskiego baletu m.in.: Feliksa Parnella, Stanisława Miszczyka, Eugeniusza Paplińskiego, Jerzego Gogóła, Teresy Kujawy, Witolda Borkowskiego, Conrada Drzewieckiego. Jako choreograf zadebiutował Operetką Witolda Gombrowicza w studenckim Teatrze Nurt. Współpracował z Telewizją Poznańską i Operą Bałtycką. Jego pierwszy autorski balet Stworzenie Świata został wystawiony w Operze Śląskiej, z której sceną był przez wiele lat ściśle związany.

Jest krajowym rekordzistą w ilości wystawionych spektakli. Jego dorobek choreograficzny obejmuje niemal wszystkie pozycje baletu klasycznego oraz wiele opracowań do muzyki współczesnej. Był stypendystą Het Nationale Ballet w Amsterdamie, Nederlands Dans Theater w Hadze, Baletu XX wieku Maurice’a Béjarta w Brukseli oraz Alicji Alonso w Hawanie. Był też kierownikiem zespołu baletowego w Teatrze Wielkim w Poznaniu, współpracował z Teatrem Rozrywki w Chorzowie i Teatrem Muzycznym w Gliwicach. W 2004 r., z okazji przyjęcia Polski do Unii Europejskiej, wziął udział razem z Emilem Wesołowskim, Teresą Kujawą i Conradem Drzewieckim w przygotowaniu choreograficznej wersji IX Symfonii Ludwiga van Beethovena.

Wielokrotnie nominowany i nagradzany Złotą Maską, jest także laureatem Teatralnej Nagrody Muzycznej im. Jana Kiepury w kategorii Najlepszy Choreograf ( 2010); otrzymał Srebrny Medal Zasłużony Kulturze „Gloria Artis” ( 2011), Statuetkę Terpsychory – nagrodę Sekcji Tańca i Baletu ZASP (2014), a także Złoty Krzyż Zasługi oraz Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

***

Z rozmowy z Joanną Brych

Joanna Brych: Panie Henryku, a jak to się wszystko zaczęło?

Henryk Konwiński: Zawsze ciągnęło mnie w stronę sztuki. Chciałem zostać artystą malarzem, ale mój ojciec ( budowniczy z zawodu) był bardziej konkretny i wymagający. Najpierw musiałem skończyć technikum drogowe. Ale kiedy chodziłem do tego technikum, Pani Olga Sławska-Lipczyńska formowała Szkołę Baletową na Starym Rynku w Poznaniu. A przy tej szkole było ognisko baletowe dla takich nastolatków jak ja. I ja wagarując, zacząłem uczestniczyć w zajęciach. A potem po maturze zgodnie z nakazem pracy, nie było się tak jak teraz wolnym…..

Ale przynajmniej nie było się bezrobotnym…

Znalazłem się na Kaszubach, a tam był Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Kościelskiej i Kaszubskiej. Kontynuowałem więc taniec i w końcu udało mi się też zlikwidować nakaz pracy. Wróciłem do Poznania; stanąłem do audycji i zostałem przyjęty do zespołu baletu Opery Poznańskiej.

A skończył Pan warszawską Szkołę Baletową?

Tak chciało ministerstwo. To były inne czasy. Nie było żadnego kumoterstwa. Od wtorku do piątku o 8.00 rano stawiałem się na lekcję w Szkole Baletowej w Poznaniu. O 10.00 zaczynałem pracę w Operze. Poniedziałek był w teatrze dniem wolnym. Dlatego w niedzielę, tuż po wieczornym przedstawieniu, wsiadałem w pociąg i jechałem do Warszawy. Zaliczałem wszystkie poniedziałkowe lekcje. I tak aż do otrzymania dyplomu. Byłem młody i silny. Dałem radę. Ale była to droga przez mękę.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close