Spektakle

Poznań: Isabelle Schad „Collective Jumps” – premiera polska i zakończenie roku jubileuszowego SBNT

Zdjęcie: Poznań: Isabelle Schad  „Collective Jumps” – premiera polska i zakończenie roku jubileuszowego SBNT

Fot. Jakub Wittchen dla Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk.

Wersja do druku

Udostępnij

Ciało grupy składa się z wielu.
Oddajemy się praktykom, które jednoczą zamiast indywidualizować.
Podejmujemy je na poziomie biologicznym komórkowym, energetycznym.
Pojmujemy je jako drogę – konsekwentne budowanie relacji jednocześnie z sobą i z  innymi w grupie.
Przyglądamy się wolności w odniesieniu do formy. Formy, którą stwarza rytm.  Doświadczamy wielości, wielorakości, subiektywności i różnorodności. Nawet kiedy forma jest określona i taka sama dla wszystkich. Różnorodność w obrębie powtórzeń.
Przyglądamy się wolności w obrębie grupy.  Jest ona zapewniona, gdy każdy odkrywa formę na swój własny subiektywny sposób.
Przyglądamy się wolności jako istocie szczęścia, które w obrębie grupy pojawia się, kiedy przepływ ruchu osiąga się  wspólnie bez jakichkolwiek zakłóceń w ciągłości.
Poszukujemy równości w ruchu odrzucając jakąkolwiek hierarchię poszczególnych  części ciał.  Relacje między częściami naszego ciała są jak relacje między osobami w grupie. Każdy może być równy, gdy subiektywność we własnym indywidualnym rytmie zagwarantowana zostanie w formie.
Zapożyczamy pole działania, struktury, wzory ich formowania i rozwijania od innych praktyk zbiorowych, takich jak taniec ludowy czy praktyki wschodnie. Destylujemy je z kulturowych kodów, by się nimi swobodnie bawić, zniekształcać je i transformować.
Przyglądamy się estetyce reprezentacji jako praktyce politycznej.
Stawiamy jej opór. I jest to zdecydowanie i zamierzenie działanie polityczne.
Czy stworzenie zwielokrotnionego, a jednocześnie ujednoliconego, bezpodmiotowego ciała może stać się potencjalnie przestrzenią oporu?

Spektakl berlińskiej choreografki Isabelle Schad podejmuje temat tworzenia wspólnoty w tańcu. Pochodzące z różnych kultur formy i praktyki tradycyjnych tańców ludowych i grupowych zostają tu wzięte pod lupę i zbadane w kontekście współczesnej polityki pracy i ciała w tańcu. Spektakl postrzega taniec jako akt polityczny, a ciało jako miejsce oporu. Analogie ze współczesnym ruchem occupy czy tańcami-protestami (jak choćby z tureckim Halay wykonywanym w wielkim okręgu podczas demonstracji) narzucają się same. Collective Jumps jest swego rodzaju tańcem oporu, oscylującym gdzieś pomiędzy protestem, transem i zmysłowością, pomiędzy formą, rozproszeniem i abstrakcją.

Od dawna zajmuję się relacjami pomiędzy formą i treścią, stawiam pytania, skąd jaka forma pochodzi, szukam ich korzeni i początków. Tradycyjne tańce ludowe i grupowe wydają się ze względu na ich strukturę i zakorzenienie w kulturze doskonale nadawać do tego, by rozpatrywać je w relacji z moim własnym doświadczeniem ciała w ramach Body-Mind-Centering ® oraz embriologii. Jak pod mikroskopem, choreografia umożliwia grupie wgląd w świat wewnętrznych procesów, przestrzeni, organów. Grupa sama w sobie staje się organem, a kompleksowe połączenia pomiędzy  organicznymi i kulturowymi procesami odznaczają się, wyróżniają, przybierają tu konkretną postać. Co ważne, format dużej grupy przeciwstawia się popularnym dziś małym formatom (solo, duet, trio..) wymuszanym przez finansową sytuację współczesnej choreografii. W tym kontekście praca grupowa  jawi się zatem jednocześnie jako utopia i protest porywając zarówno aktorów, jak i widzów, w nasyconą energią podróż. (Isabelle Schad)

Współczesność poprzez zalew danymi i rozwój komunikacji stwarza nowe formy wspólnoty. Współcześni choreografowie biorą je na warsztat i pytają o istotę współbycia. Od zawsze relacja indywiduum i społeczeństwa oddziałuje na sztukę. Obecnie ten dyskurs zostaje podjęty w szczególny sposób: z autonomicznego podmiotu moderny sieci komunikacyjne i zalewy plików zglobalizowanego świata mimowolnie uformowały istotę kolektywną. Środki komunikacji tworzą całkowicie nowe formy permanentnej – a jednocześnie czasowej – wspólnoty. Pojedynczość stała się więc stanem wyjątkowym, natomiast przyłączenie się do różnorodnych form wspólnoty – choćby był to twitter czy facebook, czy byłoby to w metrze czy w samolocie – regułą. Choreografia jako organizacja ciał w przestrzeni i czasie jawi się przy tym jako szczególnie predestynowana do tego, by zajmować się aktualnymi pytaniami o formy i możliwości wspólnoty. (Esther Boldt)

Belka Collective Jumps ENG (miniaturka)

Isabelle Schad jest berlińską choreografką, której prezentowane na całym świecie spektakle są wynikiem głębokich poszukiwań cielesnych (głównie w oparciu o praktykę Body-Mind Centering) i badań nad procesami cielesnej re-prezentacji. Jej projekty powstają na styku tańca, performansu i sztuk wizualnych. W tym kontekście  ważne dla pracy Isabelle Schad okazało się spotkanie z Laurentem Goldringiem, artystą wizualnym i fotografikiem, z którym od 2009 roku wspólnie kreują cykl przedstawień „Unturtled(s)” ( jedną z jego odsłon mogliśmy oglądać w Starym Browarze w 2010 roku). Isabelle współtworzyła także wiele artystycznych kolektywów (Good Work, Praticable) stawiających pytania o możliwość łączenia wielorakich praktyk i poszukiwań artystycznych i kwestionujących jednocześnie tradycyjne modele produkcji. Jako pedagog i choreografka Isabelle współpracuje z berlińską uczelnią HZT, a jej warsztaty rozsiane są po całym świecie (w marcu 2010 roku była m.in.  wykładowcą w ramach Alternatywnej Akademii Tańca). Obecnie artystka  współprowadzi  przestrzeń twórczą „Wiesenburg-Halle“ w Berlinie, a od roku studiuje i praktykuje także Zen Shiatsu.

koncepcja i choreografia: Isabelle Schad we współpracy z Laurent Goldringiem

asystent choreografa: Lea Moro

wykonani: Aniela Kokosza, Barbara Bujakowska, Dorota Michalak, Ewa Hubar, Gosia Mielech, Halina Chmielarz, Irena Lipińska, Iza Szostak, Jakub Margosiak, Janusz Orlik, Korina Kordova, Krystyna Szydłowska, Magda Bartczak, Magdalena Jędra, Marta Romaszkan, Natalia Wilk, Paulina Grochowska, Paweł Sakowicz, Sonia Borkowicz (Anton Bruckner Privatuniversität), Tomasz Foltyn, Ula Zerek

dźwięk / kompozycja: Patryk Lichota

światło: Łukasz Kędzierski

fotograf :Jakub Wittchen

produkcja: Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk

koprodukcja: Goethe-Institut w Warszawie

Dofinasowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Belka Collective Jumps (miniaturka)

powiązane

Ludzie

Ula Zerek

Ula Zerek

Ciało grupy składa się z wielu. Oddajemy się praktykom, które jednoczą zamiast indywidualizować. Podejmujemy je na poziomie biologicznym komórkowym, energetycznym. Pojmujemy je jako drogę – konsekwentne budowanie relacji jednocześnie z sobą i z  innymi w grupie. Przyglądamy się wolności w odniesieniu do formy. Formy, którą stwarza rytm.  Doświadczamy wielości, wielorakości, subiektywności i różnorodności. Nawet kiedy forma jest określona i taka sama dla wszystkich. Różnorodność w obrębie powtórzeń. Przyglądamy się wolności w obrębie grupy.  Jest ona zapewniona, gdy każdy odkrywa formę na swój własny subiektywny sposób. Przyglądamy się wolności jako istocie szczęścia, które w obrębie grupy pojawia się, kiedy przepływ ruchu osiąga się  wspólnie bez jakichkolwiek zakłóceń w ciągłości. Poszukujemy równości w ruchu odrzucając jakąkolwiek hierarchię poszczególnych  części ciał.  Relacje między częściami naszego ciała są jak relacje między osobami w grupie. Każdy może być równy, gdy subiektywność we własnym indywidualnym rytmie zagwarantowana zostanie w formie. Zapożyczamy pole działania, struktury, wzory ich formowania i rozwijania od innych praktyk zbiorowych, takich jak taniec ludowy czy praktyki wschodnie. Destylujemy je z kulturowych kodów, by się nimi swobodnie bawić, zniekształcać je i transformować. Przyglądamy się estetyce reprezentacji jako praktyce politycznej. Stawiamy jej opór. I jest to zdecydowanie i zamierzenie działanie polityczne. Czy stworzenie zwielokrotnionego, a jednocześnie ujednoliconego, bezpodmiotowego ciała może stać się potencjalnie przestrzenią oporu? Spektakl berlińskiej choreografki Isabelle Schad podejmuje temat tworzenia wspólnoty w tańcu. Pochodzące z różnych kultur formy i praktyki tradycyjnych tańców ludowych i grupowych zostają tu wzięte pod lupę i zbadane w kontekście współczesnej polityki pracy i ciała w tańcu. Spektakl postrzega taniec jako akt polityczny, a ciało jako miejsce oporu. Analogie ze współczesnym ruchem occupy czy tańcami-protestami (jak choćby z tureckim Halay wykonywanym w wielkim okręgu podczas demonstracji) narzucają się same. Collective Jumps jest swego rodzaju tańcem oporu, oscylującym gdzieś pomiędzy protestem, transem i zmysłowością, pomiędzy formą, rozproszeniem i abstrakcją. Od dawna zajmuję się relacjami pomiędzy formą i treścią, stawiam pytania, skąd jaka forma pochodzi, szukam ich korzeni i początków. Tradycyjne tańce ludowe i grupowe wydają się ze względu na ich strukturę i zakorzenienie w kulturze doskonale nadawać do tego, by rozpatrywać je w relacji z moim własnym doświadczeniem ciała w ramach Body-Mind-Centering ® oraz embriologii. Jak pod mikroskopem, choreografia umożliwia grupie wgląd w świat wewnętrznych procesów, przestrzeni, organów. Grupa sama w sobie staje się organem, a kompleksowe połączenia pomiędzy  organicznymi i kulturowymi procesami odznaczają się, wyróżniają, przybierają tu konkretną postać. Co ważne, format dużej grupy przeciwstawia się popularnym dziś małym formatom (solo, duet, trio..) wymuszanym przez finansową sytuację współczesnej choreografii. W tym kontekście praca grupowa  jawi się zatem jednocześnie jako utopia i protest porywając zarówno aktorów, jak i widzów, w nasyconą energią podróż. (Isabelle Schad) Współczesność poprzez zalew danymi i rozwój komunikacji stwarza nowe formy wspólnoty. Współcześni choreografowie biorą je na warsztat i pytają o istotę współbycia. Od zawsze relacja indywiduum i społeczeństwa oddziałuje na sztukę. Obecnie ten dyskurs zostaje podjęty w szczególny sposób: z autonomicznego podmiotu moderny sieci komunikacyjne i zalewy plików zglobalizowanego świata mimowolnie uformowały istotę kolektywną. Środki komunikacji tworzą całkowicie nowe formy permanentnej – a jednocześnie czasowej – wspólnoty. Pojedynczość stała się więc stanem wyjątkowym, natomiast przyłączenie się do różnorodnych form wspólnoty – choćby był to twitter czy facebook, czy byłoby to w metrze czy w samolocie – regułą. Choreografia jako organizacja ciał w przestrzeni i czasie jawi się przy tym jako szczególnie predestynowana do tego, by zajmować się aktualnymi pytaniami o formy i możliwości wspólnoty. (Esther Boldt) Isabelle Schad jest berlińską choreografką, której prezentowane na całym świecie spektakle są wynikiem głębokich poszukiwań cielesnych (głównie w oparciu o praktykę Body-Mind Centering) i badań nad procesami cielesnej re-prezentacji. Jej projekty powstają na styku tańca, performansu i sztuk wizualnych. W tym kontekście  ważne dla pracy Isabelle Schad okazało się spotkanie z Laurentem Goldringiem, artystą wizualnym i fotografikiem, z którym od 2009 roku wspólnie kreują cykl przedstawień „Unturtled(s)” ( jedną z jego odsłon mogliśmy oglądać w Starym Browarze w 2010 roku). Isabelle współtworzyła także wiele artystycznych kolektywów (Good Work, Praticable) stawiających pytania o możliwość łączenia wielorakich praktyk i poszukiwań artystycznych i kwestionujących jednocześnie tradycyjne modele produkcji. Jako pedagog i choreografka Isabelle współpracuje z berlińską uczelnią HZT, a jej warsztaty rozsiane są po całym świecie (w marcu 2010 roku była m.in.  wykładowcą w ramach Alternatywnej Akademii Tańca). Obecnie artystka  współprowadzi  przestrzeń twórczą „Wiesenburg-Halle“ w Berlinie, a od roku studiuje i praktykuje także Zen Shiatsu. koncepcja i choreografia: Isabelle Schad we współpracy z Laurent Goldringiem asystent choreografa: Lea Moro wykonani: Aniela Kokosza, Barbara Bujakowska, Dorota Michalak, Ewa Hubar, Gosia Mielech, Halina Chmielarz, Irena Lipińska, Iza Szostak, Jakub Margosiak, Janusz Orlik, Korina Kordova, Krystyna Szydłowska, Magda Bartczak, Magdalena Jędra, Marta Romaszkan, Natalia Wilk, Paulina Grochowska, Paweł Sakowicz, Sonia Borkowicz (Anton Bruckner Privatuniversität), Tomasz Foltyn, Ula Zerek dźwięk / kompozycja: Patryk Lichota światło: Łukasz Kędzierski fotograf :Jakub Wittchen produkcja: Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk koprodukcja: Goethe-Institut w Warszawie Dofinasowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Magdalena Jędra

Magdalena Jędra

Ciało grupy składa się z wielu. Oddajemy się praktykom, które jednoczą zamiast indywidualizować. Podejmujemy je na poziomie biologicznym komórkowym, energetycznym. Pojmujemy je jako drogę – konsekwentne budowanie relacji jednocześnie z sobą i z  innymi w grupie. Przyglądamy się wolności w odniesieniu do formy. Formy, którą stwarza rytm.  Doświadczamy wielości, wielorakości, subiektywności i różnorodności. Nawet kiedy forma jest określona i taka sama dla wszystkich. Różnorodność w obrębie powtórzeń. Przyglądamy się wolności w obrębie grupy.  Jest ona zapewniona, gdy każdy odkrywa formę na swój własny subiektywny sposób. Przyglądamy się wolności jako istocie szczęścia, które w obrębie grupy pojawia się, kiedy przepływ ruchu osiąga się  wspólnie bez jakichkolwiek zakłóceń w ciągłości. Poszukujemy równości w ruchu odrzucając jakąkolwiek hierarchię poszczególnych  części ciał.  Relacje między częściami naszego ciała są jak relacje między osobami w grupie. Każdy może być równy, gdy subiektywność we własnym indywidualnym rytmie zagwarantowana zostanie w formie. Zapożyczamy pole działania, struktury, wzory ich formowania i rozwijania od innych praktyk zbiorowych, takich jak taniec ludowy czy praktyki wschodnie. Destylujemy je z kulturowych kodów, by się nimi swobodnie bawić, zniekształcać je i transformować. Przyglądamy się estetyce reprezentacji jako praktyce politycznej. Stawiamy jej opór. I jest to zdecydowanie i zamierzenie działanie polityczne. Czy stworzenie zwielokrotnionego, a jednocześnie ujednoliconego, bezpodmiotowego ciała może stać się potencjalnie przestrzenią oporu? Spektakl berlińskiej choreografki Isabelle Schad podejmuje temat tworzenia wspólnoty w tańcu. Pochodzące z różnych kultur formy i praktyki tradycyjnych tańców ludowych i grupowych zostają tu wzięte pod lupę i zbadane w kontekście współczesnej polityki pracy i ciała w tańcu. Spektakl postrzega taniec jako akt polityczny, a ciało jako miejsce oporu. Analogie ze współczesnym ruchem occupy czy tańcami-protestami (jak choćby z tureckim Halay wykonywanym w wielkim okręgu podczas demonstracji) narzucają się same. Collective Jumps jest swego rodzaju tańcem oporu, oscylującym gdzieś pomiędzy protestem, transem i zmysłowością, pomiędzy formą, rozproszeniem i abstrakcją. Od dawna zajmuję się relacjami pomiędzy formą i treścią, stawiam pytania, skąd jaka forma pochodzi, szukam ich korzeni i początków. Tradycyjne tańce ludowe i grupowe wydają się ze względu na ich strukturę i zakorzenienie w kulturze doskonale nadawać do tego, by rozpatrywać je w relacji z moim własnym doświadczeniem ciała w ramach Body-Mind-Centering ® oraz embriologii. Jak pod mikroskopem, choreografia umożliwia grupie wgląd w świat wewnętrznych procesów, przestrzeni, organów. Grupa sama w sobie staje się organem, a kompleksowe połączenia pomiędzy  organicznymi i kulturowymi procesami odznaczają się, wyróżniają, przybierają tu konkretną postać. Co ważne, format dużej grupy przeciwstawia się popularnym dziś małym formatom (solo, duet, trio..) wymuszanym przez finansową sytuację współczesnej choreografii. W tym kontekście praca grupowa  jawi się zatem jednocześnie jako utopia i protest porywając zarówno aktorów, jak i widzów, w nasyconą energią podróż. (Isabelle Schad) Współczesność poprzez zalew danymi i rozwój komunikacji stwarza nowe formy wspólnoty. Współcześni choreografowie biorą je na warsztat i pytają o istotę współbycia. Od zawsze relacja indywiduum i społeczeństwa oddziałuje na sztukę. Obecnie ten dyskurs zostaje podjęty w szczególny sposób: z autonomicznego podmiotu moderny sieci komunikacyjne i zalewy plików zglobalizowanego świata mimowolnie uformowały istotę kolektywną. Środki komunikacji tworzą całkowicie nowe formy permanentnej – a jednocześnie czasowej – wspólnoty. Pojedynczość stała się więc stanem wyjątkowym, natomiast przyłączenie się do różnorodnych form wspólnoty – choćby był to twitter czy facebook, czy byłoby to w metrze czy w samolocie – regułą. Choreografia jako organizacja ciał w przestrzeni i czasie jawi się przy tym jako szczególnie predestynowana do tego, by zajmować się aktualnymi pytaniami o formy i możliwości wspólnoty. (Esther Boldt) Isabelle Schad jest berlińską choreografką, której prezentowane na całym świecie spektakle są wynikiem głębokich poszukiwań cielesnych (głównie w oparciu o praktykę Body-Mind Centering) i badań nad procesami cielesnej re-prezentacji. Jej projekty powstają na styku tańca, performansu i sztuk wizualnych. W tym kontekście  ważne dla pracy Isabelle Schad okazało się spotkanie z Laurentem Goldringiem, artystą wizualnym i fotografikiem, z którym od 2009 roku wspólnie kreują cykl przedstawień „Unturtled(s)” ( jedną z jego odsłon mogliśmy oglądać w Starym Browarze w 2010 roku). Isabelle współtworzyła także wiele artystycznych kolektywów (Good Work, Praticable) stawiających pytania o możliwość łączenia wielorakich praktyk i poszukiwań artystycznych i kwestionujących jednocześnie tradycyjne modele produkcji. Jako pedagog i choreografka Isabelle współpracuje z berlińską uczelnią HZT, a jej warsztaty rozsiane są po całym świecie (w marcu 2010 roku była m.in.  wykładowcą w ramach Alternatywnej Akademii Tańca). Obecnie artystka  współprowadzi  przestrzeń twórczą „Wiesenburg-Halle“ w Berlinie, a od roku studiuje i praktykuje także Zen Shiatsu. koncepcja i choreografia: Isabelle Schad we współpracy z Laurent Goldringiem asystent choreografa: Lea Moro wykonani: Aniela Kokosza, Barbara Bujakowska, Dorota Michalak, Ewa Hubar, Gosia Mielech, Halina Chmielarz, Irena Lipińska, Iza Szostak, Jakub Margosiak, Janusz Orlik, Korina Kordova, Krystyna Szydłowska, Magda Bartczak, Magdalena Jędra, Marta Romaszkan, Natalia Wilk, Paulina Grochowska, Paweł Sakowicz, Sonia Borkowicz (Anton Bruckner Privatuniversität), Tomasz Foltyn, Ula Zerek dźwięk / kompozycja: Patryk Lichota światło: Łukasz Kędzierski fotograf :Jakub Wittchen produkcja: Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk koprodukcja: Goethe-Institut w Warszawie Dofinasowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Iza Szostak

Iza Szostak

Ciało grupy składa się z wielu. Oddajemy się praktykom, które jednoczą zamiast indywidualizować. Podejmujemy je na poziomie biologicznym komórkowym, energetycznym. Pojmujemy je jako drogę – konsekwentne budowanie relacji jednocześnie z sobą i z  innymi w grupie. Przyglądamy się wolności w odniesieniu do formy. Formy, którą stwarza rytm.  Doświadczamy wielości, wielorakości, subiektywności i różnorodności. Nawet kiedy forma jest określona i taka sama dla wszystkich. Różnorodność w obrębie powtórzeń. Przyglądamy się wolności w obrębie grupy.  Jest ona zapewniona, gdy każdy odkrywa formę na swój własny subiektywny sposób. Przyglądamy się wolności jako istocie szczęścia, które w obrębie grupy pojawia się, kiedy przepływ ruchu osiąga się  wspólnie bez jakichkolwiek zakłóceń w ciągłości. Poszukujemy równości w ruchu odrzucając jakąkolwiek hierarchię poszczególnych  części ciał.  Relacje między częściami naszego ciała są jak relacje między osobami w grupie. Każdy może być równy, gdy subiektywność we własnym indywidualnym rytmie zagwarantowana zostanie w formie. Zapożyczamy pole działania, struktury, wzory ich formowania i rozwijania od innych praktyk zbiorowych, takich jak taniec ludowy czy praktyki wschodnie. Destylujemy je z kulturowych kodów, by się nimi swobodnie bawić, zniekształcać je i transformować. Przyglądamy się estetyce reprezentacji jako praktyce politycznej. Stawiamy jej opór. I jest to zdecydowanie i zamierzenie działanie polityczne. Czy stworzenie zwielokrotnionego, a jednocześnie ujednoliconego, bezpodmiotowego ciała może stać się potencjalnie przestrzenią oporu? Spektakl berlińskiej choreografki Isabelle Schad podejmuje temat tworzenia wspólnoty w tańcu. Pochodzące z różnych kultur formy i praktyki tradycyjnych tańców ludowych i grupowych zostają tu wzięte pod lupę i zbadane w kontekście współczesnej polityki pracy i ciała w tańcu. Spektakl postrzega taniec jako akt polityczny, a ciało jako miejsce oporu. Analogie ze współczesnym ruchem occupy czy tańcami-protestami (jak choćby z tureckim Halay wykonywanym w wielkim okręgu podczas demonstracji) narzucają się same. Collective Jumps jest swego rodzaju tańcem oporu, oscylującym gdzieś pomiędzy protestem, transem i zmysłowością, pomiędzy formą, rozproszeniem i abstrakcją. Od dawna zajmuję się relacjami pomiędzy formą i treścią, stawiam pytania, skąd jaka forma pochodzi, szukam ich korzeni i początków. Tradycyjne tańce ludowe i grupowe wydają się ze względu na ich strukturę i zakorzenienie w kulturze doskonale nadawać do tego, by rozpatrywać je w relacji z moim własnym doświadczeniem ciała w ramach Body-Mind-Centering ® oraz embriologii. Jak pod mikroskopem, choreografia umożliwia grupie wgląd w świat wewnętrznych procesów, przestrzeni, organów. Grupa sama w sobie staje się organem, a kompleksowe połączenia pomiędzy  organicznymi i kulturowymi procesami odznaczają się, wyróżniają, przybierają tu konkretną postać. Co ważne, format dużej grupy przeciwstawia się popularnym dziś małym formatom (solo, duet, trio..) wymuszanym przez finansową sytuację współczesnej choreografii. W tym kontekście praca grupowa  jawi się zatem jednocześnie jako utopia i protest porywając zarówno aktorów, jak i widzów, w nasyconą energią podróż. (Isabelle Schad) Współczesność poprzez zalew danymi i rozwój komunikacji stwarza nowe formy wspólnoty. Współcześni choreografowie biorą je na warsztat i pytają o istotę współbycia. Od zawsze relacja indywiduum i społeczeństwa oddziałuje na sztukę. Obecnie ten dyskurs zostaje podjęty w szczególny sposób: z autonomicznego podmiotu moderny sieci komunikacyjne i zalewy plików zglobalizowanego świata mimowolnie uformowały istotę kolektywną. Środki komunikacji tworzą całkowicie nowe formy permanentnej – a jednocześnie czasowej – wspólnoty. Pojedynczość stała się więc stanem wyjątkowym, natomiast przyłączenie się do różnorodnych form wspólnoty – choćby był to twitter czy facebook, czy byłoby to w metrze czy w samolocie – regułą. Choreografia jako organizacja ciał w przestrzeni i czasie jawi się przy tym jako szczególnie predestynowana do tego, by zajmować się aktualnymi pytaniami o formy i możliwości wspólnoty. (Esther Boldt) Isabelle Schad jest berlińską choreografką, której prezentowane na całym świecie spektakle są wynikiem głębokich poszukiwań cielesnych (głównie w oparciu o praktykę Body-Mind Centering) i badań nad procesami cielesnej re-prezentacji. Jej projekty powstają na styku tańca, performansu i sztuk wizualnych. W tym kontekście  ważne dla pracy Isabelle Schad okazało się spotkanie z Laurentem Goldringiem, artystą wizualnym i fotografikiem, z którym od 2009 roku wspólnie kreują cykl przedstawień „Unturtled(s)” ( jedną z jego odsłon mogliśmy oglądać w Starym Browarze w 2010 roku). Isabelle współtworzyła także wiele artystycznych kolektywów (Good Work, Praticable) stawiających pytania o możliwość łączenia wielorakich praktyk i poszukiwań artystycznych i kwestionujących jednocześnie tradycyjne modele produkcji. Jako pedagog i choreografka Isabelle współpracuje z berlińską uczelnią HZT, a jej warsztaty rozsiane są po całym świecie (w marcu 2010 roku była m.in.  wykładowcą w ramach Alternatywnej Akademii Tańca). Obecnie artystka  współprowadzi  przestrzeń twórczą „Wiesenburg-Halle“ w Berlinie, a od roku studiuje i praktykuje także Zen Shiatsu. koncepcja i choreografia: Isabelle Schad we współpracy z Laurent Goldringiem asystent choreografa: Lea Moro wykonani: Aniela Kokosza, Barbara Bujakowska, Dorota Michalak, Ewa Hubar, Gosia Mielech, Halina Chmielarz, Irena Lipińska, Iza Szostak, Jakub Margosiak, Janusz Orlik, Korina Kordova, Krystyna Szydłowska, Magda Bartczak, Magdalena Jędra, Marta Romaszkan, Natalia Wilk, Paulina Grochowska, Paweł Sakowicz, Sonia Borkowicz (Anton Bruckner Privatuniversität), Tomasz Foltyn, Ula Zerek dźwięk / kompozycja: Patryk Lichota światło: Łukasz Kędzierski fotograf :Jakub Wittchen produkcja: Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk koprodukcja: Goethe-Institut w Warszawie Dofinasowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Barbara Bujakowska

Barbara Bujakowska

Ciało grupy składa się z wielu. Oddajemy się praktykom, które jednoczą zamiast indywidualizować. Podejmujemy je na poziomie biologicznym komórkowym, energetycznym. Pojmujemy je jako drogę – konsekwentne budowanie relacji jednocześnie z sobą i z  innymi w grupie. Przyglądamy się wolności w odniesieniu do formy. Formy, którą stwarza rytm.  Doświadczamy wielości, wielorakości, subiektywności i różnorodności. Nawet kiedy forma jest określona i taka sama dla wszystkich. Różnorodność w obrębie powtórzeń. Przyglądamy się wolności w obrębie grupy.  Jest ona zapewniona, gdy każdy odkrywa formę na swój własny subiektywny sposób. Przyglądamy się wolności jako istocie szczęścia, które w obrębie grupy pojawia się, kiedy przepływ ruchu osiąga się  wspólnie bez jakichkolwiek zakłóceń w ciągłości. Poszukujemy równości w ruchu odrzucając jakąkolwiek hierarchię poszczególnych  części ciał.  Relacje między częściami naszego ciała są jak relacje między osobami w grupie. Każdy może być równy, gdy subiektywność we własnym indywidualnym rytmie zagwarantowana zostanie w formie. Zapożyczamy pole działania, struktury, wzory ich formowania i rozwijania od innych praktyk zbiorowych, takich jak taniec ludowy czy praktyki wschodnie. Destylujemy je z kulturowych kodów, by się nimi swobodnie bawić, zniekształcać je i transformować. Przyglądamy się estetyce reprezentacji jako praktyce politycznej. Stawiamy jej opór. I jest to zdecydowanie i zamierzenie działanie polityczne. Czy stworzenie zwielokrotnionego, a jednocześnie ujednoliconego, bezpodmiotowego ciała może stać się potencjalnie przestrzenią oporu? Spektakl berlińskiej choreografki Isabelle Schad podejmuje temat tworzenia wspólnoty w tańcu. Pochodzące z różnych kultur formy i praktyki tradycyjnych tańców ludowych i grupowych zostają tu wzięte pod lupę i zbadane w kontekście współczesnej polityki pracy i ciała w tańcu. Spektakl postrzega taniec jako akt polityczny, a ciało jako miejsce oporu. Analogie ze współczesnym ruchem occupy czy tańcami-protestami (jak choćby z tureckim Halay wykonywanym w wielkim okręgu podczas demonstracji) narzucają się same. Collective Jumps jest swego rodzaju tańcem oporu, oscylującym gdzieś pomiędzy protestem, transem i zmysłowością, pomiędzy formą, rozproszeniem i abstrakcją. Od dawna zajmuję się relacjami pomiędzy formą i treścią, stawiam pytania, skąd jaka forma pochodzi, szukam ich korzeni i początków. Tradycyjne tańce ludowe i grupowe wydają się ze względu na ich strukturę i zakorzenienie w kulturze doskonale nadawać do tego, by rozpatrywać je w relacji z moim własnym doświadczeniem ciała w ramach Body-Mind-Centering ® oraz embriologii. Jak pod mikroskopem, choreografia umożliwia grupie wgląd w świat wewnętrznych procesów, przestrzeni, organów. Grupa sama w sobie staje się organem, a kompleksowe połączenia pomiędzy  organicznymi i kulturowymi procesami odznaczają się, wyróżniają, przybierają tu konkretną postać. Co ważne, format dużej grupy przeciwstawia się popularnym dziś małym formatom (solo, duet, trio..) wymuszanym przez finansową sytuację współczesnej choreografii. W tym kontekście praca grupowa  jawi się zatem jednocześnie jako utopia i protest porywając zarówno aktorów, jak i widzów, w nasyconą energią podróż. (Isabelle Schad) Współczesność poprzez zalew danymi i rozwój komunikacji stwarza nowe formy wspólnoty. Współcześni choreografowie biorą je na warsztat i pytają o istotę współbycia. Od zawsze relacja indywiduum i społeczeństwa oddziałuje na sztukę. Obecnie ten dyskurs zostaje podjęty w szczególny sposób: z autonomicznego podmiotu moderny sieci komunikacyjne i zalewy plików zglobalizowanego świata mimowolnie uformowały istotę kolektywną. Środki komunikacji tworzą całkowicie nowe formy permanentnej – a jednocześnie czasowej – wspólnoty. Pojedynczość stała się więc stanem wyjątkowym, natomiast przyłączenie się do różnorodnych form wspólnoty – choćby był to twitter czy facebook, czy byłoby to w metrze czy w samolocie – regułą. Choreografia jako organizacja ciał w przestrzeni i czasie jawi się przy tym jako szczególnie predestynowana do tego, by zajmować się aktualnymi pytaniami o formy i możliwości wspólnoty. (Esther Boldt) Isabelle Schad jest berlińską choreografką, której prezentowane na całym świecie spektakle są wynikiem głębokich poszukiwań cielesnych (głównie w oparciu o praktykę Body-Mind Centering) i badań nad procesami cielesnej re-prezentacji. Jej projekty powstają na styku tańca, performansu i sztuk wizualnych. W tym kontekście  ważne dla pracy Isabelle Schad okazało się spotkanie z Laurentem Goldringiem, artystą wizualnym i fotografikiem, z którym od 2009 roku wspólnie kreują cykl przedstawień „Unturtled(s)” ( jedną z jego odsłon mogliśmy oglądać w Starym Browarze w 2010 roku). Isabelle współtworzyła także wiele artystycznych kolektywów (Good Work, Praticable) stawiających pytania o możliwość łączenia wielorakich praktyk i poszukiwań artystycznych i kwestionujących jednocześnie tradycyjne modele produkcji. Jako pedagog i choreografka Isabelle współpracuje z berlińską uczelnią HZT, a jej warsztaty rozsiane są po całym świecie (w marcu 2010 roku była m.in.  wykładowcą w ramach Alternatywnej Akademii Tańca). Obecnie artystka  współprowadzi  przestrzeń twórczą „Wiesenburg-Halle“ w Berlinie, a od roku studiuje i praktykuje także Zen Shiatsu. koncepcja i choreografia: Isabelle Schad we współpracy z Laurent Goldringiem asystent choreografa: Lea Moro wykonani: Aniela Kokosza, Barbara Bujakowska, Dorota Michalak, Ewa Hubar, Gosia Mielech, Halina Chmielarz, Irena Lipińska, Iza Szostak, Jakub Margosiak, Janusz Orlik, Korina Kordova, Krystyna Szydłowska, Magda Bartczak, Magdalena Jędra, Marta Romaszkan, Natalia Wilk, Paulina Grochowska, Paweł Sakowicz, Sonia Borkowicz (Anton Bruckner Privatuniversität), Tomasz Foltyn, Ula Zerek dźwięk / kompozycja: Patryk Lichota światło: Łukasz Kędzierski fotograf :Jakub Wittchen produkcja: Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk koprodukcja: Goethe-Institut w Warszawie Dofinasowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Janusz Orlik

Janusz Orlik

Ciało grupy składa się z wielu. Oddajemy się praktykom, które jednoczą zamiast indywidualizować. Podejmujemy je na poziomie biologicznym komórkowym, energetycznym. Pojmujemy je jako drogę – konsekwentne budowanie relacji jednocześnie z sobą i z  innymi w grupie. Przyglądamy się wolności w odniesieniu do formy. Formy, którą stwarza rytm.  Doświadczamy wielości, wielorakości, subiektywności i różnorodności. Nawet kiedy forma jest określona i taka sama dla wszystkich. Różnorodność w obrębie powtórzeń. Przyglądamy się wolności w obrębie grupy.  Jest ona zapewniona, gdy każdy odkrywa formę na swój własny subiektywny sposób. Przyglądamy się wolności jako istocie szczęścia, które w obrębie grupy pojawia się, kiedy przepływ ruchu osiąga się  wspólnie bez jakichkolwiek zakłóceń w ciągłości. Poszukujemy równości w ruchu odrzucając jakąkolwiek hierarchię poszczególnych  części ciał.  Relacje między częściami naszego ciała są jak relacje między osobami w grupie. Każdy może być równy, gdy subiektywność we własnym indywidualnym rytmie zagwarantowana zostanie w formie. Zapożyczamy pole działania, struktury, wzory ich formowania i rozwijania od innych praktyk zbiorowych, takich jak taniec ludowy czy praktyki wschodnie. Destylujemy je z kulturowych kodów, by się nimi swobodnie bawić, zniekształcać je i transformować. Przyglądamy się estetyce reprezentacji jako praktyce politycznej. Stawiamy jej opór. I jest to zdecydowanie i zamierzenie działanie polityczne. Czy stworzenie zwielokrotnionego, a jednocześnie ujednoliconego, bezpodmiotowego ciała może stać się potencjalnie przestrzenią oporu? Spektakl berlińskiej choreografki Isabelle Schad podejmuje temat tworzenia wspólnoty w tańcu. Pochodzące z różnych kultur formy i praktyki tradycyjnych tańców ludowych i grupowych zostają tu wzięte pod lupę i zbadane w kontekście współczesnej polityki pracy i ciała w tańcu. Spektakl postrzega taniec jako akt polityczny, a ciało jako miejsce oporu. Analogie ze współczesnym ruchem occupy czy tańcami-protestami (jak choćby z tureckim Halay wykonywanym w wielkim okręgu podczas demonstracji) narzucają się same. Collective Jumps jest swego rodzaju tańcem oporu, oscylującym gdzieś pomiędzy protestem, transem i zmysłowością, pomiędzy formą, rozproszeniem i abstrakcją. Od dawna zajmuję się relacjami pomiędzy formą i treścią, stawiam pytania, skąd jaka forma pochodzi, szukam ich korzeni i początków. Tradycyjne tańce ludowe i grupowe wydają się ze względu na ich strukturę i zakorzenienie w kulturze doskonale nadawać do tego, by rozpatrywać je w relacji z moim własnym doświadczeniem ciała w ramach Body-Mind-Centering ® oraz embriologii. Jak pod mikroskopem, choreografia umożliwia grupie wgląd w świat wewnętrznych procesów, przestrzeni, organów. Grupa sama w sobie staje się organem, a kompleksowe połączenia pomiędzy  organicznymi i kulturowymi procesami odznaczają się, wyróżniają, przybierają tu konkretną postać. Co ważne, format dużej grupy przeciwstawia się popularnym dziś małym formatom (solo, duet, trio..) wymuszanym przez finansową sytuację współczesnej choreografii. W tym kontekście praca grupowa  jawi się zatem jednocześnie jako utopia i protest porywając zarówno aktorów, jak i widzów, w nasyconą energią podróż. (Isabelle Schad) Współczesność poprzez zalew danymi i rozwój komunikacji stwarza nowe formy wspólnoty. Współcześni choreografowie biorą je na warsztat i pytają o istotę współbycia. Od zawsze relacja indywiduum i społeczeństwa oddziałuje na sztukę. Obecnie ten dyskurs zostaje podjęty w szczególny sposób: z autonomicznego podmiotu moderny sieci komunikacyjne i zalewy plików zglobalizowanego świata mimowolnie uformowały istotę kolektywną. Środki komunikacji tworzą całkowicie nowe formy permanentnej – a jednocześnie czasowej – wspólnoty. Pojedynczość stała się więc stanem wyjątkowym, natomiast przyłączenie się do różnorodnych form wspólnoty – choćby był to twitter czy facebook, czy byłoby to w metrze czy w samolocie – regułą. Choreografia jako organizacja ciał w przestrzeni i czasie jawi się przy tym jako szczególnie predestynowana do tego, by zajmować się aktualnymi pytaniami o formy i możliwości wspólnoty. (Esther Boldt) Isabelle Schad jest berlińską choreografką, której prezentowane na całym świecie spektakle są wynikiem głębokich poszukiwań cielesnych (głównie w oparciu o praktykę Body-Mind Centering) i badań nad procesami cielesnej re-prezentacji. Jej projekty powstają na styku tańca, performansu i sztuk wizualnych. W tym kontekście  ważne dla pracy Isabelle Schad okazało się spotkanie z Laurentem Goldringiem, artystą wizualnym i fotografikiem, z którym od 2009 roku wspólnie kreują cykl przedstawień „Unturtled(s)” ( jedną z jego odsłon mogliśmy oglądać w Starym Browarze w 2010 roku). Isabelle współtworzyła także wiele artystycznych kolektywów (Good Work, Praticable) stawiających pytania o możliwość łączenia wielorakich praktyk i poszukiwań artystycznych i kwestionujących jednocześnie tradycyjne modele produkcji. Jako pedagog i choreografka Isabelle współpracuje z berlińską uczelnią HZT, a jej warsztaty rozsiane są po całym świecie (w marcu 2010 roku była m.in.  wykładowcą w ramach Alternatywnej Akademii Tańca). Obecnie artystka  współprowadzi  przestrzeń twórczą „Wiesenburg-Halle“ w Berlinie, a od roku studiuje i praktykuje także Zen Shiatsu. koncepcja i choreografia: Isabelle Schad we współpracy z Laurent Goldringiem asystent choreografa: Lea Moro wykonani: Aniela Kokosza, Barbara Bujakowska, Dorota Michalak, Ewa Hubar, Gosia Mielech, Halina Chmielarz, Irena Lipińska, Iza Szostak, Jakub Margosiak, Janusz Orlik, Korina Kordova, Krystyna Szydłowska, Magda Bartczak, Magdalena Jędra, Marta Romaszkan, Natalia Wilk, Paulina Grochowska, Paweł Sakowicz, Sonia Borkowicz (Anton Bruckner Privatuniversität), Tomasz Foltyn, Ula Zerek dźwięk / kompozycja: Patryk Lichota światło: Łukasz Kędzierski fotograf :Jakub Wittchen produkcja: Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk koprodukcja: Goethe-Institut w Warszawie Dofinasowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Gosia Mielech

Gosia Mielech

Ciało grupy składa się z wielu. Oddajemy się praktykom, które jednoczą zamiast indywidualizować. Podejmujemy je na poziomie biologicznym komórkowym, energetycznym. Pojmujemy je jako drogę – konsekwentne budowanie relacji jednocześnie z sobą i z  innymi w grupie. Przyglądamy się wolności w odniesieniu do formy. Formy, którą stwarza rytm.  Doświadczamy wielości, wielorakości, subiektywności i różnorodności. Nawet kiedy forma jest określona i taka sama dla wszystkich. Różnorodność w obrębie powtórzeń. Przyglądamy się wolności w obrębie grupy.  Jest ona zapewniona, gdy każdy odkrywa formę na swój własny subiektywny sposób. Przyglądamy się wolności jako istocie szczęścia, które w obrębie grupy pojawia się, kiedy przepływ ruchu osiąga się  wspólnie bez jakichkolwiek zakłóceń w ciągłości. Poszukujemy równości w ruchu odrzucając jakąkolwiek hierarchię poszczególnych  części ciał.  Relacje między częściami naszego ciała są jak relacje między osobami w grupie. Każdy może być równy, gdy subiektywność we własnym indywidualnym rytmie zagwarantowana zostanie w formie. Zapożyczamy pole działania, struktury, wzory ich formowania i rozwijania od innych praktyk zbiorowych, takich jak taniec ludowy czy praktyki wschodnie. Destylujemy je z kulturowych kodów, by się nimi swobodnie bawić, zniekształcać je i transformować. Przyglądamy się estetyce reprezentacji jako praktyce politycznej. Stawiamy jej opór. I jest to zdecydowanie i zamierzenie działanie polityczne. Czy stworzenie zwielokrotnionego, a jednocześnie ujednoliconego, bezpodmiotowego ciała może stać się potencjalnie przestrzenią oporu? Spektakl berlińskiej choreografki Isabelle Schad podejmuje temat tworzenia wspólnoty w tańcu. Pochodzące z różnych kultur formy i praktyki tradycyjnych tańców ludowych i grupowych zostają tu wzięte pod lupę i zbadane w kontekście współczesnej polityki pracy i ciała w tańcu. Spektakl postrzega taniec jako akt polityczny, a ciało jako miejsce oporu. Analogie ze współczesnym ruchem occupy czy tańcami-protestami (jak choćby z tureckim Halay wykonywanym w wielkim okręgu podczas demonstracji) narzucają się same. Collective Jumps jest swego rodzaju tańcem oporu, oscylującym gdzieś pomiędzy protestem, transem i zmysłowością, pomiędzy formą, rozproszeniem i abstrakcją. Od dawna zajmuję się relacjami pomiędzy formą i treścią, stawiam pytania, skąd jaka forma pochodzi, szukam ich korzeni i początków. Tradycyjne tańce ludowe i grupowe wydają się ze względu na ich strukturę i zakorzenienie w kulturze doskonale nadawać do tego, by rozpatrywać je w relacji z moim własnym doświadczeniem ciała w ramach Body-Mind-Centering ® oraz embriologii. Jak pod mikroskopem, choreografia umożliwia grupie wgląd w świat wewnętrznych procesów, przestrzeni, organów. Grupa sama w sobie staje się organem, a kompleksowe połączenia pomiędzy  organicznymi i kulturowymi procesami odznaczają się, wyróżniają, przybierają tu konkretną postać. Co ważne, format dużej grupy przeciwstawia się popularnym dziś małym formatom (solo, duet, trio..) wymuszanym przez finansową sytuację współczesnej choreografii. W tym kontekście praca grupowa  jawi się zatem jednocześnie jako utopia i protest porywając zarówno aktorów, jak i widzów, w nasyconą energią podróż. (Isabelle Schad) Współczesność poprzez zalew danymi i rozwój komunikacji stwarza nowe formy wspólnoty. Współcześni choreografowie biorą je na warsztat i pytają o istotę współbycia. Od zawsze relacja indywiduum i społeczeństwa oddziałuje na sztukę. Obecnie ten dyskurs zostaje podjęty w szczególny sposób: z autonomicznego podmiotu moderny sieci komunikacyjne i zalewy plików zglobalizowanego świata mimowolnie uformowały istotę kolektywną. Środki komunikacji tworzą całkowicie nowe formy permanentnej – a jednocześnie czasowej – wspólnoty. Pojedynczość stała się więc stanem wyjątkowym, natomiast przyłączenie się do różnorodnych form wspólnoty – choćby był to twitter czy facebook, czy byłoby to w metrze czy w samolocie – regułą. Choreografia jako organizacja ciał w przestrzeni i czasie jawi się przy tym jako szczególnie predestynowana do tego, by zajmować się aktualnymi pytaniami o formy i możliwości wspólnoty. (Esther Boldt) Isabelle Schad jest berlińską choreografką, której prezentowane na całym świecie spektakle są wynikiem głębokich poszukiwań cielesnych (głównie w oparciu o praktykę Body-Mind Centering) i badań nad procesami cielesnej re-prezentacji. Jej projekty powstają na styku tańca, performansu i sztuk wizualnych. W tym kontekście  ważne dla pracy Isabelle Schad okazało się spotkanie z Laurentem Goldringiem, artystą wizualnym i fotografikiem, z którym od 2009 roku wspólnie kreują cykl przedstawień „Unturtled(s)” ( jedną z jego odsłon mogliśmy oglądać w Starym Browarze w 2010 roku). Isabelle współtworzyła także wiele artystycznych kolektywów (Good Work, Praticable) stawiających pytania o możliwość łączenia wielorakich praktyk i poszukiwań artystycznych i kwestionujących jednocześnie tradycyjne modele produkcji. Jako pedagog i choreografka Isabelle współpracuje z berlińską uczelnią HZT, a jej warsztaty rozsiane są po całym świecie (w marcu 2010 roku była m.in.  wykładowcą w ramach Alternatywnej Akademii Tańca). Obecnie artystka  współprowadzi  przestrzeń twórczą „Wiesenburg-Halle“ w Berlinie, a od roku studiuje i praktykuje także Zen Shiatsu. koncepcja i choreografia: Isabelle Schad we współpracy z Laurent Goldringiem asystent choreografa: Lea Moro wykonani: Aniela Kokosza, Barbara Bujakowska, Dorota Michalak, Ewa Hubar, Gosia Mielech, Halina Chmielarz, Irena Lipińska, Iza Szostak, Jakub Margosiak, Janusz Orlik, Korina Kordova, Krystyna Szydłowska, Magda Bartczak, Magdalena Jędra, Marta Romaszkan, Natalia Wilk, Paulina Grochowska, Paweł Sakowicz, Sonia Borkowicz (Anton Bruckner Privatuniversität), Tomasz Foltyn, Ula Zerek dźwięk / kompozycja: Patryk Lichota światło: Łukasz Kędzierski fotograf :Jakub Wittchen produkcja: Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk koprodukcja: Goethe-Institut w Warszawie Dofinasowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Paweł Sakowicz

Paweł Sakowicz

  • choreograf
  • tancerz

Ciało grupy składa się z wielu. Oddajemy się praktykom, które jednoczą zamiast indywidualizować. Podejmujemy je na poziomie biologicznym komórkowym, energetycznym. Pojmujemy je jako drogę – konsekwentne budowanie relacji jednocześnie z sobą i z  innymi w grupie. Przyglądamy się wolności w odniesieniu do formy. Formy, którą stwarza rytm.  Doświadczamy wielości, wielorakości, subiektywności i różnorodności. Nawet kiedy forma jest określona i taka sama dla wszystkich. Różnorodność w obrębie powtórzeń. Przyglądamy się wolności w obrębie grupy.  Jest ona zapewniona, gdy każdy odkrywa formę na swój własny subiektywny sposób. Przyglądamy się wolności jako istocie szczęścia, które w obrębie grupy pojawia się, kiedy przepływ ruchu osiąga się  wspólnie bez jakichkolwiek zakłóceń w ciągłości. Poszukujemy równości w ruchu odrzucając jakąkolwiek hierarchię poszczególnych  części ciał.  Relacje między częściami naszego ciała są jak relacje między osobami w grupie. Każdy może być równy, gdy subiektywność we własnym indywidualnym rytmie zagwarantowana zostanie w formie. Zapożyczamy pole działania, struktury, wzory ich formowania i rozwijania od innych praktyk zbiorowych, takich jak taniec ludowy czy praktyki wschodnie. Destylujemy je z kulturowych kodów, by się nimi swobodnie bawić, zniekształcać je i transformować. Przyglądamy się estetyce reprezentacji jako praktyce politycznej. Stawiamy jej opór. I jest to zdecydowanie i zamierzenie działanie polityczne. Czy stworzenie zwielokrotnionego, a jednocześnie ujednoliconego, bezpodmiotowego ciała może stać się potencjalnie przestrzenią oporu? Spektakl berlińskiej choreografki Isabelle Schad podejmuje temat tworzenia wspólnoty w tańcu. Pochodzące z różnych kultur formy i praktyki tradycyjnych tańców ludowych i grupowych zostają tu wzięte pod lupę i zbadane w kontekście współczesnej polityki pracy i ciała w tańcu. Spektakl postrzega taniec jako akt polityczny, a ciało jako miejsce oporu. Analogie ze współczesnym ruchem occupy czy tańcami-protestami (jak choćby z tureckim Halay wykonywanym w wielkim okręgu podczas demonstracji) narzucają się same. Collective Jumps jest swego rodzaju tańcem oporu, oscylującym gdzieś pomiędzy protestem, transem i zmysłowością, pomiędzy formą, rozproszeniem i abstrakcją. Od dawna zajmuję się relacjami pomiędzy formą i treścią, stawiam pytania, skąd jaka forma pochodzi, szukam ich korzeni i początków. Tradycyjne tańce ludowe i grupowe wydają się ze względu na ich strukturę i zakorzenienie w kulturze doskonale nadawać do tego, by rozpatrywać je w relacji z moim własnym doświadczeniem ciała w ramach Body-Mind-Centering ® oraz embriologii. Jak pod mikroskopem, choreografia umożliwia grupie wgląd w świat wewnętrznych procesów, przestrzeni, organów. Grupa sama w sobie staje się organem, a kompleksowe połączenia pomiędzy  organicznymi i kulturowymi procesami odznaczają się, wyróżniają, przybierają tu konkretną postać. Co ważne, format dużej grupy przeciwstawia się popularnym dziś małym formatom (solo, duet, trio..) wymuszanym przez finansową sytuację współczesnej choreografii. W tym kontekście praca grupowa  jawi się zatem jednocześnie jako utopia i protest porywając zarówno aktorów, jak i widzów, w nasyconą energią podróż. (Isabelle Schad) Współczesność poprzez zalew danymi i rozwój komunikacji stwarza nowe formy wspólnoty. Współcześni choreografowie biorą je na warsztat i pytają o istotę współbycia. Od zawsze relacja indywiduum i społeczeństwa oddziałuje na sztukę. Obecnie ten dyskurs zostaje podjęty w szczególny sposób: z autonomicznego podmiotu moderny sieci komunikacyjne i zalewy plików zglobalizowanego świata mimowolnie uformowały istotę kolektywną. Środki komunikacji tworzą całkowicie nowe formy permanentnej – a jednocześnie czasowej – wspólnoty. Pojedynczość stała się więc stanem wyjątkowym, natomiast przyłączenie się do różnorodnych form wspólnoty – choćby był to twitter czy facebook, czy byłoby to w metrze czy w samolocie – regułą. Choreografia jako organizacja ciał w przestrzeni i czasie jawi się przy tym jako szczególnie predestynowana do tego, by zajmować się aktualnymi pytaniami o formy i możliwości wspólnoty. (Esther Boldt) Isabelle Schad jest berlińską choreografką, której prezentowane na całym świecie spektakle są wynikiem głębokich poszukiwań cielesnych (głównie w oparciu o praktykę Body-Mind Centering) i badań nad procesami cielesnej re-prezentacji. Jej projekty powstają na styku tańca, performansu i sztuk wizualnych. W tym kontekście  ważne dla pracy Isabelle Schad okazało się spotkanie z Laurentem Goldringiem, artystą wizualnym i fotografikiem, z którym od 2009 roku wspólnie kreują cykl przedstawień „Unturtled(s)” ( jedną z jego odsłon mogliśmy oglądać w Starym Browarze w 2010 roku). Isabelle współtworzyła także wiele artystycznych kolektywów (Good Work, Praticable) stawiających pytania o możliwość łączenia wielorakich praktyk i poszukiwań artystycznych i kwestionujących jednocześnie tradycyjne modele produkcji. Jako pedagog i choreografka Isabelle współpracuje z berlińską uczelnią HZT, a jej warsztaty rozsiane są po całym świecie (w marcu 2010 roku była m.in.  wykładowcą w ramach Alternatywnej Akademii Tańca). Obecnie artystka  współprowadzi  przestrzeń twórczą „Wiesenburg-Halle“ w Berlinie, a od roku studiuje i praktykuje także Zen Shiatsu. koncepcja i choreografia: Isabelle Schad we współpracy z Laurent Goldringiem asystent choreografa: Lea Moro wykonani: Aniela Kokosza, Barbara Bujakowska, Dorota Michalak, Ewa Hubar, Gosia Mielech, Halina Chmielarz, Irena Lipińska, Iza Szostak, Jakub Margosiak, Janusz Orlik, Korina Kordova, Krystyna Szydłowska, Magda Bartczak, Magdalena Jędra, Marta Romaszkan, Natalia Wilk, Paulina Grochowska, Paweł Sakowicz, Sonia Borkowicz (Anton Bruckner Privatuniversität), Tomasz Foltyn, Ula Zerek dźwięk / kompozycja: Patryk Lichota światło: Łukasz Kędzierski fotograf :Jakub Wittchen produkcja: Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk koprodukcja: Goethe-Institut w Warszawie Dofinasowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Tomasz Foltyn

Tomasz Foltyn

  • choreograf
  • tancerz
  • pedagog

Ciało grupy składa się z wielu. Oddajemy się praktykom, które jednoczą zamiast indywidualizować. Podejmujemy je na poziomie biologicznym komórkowym, energetycznym. Pojmujemy je jako drogę – konsekwentne budowanie relacji jednocześnie z sobą i z  innymi w grupie. Przyglądamy się wolności w odniesieniu do formy. Formy, którą stwarza rytm.  Doświadczamy wielości, wielorakości, subiektywności i różnorodności. Nawet kiedy forma jest określona i taka sama dla wszystkich. Różnorodność w obrębie powtórzeń. Przyglądamy się wolności w obrębie grupy.  Jest ona zapewniona, gdy każdy odkrywa formę na swój własny subiektywny sposób. Przyglądamy się wolności jako istocie szczęścia, które w obrębie grupy pojawia się, kiedy przepływ ruchu osiąga się  wspólnie bez jakichkolwiek zakłóceń w ciągłości. Poszukujemy równości w ruchu odrzucając jakąkolwiek hierarchię poszczególnych  części ciał.  Relacje między częściami naszego ciała są jak relacje między osobami w grupie. Każdy może być równy, gdy subiektywność we własnym indywidualnym rytmie zagwarantowana zostanie w formie. Zapożyczamy pole działania, struktury, wzory ich formowania i rozwijania od innych praktyk zbiorowych, takich jak taniec ludowy czy praktyki wschodnie. Destylujemy je z kulturowych kodów, by się nimi swobodnie bawić, zniekształcać je i transformować. Przyglądamy się estetyce reprezentacji jako praktyce politycznej. Stawiamy jej opór. I jest to zdecydowanie i zamierzenie działanie polityczne. Czy stworzenie zwielokrotnionego, a jednocześnie ujednoliconego, bezpodmiotowego ciała może stać się potencjalnie przestrzenią oporu? Spektakl berlińskiej choreografki Isabelle Schad podejmuje temat tworzenia wspólnoty w tańcu. Pochodzące z różnych kultur formy i praktyki tradycyjnych tańców ludowych i grupowych zostają tu wzięte pod lupę i zbadane w kontekście współczesnej polityki pracy i ciała w tańcu. Spektakl postrzega taniec jako akt polityczny, a ciało jako miejsce oporu. Analogie ze współczesnym ruchem occupy czy tańcami-protestami (jak choćby z tureckim Halay wykonywanym w wielkim okręgu podczas demonstracji) narzucają się same. Collective Jumps jest swego rodzaju tańcem oporu, oscylującym gdzieś pomiędzy protestem, transem i zmysłowością, pomiędzy formą, rozproszeniem i abstrakcją. Od dawna zajmuję się relacjami pomiędzy formą i treścią, stawiam pytania, skąd jaka forma pochodzi, szukam ich korzeni i początków. Tradycyjne tańce ludowe i grupowe wydają się ze względu na ich strukturę i zakorzenienie w kulturze doskonale nadawać do tego, by rozpatrywać je w relacji z moim własnym doświadczeniem ciała w ramach Body-Mind-Centering ® oraz embriologii. Jak pod mikroskopem, choreografia umożliwia grupie wgląd w świat wewnętrznych procesów, przestrzeni, organów. Grupa sama w sobie staje się organem, a kompleksowe połączenia pomiędzy  organicznymi i kulturowymi procesami odznaczają się, wyróżniają, przybierają tu konkretną postać. Co ważne, format dużej grupy przeciwstawia się popularnym dziś małym formatom (solo, duet, trio..) wymuszanym przez finansową sytuację współczesnej choreografii. W tym kontekście praca grupowa  jawi się zatem jednocześnie jako utopia i protest porywając zarówno aktorów, jak i widzów, w nasyconą energią podróż. (Isabelle Schad) Współczesność poprzez zalew danymi i rozwój komunikacji stwarza nowe formy wspólnoty. Współcześni choreografowie biorą je na warsztat i pytają o istotę współbycia. Od zawsze relacja indywiduum i społeczeństwa oddziałuje na sztukę. Obecnie ten dyskurs zostaje podjęty w szczególny sposób: z autonomicznego podmiotu moderny sieci komunikacyjne i zalewy plików zglobalizowanego świata mimowolnie uformowały istotę kolektywną. Środki komunikacji tworzą całkowicie nowe formy permanentnej – a jednocześnie czasowej – wspólnoty. Pojedynczość stała się więc stanem wyjątkowym, natomiast przyłączenie się do różnorodnych form wspólnoty – choćby był to twitter czy facebook, czy byłoby to w metrze czy w samolocie – regułą. Choreografia jako organizacja ciał w przestrzeni i czasie jawi się przy tym jako szczególnie predestynowana do tego, by zajmować się aktualnymi pytaniami o formy i możliwości wspólnoty. (Esther Boldt) Isabelle Schad jest berlińską choreografką, której prezentowane na całym świecie spektakle są wynikiem głębokich poszukiwań cielesnych (głównie w oparciu o praktykę Body-Mind Centering) i badań nad procesami cielesnej re-prezentacji. Jej projekty powstają na styku tańca, performansu i sztuk wizualnych. W tym kontekście  ważne dla pracy Isabelle Schad okazało się spotkanie z Laurentem Goldringiem, artystą wizualnym i fotografikiem, z którym od 2009 roku wspólnie kreują cykl przedstawień „Unturtled(s)” ( jedną z jego odsłon mogliśmy oglądać w Starym Browarze w 2010 roku). Isabelle współtworzyła także wiele artystycznych kolektywów (Good Work, Praticable) stawiających pytania o możliwość łączenia wielorakich praktyk i poszukiwań artystycznych i kwestionujących jednocześnie tradycyjne modele produkcji. Jako pedagog i choreografka Isabelle współpracuje z berlińską uczelnią HZT, a jej warsztaty rozsiane są po całym świecie (w marcu 2010 roku była m.in.  wykładowcą w ramach Alternatywnej Akademii Tańca). Obecnie artystka  współprowadzi  przestrzeń twórczą „Wiesenburg-Halle“ w Berlinie, a od roku studiuje i praktykuje także Zen Shiatsu. koncepcja i choreografia: Isabelle Schad we współpracy z Laurent Goldringiem asystent choreografa: Lea Moro wykonani: Aniela Kokosza, Barbara Bujakowska, Dorota Michalak, Ewa Hubar, Gosia Mielech, Halina Chmielarz, Irena Lipińska, Iza Szostak, Jakub Margosiak, Janusz Orlik, Korina Kordova, Krystyna Szydłowska, Magda Bartczak, Magdalena Jędra, Marta Romaszkan, Natalia Wilk, Paulina Grochowska, Paweł Sakowicz, Sonia Borkowicz (Anton Bruckner Privatuniversität), Tomasz Foltyn, Ula Zerek dźwięk / kompozycja: Patryk Lichota światło: Łukasz Kędzierski fotograf :Jakub Wittchen produkcja: Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk koprodukcja: Goethe-Institut w Warszawie Dofinasowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Ewa Hubar

Ewa Hubar

  • tancerka
  • choreografka
  • performerka

Ciało grupy składa się z wielu. Oddajemy się praktykom, które jednoczą zamiast indywidualizować. Podejmujemy je na poziomie biologicznym komórkowym, energetycznym. Pojmujemy je jako drogę – konsekwentne budowanie relacji jednocześnie z sobą i z  innymi w grupie. Przyglądamy się wolności w odniesieniu do formy. Formy, którą stwarza rytm.  Doświadczamy wielości, wielorakości, subiektywności i różnorodności. Nawet kiedy forma jest określona i taka sama dla wszystkich. Różnorodność w obrębie powtórzeń. Przyglądamy się wolności w obrębie grupy.  Jest ona zapewniona, gdy każdy odkrywa formę na swój własny subiektywny sposób. Przyglądamy się wolności jako istocie szczęścia, które w obrębie grupy pojawia się, kiedy przepływ ruchu osiąga się  wspólnie bez jakichkolwiek zakłóceń w ciągłości. Poszukujemy równości w ruchu odrzucając jakąkolwiek hierarchię poszczególnych  części ciał.  Relacje między częściami naszego ciała są jak relacje między osobami w grupie. Każdy może być równy, gdy subiektywność we własnym indywidualnym rytmie zagwarantowana zostanie w formie. Zapożyczamy pole działania, struktury, wzory ich formowania i rozwijania od innych praktyk zbiorowych, takich jak taniec ludowy czy praktyki wschodnie. Destylujemy je z kulturowych kodów, by się nimi swobodnie bawić, zniekształcać je i transformować. Przyglądamy się estetyce reprezentacji jako praktyce politycznej. Stawiamy jej opór. I jest to zdecydowanie i zamierzenie działanie polityczne. Czy stworzenie zwielokrotnionego, a jednocześnie ujednoliconego, bezpodmiotowego ciała może stać się potencjalnie przestrzenią oporu? Spektakl berlińskiej choreografki Isabelle Schad podejmuje temat tworzenia wspólnoty w tańcu. Pochodzące z różnych kultur formy i praktyki tradycyjnych tańców ludowych i grupowych zostają tu wzięte pod lupę i zbadane w kontekście współczesnej polityki pracy i ciała w tańcu. Spektakl postrzega taniec jako akt polityczny, a ciało jako miejsce oporu. Analogie ze współczesnym ruchem occupy czy tańcami-protestami (jak choćby z tureckim Halay wykonywanym w wielkim okręgu podczas demonstracji) narzucają się same. Collective Jumps jest swego rodzaju tańcem oporu, oscylującym gdzieś pomiędzy protestem, transem i zmysłowością, pomiędzy formą, rozproszeniem i abstrakcją. Od dawna zajmuję się relacjami pomiędzy formą i treścią, stawiam pytania, skąd jaka forma pochodzi, szukam ich korzeni i początków. Tradycyjne tańce ludowe i grupowe wydają się ze względu na ich strukturę i zakorzenienie w kulturze doskonale nadawać do tego, by rozpatrywać je w relacji z moim własnym doświadczeniem ciała w ramach Body-Mind-Centering ® oraz embriologii. Jak pod mikroskopem, choreografia umożliwia grupie wgląd w świat wewnętrznych procesów, przestrzeni, organów. Grupa sama w sobie staje się organem, a kompleksowe połączenia pomiędzy  organicznymi i kulturowymi procesami odznaczają się, wyróżniają, przybierają tu konkretną postać. Co ważne, format dużej grupy przeciwstawia się popularnym dziś małym formatom (solo, duet, trio..) wymuszanym przez finansową sytuację współczesnej choreografii. W tym kontekście praca grupowa  jawi się zatem jednocześnie jako utopia i protest porywając zarówno aktorów, jak i widzów, w nasyconą energią podróż. (Isabelle Schad) Współczesność poprzez zalew danymi i rozwój komunikacji stwarza nowe formy wspólnoty. Współcześni choreografowie biorą je na warsztat i pytają o istotę współbycia. Od zawsze relacja indywiduum i społeczeństwa oddziałuje na sztukę. Obecnie ten dyskurs zostaje podjęty w szczególny sposób: z autonomicznego podmiotu moderny sieci komunikacyjne i zalewy plików zglobalizowanego świata mimowolnie uformowały istotę kolektywną. Środki komunikacji tworzą całkowicie nowe formy permanentnej – a jednocześnie czasowej – wspólnoty. Pojedynczość stała się więc stanem wyjątkowym, natomiast przyłączenie się do różnorodnych form wspólnoty – choćby był to twitter czy facebook, czy byłoby to w metrze czy w samolocie – regułą. Choreografia jako organizacja ciał w przestrzeni i czasie jawi się przy tym jako szczególnie predestynowana do tego, by zajmować się aktualnymi pytaniami o formy i możliwości wspólnoty. (Esther Boldt) Isabelle Schad jest berlińską choreografką, której prezentowane na całym świecie spektakle są wynikiem głębokich poszukiwań cielesnych (głównie w oparciu o praktykę Body-Mind Centering) i badań nad procesami cielesnej re-prezentacji. Jej projekty powstają na styku tańca, performansu i sztuk wizualnych. W tym kontekście  ważne dla pracy Isabelle Schad okazało się spotkanie z Laurentem Goldringiem, artystą wizualnym i fotografikiem, z którym od 2009 roku wspólnie kreują cykl przedstawień „Unturtled(s)” ( jedną z jego odsłon mogliśmy oglądać w Starym Browarze w 2010 roku). Isabelle współtworzyła także wiele artystycznych kolektywów (Good Work, Praticable) stawiających pytania o możliwość łączenia wielorakich praktyk i poszukiwań artystycznych i kwestionujących jednocześnie tradycyjne modele produkcji. Jako pedagog i choreografka Isabelle współpracuje z berlińską uczelnią HZT, a jej warsztaty rozsiane są po całym świecie (w marcu 2010 roku była m.in.  wykładowcą w ramach Alternatywnej Akademii Tańca). Obecnie artystka  współprowadzi  przestrzeń twórczą „Wiesenburg-Halle“ w Berlinie, a od roku studiuje i praktykuje także Zen Shiatsu. koncepcja i choreografia: Isabelle Schad we współpracy z Laurent Goldringiem asystent choreografa: Lea Moro wykonani: Aniela Kokosza, Barbara Bujakowska, Dorota Michalak, Ewa Hubar, Gosia Mielech, Halina Chmielarz, Irena Lipińska, Iza Szostak, Jakub Margosiak, Janusz Orlik, Korina Kordova, Krystyna Szydłowska, Magda Bartczak, Magdalena Jędra, Marta Romaszkan, Natalia Wilk, Paulina Grochowska, Paweł Sakowicz, Sonia Borkowicz (Anton Bruckner Privatuniversität), Tomasz Foltyn, Ula Zerek dźwięk / kompozycja: Patryk Lichota światło: Łukasz Kędzierski fotograf :Jakub Wittchen produkcja: Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk koprodukcja: Goethe-Institut w Warszawie Dofinasowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Zespoły

Organizacje

Festiwale

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close