Katarzyna Waligóra: W piątek na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego odbędzie się pierwsze wydarzenie z cyklu Nowa choreografia. Kierunki i praktyki, którego jesteście pomysłodawczyniami i kuratorkami. To program nieobowiązkowych zajęć kierowanych do studentów oraz innych osób zainteresowanych. Uczestnicy wydarzeń organizowanych w ramach projektu będą mieli okazję zobaczyć wybrane spektakle taneczne, a także wziąć udział w warsztatach prowadzonych przez choreografów i choreografki. Jak narodził się pomysł na ten projekt?

Wersja do druku

Udostępnij

Zuzanna Berendt: Pomysł pojawił się w ubiegłym roku. Choreografia stała się dla mnie ważnym obszarem działań. Miałam potrzebę zdobywania wiedzy na temat choreografii i przekazywania jej dalej studentom i studentkom. Jednocześnie miałam poczucie, że na Uniwersytecie Jagiellońskim jest to dziedzina traktowana po macoszemu: jest mało zajęć jej poświęconych, o tańcu najczęściej mówi się przy okazji zajęć z teatru współczesnego, ale to są tylko pojedyncze tematy, co uniemożliwia głębsze poznanie tego pola i związanych z nim praktyk. Z moich doświadczeń wynika, że bliski kontakt z choreografami i choreografkami jest najlepszym sposobem na poznanie specyfiki ich pracy i zrozumienie jej efektów. Na uniwersytecie myślimy o sztuce jako o czymś, co opisujemy, wokół czego wytwarzamy dyskurs, czemu towarzyszymy krytyką i eseistyką. Nie myślimy razem z nią albo poprzez nią, niewiele osób uznaje sztukę za pole produkcji wiedzy, z którą możemy wchodzić w interakcje. Tymi przemyśleniami podzieliłam się z Izą Zawadzką.

Izabela Zawadzka: Kiedy Zuza zaczęła opowiadać mi o tym projekcie, pierwsze, o czym pomyślałam, było to, że jako badaczki nie mamy z tancerzami wspólnego języka pozwalającego na opisywanie choreografii. To często widać w czasie rozmów z artystami po spektaklach. Badacz czy badaczka mogą sięgać do wątków, do których tancerze nie zawsze mają dostęp, a z drugiej strony uniwersytet nie uczy nas języka tańca. Dlatego mnie w tym projekcie interesuje nie tylko to, czego uczestnicy dowiedzą się w kwestii mówienia o choreografii, ale też to, co z tego spotkania wyniosą zaproszeni artyści. Chciałabym się dowiedzieć, czy jesteśmy w stanie wspólnie wypracować jakiś język zrozumiały dla obydwu stron, który doprowadzi do realnego porozumienia.

Daria Kubisiak: Do projektu dołączyłam, kiedy jego koncepcja była już wymyślona. Iza, Zuza i Alicja zwróciły się do mnie po pierwsze dlatego, że ze względów formalnych potrzebowały, żeby projekt został złożony przez etatową pracowniczkę uniwersytetu. Fundusze zostały nam przyznane ze środków Priorytetowego Obszaru Badawczego Heritage na Uniwersytecie Jagiellońskim, który ma na celu umożliwienie rozwijania badań naukowych, a jednocześnie prezentowanie ich efektów szerszej publiczności. Drugim powodem, dla którego byłam odpowiednią osobą do współpracy, jest to, że moje zajęcia Warsztaty praktyki scenicznej odbywają się na Gołębiej 14 w legendarnej sali 74, która na Wydziale Polonistyki jest przeznaczona na działania teatralne. To właśnie w niej będziemy spotykać się w ramach naszego cyklu. Sala niedawno przeszła metamorfozę: czarne ściany pomalowano na biało. Ta zmiana ma oczywiście także wymiar symboliczny i pokazuje nowy kierunek myślenia o tym miejscu. Dlatego to takie ważne, że jej działanie dla szerszej publiczności zainauguruje właśnie ten projekt.

Alicja Müller: Mnie pomysł Zuzy od razu zainteresował, bo w 2014 roku brałam udział w poniekąd podobnym projekcie, który okazał się przełomowy dla mojego rozumienia tańca i choreografii. Mam tutaj na myśli projekt Instytutu Muzyki i Tańca oraz Fundacji Domu Pracy Twórczej Burdąg Badanie/Produkcja – rezydencje. Taniec w procesie artykulacji. Kiedy zaczynałam zajmować się tańcem, próbowałam do jego opisu stosować narzędzia właściwe tradycyjnej krytyce teatralnej. Szukałam historii, opowieści i tak dalej, niekoniecznie mając świadomość tego, że praktyki somatyczne wymykają się tego rodzaju kategoriom czy linearnym schematom. Udział w tym projekcie niejako zrewolucjonizował moje podejście. Jego celem było właśnie to, o czym przed chwilą mówiła Iza: znalezienie wspólnego języka komunikacji między badaczami a tancerzami oraz poszerzenie słownika tych pierwszych. Przez ponad dwa tygodnie śledziłam działania Marysi Zimpel, Natalii Wilk i Magdy Chowaniec, które pracowały nad spektaklem What do you really miss (3),2[1]. Obserwowanie procesu twórczego wydało mi się fascynującego przede wszystkim dlatego, że jego podstawą były, wcześniej mi nieznane, praktyki somatyczne, nierzadko zupełnie abstrakcyjne.  Myślę, że gdybym wtedy przyszła na premierę tego spektaklu jako recenzentka z zewnątrz, napisałabym o nim straszne głupoty, bo zabrakłoby mi języka i szukałabym oparcia w tym, co znam – w konwencjonalnej, dramatycznej opowieści. Sądzę, że dla wielu początkujących krytyczek oraz krytyków uczestnictwo w naszym cyklu może okazać się równie cenne. Formuła, którą proponujemy, jest oczywiście inna, ale cele obu przedsięwzięć wydają się podobne: poszerzanie narzędzi teoretycznych i krytycznych.

Na Uniwersytecie Jagiellońskim prowadzisz zajęcia z zakresu tańca współczesnego – czy ten projekt będzie je w jakiś sposób uzupełniał?

Alicja Müller: W pewnym sensie tak. Prowadzę kurs Antropologia i estetyka ruchu, który pojawia się dość późno w programie studiów teatrologicznych, bo na I roku studiów magisterskich (czyli w czwartym roku studiowania). Obejmuje on sześćdziesiąt godzin dydaktycznych i w założeniach ma wprowadzać studentów zarówno w historię tańca, jak i w świat najnowszej choreografii.  To dwa wielkie tematy, które trudno jest ścisnąć w przewidzianym dla nich czasie, dlatego słowo „wprowadzenie” jest w tym kontekście wyjątkowo adekwatne. Nasz cykl niejako łata tę dziurę. Tu może warto dodać, że moje zajęcia są przeznaczone dla osób studiujących teatrologię na Wydziale Polonistyki UJ. Na pokrewnym kierunku – performatyce przedstawień – taniec nie jest włączony w obowiązkowy program. Jest to o tyle zdumiewającej, że choreografia (szczególnie ta najnowsza) jako dyscyplina hybrydyczna, eksperymentująca i nieortodoksyjna wydaje się szczególnie bliska Katedrze Performatyki, która wprowadza progresywne rozwiązania w zakresie sposobów produkcji wiedzy uniwersyteckiej. Pozostając przy zdziwieniach – polski taniec, choć wciąż marginalizowany, coraz śmielej zaznacza swoją autonomię w stosunku do innych sztuk, rośnie też jego publiczność. Choreografia powoli wydostaje się więc z niszowego obszaru, w którym przez lata rezydowała, więcej się o niej pisze, pojawiają się także, mniej lub bardziej udane, próby jej systemowego wsparcia. Uniwersytety zdają się jednak tego nie zauważać…

Izabela Zawadzka: Z drugiej strony, kiedy okazało się, że uzyskałyśmy finansowanie naszego projektu, dostałyśmy ogromne wsparcie od Katedry Teatru i Dramatu i jej kierownika Grzegorza Niziołka, który pomaga nam w pracach logistycznych.

Zuzanna Berendt: Dobre przyjęcie projektu przez Katedrę Teatru i Dramatu daje mi nadzieję, że program i style uczenia będą się zmieniały w stosunku do tego, co znam z własnych doświadczeń studenckich.

Każde wydarzenie w ramach Nowej choreografii będzie składało się z dwóch części. Pierwszego dnia uczestnicy zaproszeni są do zobaczenia projekcji spektaklu, po której nastąpi rozmowa z choreografem lub choreografką. Drugiego dnia ta sama artystka/ ten sam artysta poprowadzi warsztaty. Dlaczego zdecydowałyście się na te dwa etapy?

Zuzanna Berendt: To połączenie daje możliwość bardziej wszechstronnego poznania pracy artysty czy artystki, ale sama kolejność jest kwestią wyłącznie logistyczną. Nie ma żadnej hierarchii między obiema częściami. Uznałyśmy, że łatwiej będzie pozyskać publiczność, kiedy zaprosimy ją w piątek wieczorem do obejrzenia spektaklu, a następnego dnia na zajęcia warsztatowe. Wyobrażam sobie jednak, że kolejność mogłaby być odwrotna. Natomiast dzięki temu, że mamy dwie części, w projekcie uczestniczyć mogą zarówno osoby, które dobrze czują się w działaniach praktycznych, jak i te, które nie mają ochoty na takie doświadczenie.

Jakim kluczem kierowałyście się, zapraszając do projektu choreografów i choreografki?

Zuzanna Berendt: Na początku wspólnie zastanawiałyśmy się, kogo chcemy zaprosić i spisałyśmy sporą listę nazwisk, którą ze względu na czasowe i finansowe ramy projektu trzeba było zawęzić. Żeby zrobić to w sposób, który wytwarzałby pewną ramę kuratorską, dodatkowo wzbogacającą poszczególne wydarzenia, zaproponowałam wyznaczenie pięciu obszarów, wokół których chciałabym budować program: nowe materializmy, ekologie, laboratoria ciała i odmienności (celowo ujmowane w liczbie mnogiej, dzięki czemu można dostrzec i dowartościować różnice stanowisk, estetyk i praktyk). Projektując poszczególne obszary myślałyśmy o tym, jak praktyki poszczególnych osób wchodzą ze sobą w dialog, co da nam zaproszenie tych, a nie innych choreografów i choreografek. Te cztery bloki, które wymieniłam, pozwoliły nam ustrukturyzować cykl. I tak laboratoria ciała to temat przewodni prac Agnieszki Kryst i Ramony Nagabczyńskiej, o odmiennościach myślałyśmy w kontekście praktyk Katarzyny Żeglickiej i Wojtka Grudzińskiego, w obszar ekologii wpisałyśmy Alicję Czyczel i Agatę Siniarską, a nowe materializmy przybliżą spotkania z Barbarą Bujakowską i Magdaleną Ptasznik.

Alicja Müller: Zależało nam też na tym, żeby trochę zdecentralizować i urozmaicić grupę zapraszanych twórców i twórczyń. Żeby to nie byli tylko warszawscy, najbardziej rozpoznawalni artyści, ale osoby z różnych rejonów – i pod względem geograficznym, i praktyki choreograficznej.

Jakiego podejścia do tego projektu ze strony studentów się spodziewacie?

Izabela Zawadzka: Myślę, że to podejście, czy po prostu potrzeby studentów można częściowo wyczytać z formularzy zgłoszeniowych na pierwsze warsztaty. Po pierwsze, kieruje nimi chęć poznania nowych praktyk, rozwinięcia swoich narzędzi teoretycznych. Po drugie, pojawia się oczekiwanie, że warsztaty pozwolą im poszerzyć nie tylko wiedzę, ale dadzą również nowy zestaw narzędzi twórczych i umiejętności. Wygląda więc na to, że na warsztaty przyjdzie bardzo różnorodna grupa szukająca zasobów nie tylko naukowych, ale też artystycznych, które mogą wykorzystać we własnych projektach jako twórcy czy kuratorzy. To oczywiście widać też po naszej grupie osób tworzących projekt – jesteśmy jako badaczki związane z Uniwersytetem Jagiellońskim, poza nim, oprócz tego, że działamy jako kuratorki, jesteśmy związane z tańcem na różnych polach: Zuza pisze o choreografii i współpracuje z artystami jako researcherka i konsultantka dramaturgiczna, Alicja prowadzi spotkania i warsztaty, jest też czynną krytyczką, ja pracuję jako producentka i menadżerka kultury, a Daria jest dramaturżką i reżyserką.

Na warsztaty zapewne przyjdą osoby, które nie mają doświadczenia tanecznego lub przygotowania ruchowego.

Izabela Zawadzka: Tak i to jest wyzwanie dla choreografek. Dodatkowa misja do wykonania w ramach poszukiwania wspólnego języka: jak zapoznać z tańcem osoby, które nigdy nie miały z nim nic wspólnego.

Daria Kubisiak: Kiedy rozmawiałam z Agnieszką Kryst i Wojtkiem Grudzińskim, zapraszając ich do tego projektu, obydwoje z wielkim entuzjazmem odpowiedzieli: „wreszcie”. Wreszcie się spotkamy, wreszcie będziemy mogli opowiedzieć o tym, co robimy. Wydaje mi się, że ten projekt jest ważny zarówno dla nas, jak i właśnie dla choreografów i choreografek, którzy zauważają pewne recenzenckie braki w pisaniu i mówieniu o tańcu. Mamy nadzieję, że te warsztaty będą miały choćby ten prosty skutek, że przyszłe recenzentki teatralne i przyszli recenzenci teatralni zdobędą narzędzia do pogłębionej analizy spektakli tanecznych.

Alicja Müller: Praktyki somatyczne, inaczej niż standardowe lekcja tańca, częściej sięgają w rejony intymne, w sfery afektów i emocji.  Od warsztatowiczów często wymaga to dość radykalnych przełamań, od prowadzących – wiele empatii i uważności. Studenci i studentki, którzy pojawiają się na naszych zajęciach, znajdą się pewnie w podobnej sytuacji; będą musieli porzucić bezpieczne przestrzenie teorii. Przy okazji przekonają się też, jak bardzo angażujące fizycznie i myślowo są formy, którym niekiedy odmawia się statusu sztuki tańca jako nie dość wirtuozerskim czy widowiskowym.

Zuzanna Berendt: To, że teraz o tym rozmawiamy, jest znaczące, bo pokazuje, że o tańcu często myślimy przez pryzmat wykonu. Postrzegamy choreografię jako sferę działania świetnie wytrenowanych ciał i to jest oczywiście do pewnego stopnia prawda, ale myślę, że warto podkreślić słowo „praktyki” obecne w nazwie naszego projektu.  W naszym ujęciu nie są one jednak skoncentrowane tylko na ciele i różnych strategiach trenowania, czy rozwijania jego zdolności. Są one również sposobami myślenia o i rozwijania uważności wobec relacji przestrzennych, międzyludzkich, międzygatunkowych. Badają historie ciał i polityki reprezentacji, są zaangażowane politycznie i operują różnymi mediami, nie tylko ruchem. Specyfikę ich zaangażowania w rzeczywistość możemy odnieść do tego obszaru, w którym się na co dzień poruszamy: na uniwersytecie nasze ciała są „wchoreografowane” w pewne role i zachowania. Na przykład uczymy w salach, które mają określony układ: tu siedzi prowadzący, tam siedzą studenci. Nasz projekt zafunkcjonuje więc w miejscu, które ma silnie zaprogramowane relacje między osobami, zobaczymy, czy coś w nim zmieni.

Izabela Zawadzka: To, o czym teraz mówisz, pociąga za sobą pytanie, na ile my same będziemy w stanie, przy całym entuzjazmie dla tego projektu, przekroczyć tę podstawową granicę, założyć dres i wziąć udział w warsztatach razem ze studentami. Każda z nas prowadzi na uniwersytecie jakąś grupę zajęciową, więc jest szansa, że osoby, które uczymy, wezmą udział w wydarzeniu.

Zamierzacie to zrobić?

Daria Kubisiak: Zadałyśmy sobie to pytanie, ale w odpowiedzi pojawiło się mnóstwo obaw. Kto przyjdzie na zajęcia? Czy ja mogę stanąć w dresie obok swojego studenta albo studentki? Jak wypadnę? Zastanawiałyśmy się też, czy nasza obecność nie będzie krępująca dla choreografów albo studentów. Tylko to chyba przejaw asekuranctwa, bo prawdziwe wątpliwości leżą w lęku przed naszym, a nie cudzym skrępowaniem.

Izabela Zawadzka: Tu oczywiście w grę wchodzi też ujawnienie tego, że my również musimy się czegoś dowiedzieć i douczyć. Zresztą to dotyczy nie tylko warsztatów, ale też pozycji, z której będziemy prowadziły rozmowy: wymyśliłyśmy formułę, której nigdy nie testowałyśmy i w piątek będziemy sprawdzać ją po raz pierwszy na żywym organizmie.

Zuzanna Berendt: Interesuje mnie ten rodzaj destabilizacji tradycyjnej sytuacji produkcji i transmisji wiedzy. Bardzo rzadko jesteśmy z osobami studiującymi w sytuacji, w której uczymy się wspólnie, uniwersytet zakłada raczej, że to uczestnicy zajęć uczą się od nas. W sytuacji takich warsztatów, choć hierarchie akademickie nie zostają wyeliminowane, jesteśmy podobnie usytuowani w przestrzeni sali, którą choreografuje zaproszona osoba. Jestem bardzo ciekawa tego, co i w jaki sposób ta choreografia wprawi w ruch.

[1] Por. Alicja Müller, Na początku było solo…. – o pracy nad „What do you really miss (3),2”, taniecPOLSKA.pl, 3 kwietnia 2015, https://taniecpolska.pl/krytyka/na-poczatku-bylo-solo-o-pracy-nad-what-do-you-really-miss-32/

***

Biogramy:

Zuzanna Berendt – badaczka sztuk performatywnych, niezależna kuratorka, krytyczka teatralna. We współpracy z Anną Majewską i kolektywem Pracownia Kuratorska tworzy projekty łączące naukę, sztukę i nową humanistykę. Stale współpracuje z „Didaskaliami”, „Dialogiem” i portalem teatralny.pl.

Daria Kubisiak – ur. 1989, dramaturżka, reżyserka, autorka scenariuszy, performerka, aktualnie wykładowczyni w Katedrze Teatru i Dramatu na Wydziale Polonistyki UJ w Krakowie. Absolwentka AST w Krakowie na kierunku reżyseria, specjalizacja: dramaturgia. Współzałożycielka Pracowni Dramaturgicznej AST Kraków (projekty: archiwum//lab., Inny Teatr).

Alicja Müller – doktorantka w Katedrze Antropologii Literatury i Badań Kulturowych UJ, redaktorka, krytyczka tańca. Autorka książki Sobątańczenie. Między choreografią a narracją. Publikuje między innymi w „Didaskaliach”, „Teatrze” i w portalu taniecPOLSKA.pl.

Izabela Zawadzka – menedżerka kultury, teatrolożka, kuratorka wydarzeń performatywnych. Badaczka performansów chodzonych w przestrzeniach miejskich oraz instytucjach wystawienniczych. Doktorantka w Katedrze Teatru i Dramatu Wydziału Polonistyki UJ.

Wydawca

taniecPOLSKA.pl

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close