Główny temat letniej części 18. Międzynarodowego Festiwalu Tańca Zawirowania w Warszawie to „Przyszłość”, ale impreza miała jeszcze podtytuł, którym była „Komunikacja” i to ten właśnie wątek obecny w zaproszonych spektaklach wciągał wyobraźnię widzów w grę, od jakiej trudno było się oderwać.

Wersja do druku

Udostępnij

Otwierający festiwal Kepler 22b B’cause Dance Company – opowiadający o zasiedlaniu nowej planety, oddalonej od Ziemi o 600 tysięcy lat świetlnych, na której mogłoby utrzymać się życie – to nie tylko wizja przyszłości, ale też opowieść o budowaniu nowego społeczeństwa od zera. Społeczeństwa, w którym mimo optymistycznych oczekiwań bardzo szybko obnażą się ludzkie wady, z żądzą władzy i sprawowania kontroli nad innymi na czele. Kepler 22b jest więc historią właśnie o komunikacji, o tym, że ideały opierające się na współpracy, porozumieniu, jednym wyższym celu, mogą zostać zniszczone do cna przez emocje, namiętności i nadmierne apetyty.

Choreograf Bartek Woszczyński ujął ową przemianę poprzez wyłonienie się z grupy dyktatora, a sam symbol porozumienia oraz próby stworzenia nowego świata pokazał przez wspólne budowanie na scenie metalowej konstrukcji. Ta swoista wieża Babel – podobnie jak w Biblii – nie przetrwa jednak próby czasu, stając się ponurym symbolem przedsięwzięcia niemożliwego do zrealizowania, wywołującego zamęt, chaos i brak perspektyw.

Fascynującym przykładem nowej komunikacji był też pomysł czeskiego reżysera Ondřeja Holby, który w spektaklu And Who is Useless Now? doprowadził do rozmów między człowiekiem a robotami. Holba najpierw przez rok badał rozmaite aspekty sztucznej inteligencji, sprawdzał zarówno autonomię, jak i przypadkowość działania robotów, a następnie zaprosił performera Florenta Golfiera do opracowania ruchu, tańca i pomysłu na skomunikowanie się z nimi. Pracując na scenie z czterema małymi robotami posiadającymi rozmaite czujniki  (np. czujnik światła włączającym napęd), artysta poprzez emocjonalną „rozmowę” z nimi nadał „Marvinowi”, „Rudolfowi”, „Doris” i „Gregorowi” cechy ludzkie. Sprawił, że publiczność zaczęła przejmować się losem poszczególnych mechanicznych bohaterów, że uznała je za niegrzeczne, że kibicowała im w wykonywanych zadaniach i nie spuszczała z nich wzroku.

Holba i Golfier chcieli tym eksperymentem, w jakim uczestniczył jeszcze komputer-matka (Wendy), zwrócić naszą uwagę na to, że ludzie nie tylko próbują personifikować przedmioty nieożywione poprzez nadawanie im imion, ale również bywają z nimi niezwykle silnie związani emocjonalnie, a sentymenty, jakie mamy wobec pamiątek, są czymś innym, niż np. nasze relacje ze smartfonem czy komputerem. Czy fakt, że ludzie opłakują stratę urządzeń elektronicznych, ma związek tylko z utratą zapisanych w nich danych czy może z czymś więcej? Wreszcie twórcy pytają, czy możliwa jest skuteczna komunikacja między człowiekiem a maszyną…

Florent Golfier w And Who is Useless Now? był niesamowicie ekspresyjny, jego gesty, praca ciałem, mimika i głos były tak przerysowane, tak dramatyczne, by roboty „uznały” je za swoje i wręcz stały się ucieleśnieniem jego emocji. Rzecz jasna, obiektywnie tak się nie stało – zobaczyliśmy przecież proste maszyny, którym jeszcze bardzo daleko do sztucznej inteligencji emocjonalnej. Niemniej od czego jest wyobraźnia? Widzowie żywo reagowali, gdy jeden z robotów rozpadł się na części pierwsze, czy wtedy, gdy któremuś nie udało się wykonanie zadania. Śmiali się, gdy performer musiał przeprosić „urażoną” jego zachowaniem Wendy. A podczas rozmowy festiwalowej nawet zadawali pytania robotom. Tak, tak – to były tylko żarty, ale… czy na pewno?

Z kolei mistrzowski pokaz komunikacji – ale tej niewerbalnej – publiczność zobaczyła podczas ulicznego performansu La grande phrase Didier Théron Dance Company (Compagnie Didier Théron). Francuscy performerzy po pierwsze pokazali, jak się robi udany site-specific z pełnym wykorzystaniem dostępnej infrastruktury miejskiej i tzw. małej architektury (ławek, kwietników, słupków, itp.), a po drugie udowodnili, że interakcja z publicznością wcale nie musi być dla widzów krępująca czy zawstydzająca. Ich spektakl utrzymamy był od początku do końca w humorystycznej atmosferze.

Artyści ubrani byli w nadmuchiwane, różowe kostiumy, całkowicie zmieniające ich sylwetki – z wysportowanych w groteskowo grube, wręcz komiksowe. Ich dostosowanie się do ograniczeń i możliwości dyktowane przez tę nową „skórę” było wręcz fascynujące, bo nawet zwykły przysiad czy skłon musiał się odbywać wbrew normalnej mechanice ruchu człowieka (np. przyklęknięcie musiało być połączone ze skrętem ciała, aby nadmierny twardy „brzuch” w ogóle pozwolił performerowi na zbliżenie kolana ku ziemi). Co ciekawe, performerzy wykonywali w tych kostiumach także wysokie skoki czy wchodzili na rozmaite dostępne w warszawskim Pasażu Wiecha konstrukcje.

Ale przy tych wszystkich, czysto ruchowych, wyzwaniach w centrum uwagi trójki performerów z Compagnie Didier Théron znalazł się człowiek. Nie używając słów, aktorzy zaczepiali niemal każdego, kto znalazł się w pobliżu, pozowali do zdjęć (także do selfie), dotykali i pozwalali się dotykać, bawili się z dziećmi, zapraszali przypadkowych przechodniów do uczestnictwa w ich podróży przez deptak. Posunęli się nawet do wskakiwania prosto na widzów, rzucania się w tłum, jak na jakimś koncercie rockowym. Tak intensywna interakcja w zasadzie nie zdarza się podczas teatralnych (ani żadnych innych) wydarzeń plenerowych, Francuzi mogli sobie na nią pozwolić m.in. dlatego, że ich spektakl był od samego początku przyjazny w nastroju, a w połączeniu z komicznym wyglądem i zachowaniem performerów, po prostu nikt nie umiał się na artystów pogniewać.

Relacje ciszy, dźwięku i tańca badały także tancerki z włoskiego zespołu ArtGarage, który w ramach Festiwalu Zawirowania wystawił w Teatrze Studio spektakl Silence – Music of life. Był to rodzaj choreograficzno-dźwiękowej instalacji, w której performerki szukały w swoich ciałach reakcji w odpowiedzi na rozmaite odgłosy przeszywające ciszę (np. plusk wody, dźwięk zgniatanej plastikowej butelki, szum miasta). Szukały także siebie, by tworzyć coś w rodzaju rozchodzącej się w powietrzu bądź wodzie fali, współpracować ze sobą, odnosić się do działań partnerek, komunikować się zarówno z nimi, jak i z publicznością, a także z samą przestrzenią.

Studyjny charakter sceny Malaria w Teatrze Studio bardzo pasował do głównego rekwizytu w spektaklu – stworzonym przez choreografkę Emmę Cianchi – którym była wielka biała materia, przysypana jasnym pyłem, marszcząca się niczym woda na wietrze, ruszająca się pod każdym krokiem, wreszcie wyrzucająca w górę pył, który na niej osiadł. Całość stworzyła historię o komunikacji z sobą samym i ze współczesnym światem, gdzie cisza staje się coraz większą rzadkością, a jednocześnie przywodziła na myśl tragedię Pompejów, na zawsze pokrytych wulkanicznym pyłem.

Podczas imprezy organizowanej przez Teatr Tańca Zawirowania i Fundację Scena Współczesna zobaczyliśmy także dwie prace w wykonaniu gospodarzy. Pierwszą była futurystyczna choreografia Opowiedz nam o przyszłości nawiązująca do myślącego oceanu z Solaris Stanisława Lema. Drugą – niepokojące Przesycone mgłą, w której głównym tematem była niepewność, strach i brak perspektyw dla młodych ludzi w obecnych i nadchodzących czasach (także tych ogarniętych wojną). Były także trzy kameralne etiudy There was no room for food, Flint i Traveling w wykonaniu nieznanych w Polsce tancerek z dwóch zespołów z Korei Południowej – PYDANCE i Designare Movement. Seo Jeong Bin, Do Ji-won i Kim Ka Hyu pokazały iście azjatyckie, niemal medytacyjne podejście do ruchu i nietypową dla nas tematykę (np. ekologiczne spostrzeżenia płynące z obserwacji poszczególnych etapów uprawy ryżu czy refleksje na temat wysiłku, jakiego wymaga proces krzesania ognia). A na finał letniej części festiwalu wybrano pokaz współpracującego z Zawirowaniami Daniela Abreu, jednego z najbardziej cenionych twórców w Hiszpanii,

Spektakl Abreu La Desnudez, wystawiony na głównej scenie Teatru Studio, rozgrywał się w przestrzeni, którą performerzy określili jako miejsce i czas zawieszone między miłością a śmiercią, między budowaniem związku a jego niszczeniem. Niezwykle sensualna praca, w której Daniel Abreu i Dácil González wystąpili z towarzyszeniem muzyka grającego na tubie, Hugo Portasa, prezentowała rozmaite epizody, swoiste kamienie milowe, jakie występują w związkach. Od poznawania się, odkrywania tajemnicy, poprzez próbę sił i zajęcie pozycji dominacji (tym razem była ona po stronie kobiety), wybuch miłosnego uniesienia, aż po umieranie związku, starcie czy nawet przemoc. Otrzymaliśmy więc fragment życia w pigułce, a twórcy obnażając siebie (emocjonalnie i fizycznie) oraz nasze przywary pokazywali sukcesy i błędy w komunikacji, w szukaniu kompromisów, w planowaniu przyszłości.

Mimo jedynie trójki wykonawców na scenie La Desnudez okazał się pracą niezwykle monumentalną i piękną plastycznie – widać, że para tancerzy długo pracowała w studio, dopieszczając wiele elementów ruchowych i wizualnych. Ale spektakl nie dla każdego był porywający i nie pozostawiał publiczności w strefie komfortu, wręcz przeciwnie – był trudny, kłopotliwy, niełatwy w odbiorze. Hiszpańska grupa zdawała się ostrzegać nas przed tym, co nieuchronnie nadejdzie i nas pochłonie, jak dym przyniesiony zza sceny przez Abreu i zamknięty w jaskrawych reklamówkach, który mimo wysiłku utrzymania go w zamknięciu, wyrywa się, by przejąć przestrzeń i utrudnić swobodne oddychanie.

Pierwsza część 18. Międzynarodowy Festiwal Tańca Zawirowania trwała od 22 do 30 czerwca 2022 roku, a jego kolejna odsłona zaplanowana została na sierpień. Główną gwiazdą imprezy będzie słynny szwedzki Cullberg Ballet z choreografią The Listeners. Zobaczymy także spektakl Hakuna Matata Ferenca Fehéra z Węgier, wspólny projekt Teatru Tańca Zawirowania z włoskim Art Garage pt. Wężowe boginie oraz pokaz wirtualnej rzeczywistości (VR) przygotowany przez Machol Shalem Dance House z Izraela.

18. Międzynarodowy Festiwal Tańca Zawirowania (edycja letnia)
Organizatorzy: Teatr Tańca Zawirowania, Fundacja Scena Współczesna
Współorganizator: Centrum Teatru i Tańca w Warszawie
Miejsca pokazów: Centrum Teatru i Tańca w Warszawie, Teatr Studio, Pasaż Wiecha, 22.06.200 – 30.06.2022

Ondřej Holba „And Who Is Useless Now?”. Fot. Wilk

Ondřej Holba „And Who Is Useless Now?”. Fot. Wilk

Compagnie Didier Théron „La grande phrase”. Fot. Wilk

Compagnie Didier Théron „La grande phrase”. Fot. Wilk

ArtGarage i Emma Cianchi „Silence – Music Of Life”. Fot. Wilk

ArtGarage i Emma Cianchi „Silence – Music Of Life”. Fot. Wilk

Teatr Tańca Zawirowania „Opowiedz nam o przyszłości”. Fot. Wilk

Teatr Tańca Zawirowania „Opowiedz nam o przyszłości”. Fot. Wilk

Teatr Tańca Zawirowania „Przesycone mgłą”. Fot. Wilk

Teatr Tańca Zawirowania „Przesycone mgłą”. Fot. Wilk

Pydance „There was no room for food”. Fot. Wilk

Pydance „There was no room for food”. Fot. Wilk

Cía Daniel Abreu „La Desnudez”. Fot. Wilk

Cía Daniel Abreu „La Desnudez”. Fot. Wilk

Wydawca

taniecPOLSKA.pl

powiązane

Bibliografia

Zespoły

Organizacje

Festiwale

Wydarzenia

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close